Domowe laboratorium

Przetestowaliśmy czternaście drukarek fotograficznych. Szczegółowe wyniki testów zamieszczamy w tabeli.

Przetestowaliśmy czternaście drukarek fotograficznych. Szczegółowe wyniki testów zamieszczamy w tabeli.

Do testu otrzymaliśmy po kilka egzemplarzy najnowszych drukarek trzech liczących się firm: Canon, Epson i HP. Marki znane i od dawna obecne na polskim rynku, nie trzeba więc nikomu ich przedstawiać.

Z doświadczenia wiedzieliśmy, że test urządzeń, takich jak drukarki, zawsze wykazuje się pewną niezmienną prawidłowością: pomieszczenie, które jeszcze przed chwilą wydawało się w miarę przestronne i "ogarnięte", zamienia się w kłębowisko kabli, rozgałęziaczy, pudeł, styropianowych wypełniaczy no i oczywiście drukarek. Poruszanie się w tej gęstwinie przypomina ruchy sapera na polu minowym. Ustawienie jednak obok siebie kilkunastu drukarek ma ten walor, iż umożliwia dokonanie dobrej oceny ich wyglądu na tle konkurencji i praktycznych rozwiązań obsługi, jakie zastosowali poszczególni producenci.

Odlotowy design

Nie mieliśmy wątpliwości, że design drukarek z logo HP jest najbardziej nowatorski, by nie powiedzieć "kosmiczny". Już pierwsze spojrzenie na takie cudo sprawia, że jego posiadacz może czuć się wyróżniony. Mnogość klawiszy na panelu czy - jak w przypadku modelu Photosmart 7960 - ciekłokrystaliczny wyświetlacz (którego kąt nachylenia można regulować) dają do zrozumienia, że ta drukarka "może więcej". Twierdzenie to nie jest dalekie od prawdy. Niewątpliwą zaletą drukarek Photosmart jest to, że chcąc zrobić wydruk zdjęcia, nie potrzebujemy już do tego komputera. Aparat można bowiem bezpośrednio podłączyć do drukarki, która poradzi sobie z tym wyzwaniem bez większych problemów. Kto więc nie lubi komputera, a lubi fotografię cyfrową, może śmiało zdecydować się na sprzęt HP.

Inną odmiennością HP w porównaniu z konkurencją jest przeniesienie podajnika papieru z góry urządzenia na jego przód. Jest on "schowany" pod tacką, na której lądują wydrukowane już kopie. Co za różnica? Może to zdziwi niektórych, ale są tacy, którzy drukują mniejsze ilości i skarżą się, że papier odsłonięty po prostu się kurzy. Po drugie, po wydruku papier nie jest też wygięty na rogach, jak to czasem ma miejsce, gdy zbyt długo wisiał na podajniku. W większości dostępnych na rynku drukarek specjalne podpórki podtrzymują tylko środek kartki, pozwalając jej rogom na swobodne odkształcanie się. Jest jeszcze jeden ważny argument za rozwiązaniem HP: umożliwia ono umieszczenie drukarki w niezbyt wysokiej wnęce.

Problem w przypadku HP mieliśmy z tzw. drukowaniem bezmarginesowym. Prawie na wszystkich zdjęciach pozostawał na szczycie kartki wąski biały pasek - ok. 3 mm. To poważna wada. Niemniej trudność oceny, jaką mamy z tym zjawiskiem, bierze się stąd, iż na co mniej więcej dziesiątym zdjęciu paska jednak nie było...

Solidna klasyka

Jakże inaczej na tle Hewlett-Packarda prezentuje się Canon. Najtańsze modele i250 i i350 wyglądają dość archaicznie i są w dodatku głośne. Oszczędźmy je jednak, wszak to nie ta półka cenowa, co wcześniej opisywane urządzenia, a i wydruki też nie są rewelacyjne. Na marginesie warto jednak zauważyć, że na ich tle bardzo dobrze prezentuje się wycofany już z produkcji model S330 Photo. Jakość otrzymanego zeń zdjęcia jest na bardzo dobrym poziomie, a praca, o dziwo, mniej hałaśliwa niż w przypadku niektórych nowszych modeli. Kto nie chce wydawać zbyt dużo pieniędzy na drukarkę, a uświadczy jeszcze trzystatrzydziestkę w sklepie, ma naszą pełną rekomendację. Choć nawet droższe wyroby Canona wyglądają nader ubogo, pojawia się pytanie: Czy tak naprawdę potrzebujemy więcej? Naszym zdaniem prostota jest akurat zaletą, a nie wadą, toteż Canon w ten sposób nic nie traci.

Ascetyczna budowa ma również odzwierciedlenie w konstrukcji podajnika papieru. We wszystkich drukarkach Canona wiele do życzenia pozostawiają tacki, na które wyjeżdżają gotowe wydruki. Prawdopodobnie stylistom Canona chodziło o to, by były one łatwe w demontażu i transporcie. Jednak naszym zdaniem efekt jest zupełnie inny. Sprawiają wrażenie, jakby były przypadkiem dołączone do drukarki, a styliści nie wiedzieli, co z nimi zrobić.

Mieszane uczucia

W końcu Epson. Zostawiliśmy go na koniec, bo wzbudził najbardziej mieszane uczucia. Naprawdę ładny design, dużo elementów dodatkowych iÉ sporo rozczarowań. Szczególnie model Photo 950 wyjęty z pudła naprawdę cieszy oko. To duża drukarka, która, choć odmienna w stylistyce od HP, również sprawia wrażenie nowoczesności i zaawansowania technologicznego. Podłączona do komputera okazała się jednak bardzo niewdzięczna we współpracy. Pierwsze wydruki mieliśmy zupełnie nieudane, a sama kalibracja zajęła nam ok. 40 min! Dalej, gdy już z nadzieją przystępowaliśmy do jednej z kolejnych prób uzyskania odpowiedniego wydruku, urządzenie wypluło kartkę zbryzganą atramentem w wymyślne pasy... W związku z tym, że tuszu było więcej niż powinno, pobrudziliśmy się setnie, chcąc drukarkę doprowadzić do stanu używalności. Notabene ręce doszorowaliśmy dopiero po dwóch dniach, co dobrze świadczy o trwałości atramentów Epsona. Gdy wreszcie wygraliśmy tę batalię, a wydruki przyjęły postać taką, jaką powinny, okazało się, że możliwości Epsona są naprawdę zadowalające. Jakość wydruku była znakomita, a jego czas - przyzwoity. Choć gorszy od Canona, jednak znacznie szybszy od HP.

Dziwne zachowanie najlepszego modelu Epsona pozostanie dla nas zagadką. Faktem jest, że przy tej drukarce spędziliśmy najwięcej czasu, próbując, mniej lub bardziej, łagodnej perswazji, by zechciała "mówić zrozumiałym językiem" (czytaj: wydrukiem).

Niewątpliwą zaletą Epsona jest jego wyposażenie dodatkowe. Brak takiego u konkurencji to bardzo mocny punkt Epsona. Zarówno model 950, jak i 900 pozwalają na wydruki z rolki papieru, co w praktyce daje możliwość "wywoływania" zdjęć panoramicznych albo kompletu zdjęć z wakacji. Ponadto Photo 950 dysponuje dołączaną do urządzenia przecinarką i specjalnym materiałowym wieszakiem, w którym można bardzo wygodnie i bezpiecznie "złapać" kolejne odbitki odcięte z rolki. Oba modele, też jako jedyne spośród wszystkich testowanych drukarek, mają unikalną i przydatną dla wszystkich maniaków komputerowych możliwość: dzięki dołączonemu oprogramowaniu i specjalnej ramce, w której umieszcza się CD-R lub DVD±R, istnieje możliwość nanoszenia wydruków na awers płyty.

Ci, którzy lubią porządek w archiwum bądź estetycznie wykonaną kopię, dzięki Epsonowi mogą zrobić to sami.

W ramach podsumowania uprzedźmy najbardziej podstawowe pytanie, jakie się ciśnie na usta: Jaką drukarkę wybrać? Nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Każda ma mocne i słabsze strony. Nasz wybór jest więc zależny od sposobu eksploatacji i odpowiedzi na kolejne pytanie: Na czym nam najbardziej zależy: jakości zdjęcia, czasie wydruku, estetyce czy możliwościach dodatkowych? Mamy nadzieję, że w wynikach naszego testu można znaleźć odpowiedź na chociaż część spośród tych pytań.


Zobacz również