Downtown Run

Wkładam dresik, daję radio na full i ruszam z piskiem opon. Frajerów, którzy mi podskoczą, taranuję lub częstuję granatem. Trzeba walczyć o prestiż na drodze!

Wkładam dresik, daję radio na full i ruszam z piskiem opon. Frajerów, którzy mi podskoczą, taranuję lub częstuję granatem. Trzeba walczyć o prestiż na drodze!

Downtown Run to gra zręcznościowa, w której ścigasz się w wyścigach toczonych na ulicach wielkich metropolii. Walczysz z piątką rywali o tytuł najbardziej nudnego kierowcy na świecie. Abyś nie usnął za kierownicą, twórcy gry rozrzucili po ulicach klocki z bonusami. Zbierając je, zdobywasz dopalacze, pola ochronne lub pułapki utrudniające życie konkurentom.

Prestiżowa zabawa

Najwięcej punktów prestiżu zdobywa bowiem nie ten, kto pierwszy wpada na metę, ale kierowca, który najbardziej dokuczy rywalom. Rzucasz więc na drodze kolczatki, rozlewasz olej i instalujesz laserowe bariery. Porzucasz także skrzyneczki, od których konkurencji kręci się w głowie. Zapewne w środku jest spirytus ze wschodu, bo biedakom mylą się później kierunki jazdy.

Znęcasz się nad rywalami, bo to jedyny sposób na osiągnięcie prestiżu wymaganego do jazdy lepszymi samochodami. W sumie czeka na ciebie 14 maszyn. To modele prawdziwych seryjnych aut takich marek, jak Peugeot, Audi czy Ford. Tyle że w prowadzeniu poszczególnych maszyn nie dostrzeżesz żadnych różnic. Te bardziej prestiżowe są po prostu szybsze. Także wizyta w garażu nie na wiele się zda. Mechanicy potrafią bowiem jedynie przemalować wóz na inny kolor. Spece z warsztatu popadli w marazm, gdyż karoseria twego auta pozostaje niewzruszona nawet po najcięższym dachowaniu.

W grze nie ma odwzorowanych uszkodzeń samochodu.

Poleje się benzyna

Policjanci wiedzą, że model zniszczeń nie istnieje i bez skrupułów idą na stłuczkę.

Policjanci wiedzą, że model zniszczeń nie istnieje i bez skrupułów idą na stłuczkę.

Poza tradycyjnymi mistrzostwami czy jazdą na czas, do wyboru są takie dziwactwa, jak sudden death czy last man standing. W obu chodzi o to, aby przeżyć na trasie dłużej niż konkurenci. Kolejnym oryginalnym trybem jest pościg. Miłośnicy dresów wybierają rolę zbiega, pozostali zdecydują się na niebieski mundurek policjanta. Niezależnie od tego, po której stronie stajesz, radiowóz napotkany w czasie wyścigu i tak usiłuje dopaść i wyprzedzić przestępcę.

Miasta widma

Według przewodników turystycznych Paryż jest miastem tętniącym życiem. Dręczą go korki uliczne i tłok na chodnikach. Tymczasem w grze widzisz, że prawda jest zupełnie inna. Wokół torów nie ma żywej duszy. Na poboczu z rzadka zauważasz jakiś wrak. Podobnie jest w innych metropoliach: Londynie, Rzymie, Lizbonie czy Nowym Jorku. W otoczeniu toru stoją wieżowce, gmachy partyjne i monumentalne fabryki im. Lenina. Wszystko w trójwymiarze, oklejone ładną tapetą. Niestety, zupełnie martwe. Jedynie drzewka dodają otoczeniu nieco uroku. W każdym mieście z daleka dostrzegasz charakterystyczne budowle: paryską Wieżę Eiffla, londyńskiego Big Bena czy moskiewską cerkiew św. Bazylego na placu Czerwonym. To tak na wypadek, gdybyś zapomniał gdzie właśnie jeździsz. Wszak te miasta takie są do siebie podobne...

Inwazja za pasem!

Ta gra to spisek kosmitów chcących odwrócić twoją uwagę od planowanej inwazji na naszą planetę. Tylko tak da się wytłumaczyć słabość i niespójność rozgrywki. Wciskasz gaz do dechy i tłuczesz w co się da. Betonowe zapory i tak zatrzymają cię na torze. Bonusy zbierasz i natychmiast aktywujesz, bo za zakrętem leżą następne. Do przodu nie strzelisz, a pułapki rzucasz za siebie na ślepo. Laserów wroga nie da się ominąć, a zasady przyzwania prestiżu są bez sensu. Po co do tego wszystkiego dołożono zabytki wielkich miast? Spisek kosmitów to jedyne wyjaśnienie celu tej gry.

Piotr Nowakowski

Downtown Run

Gatunek: zręcznościowa

Wydawca: LEM

Stopień trudności: 3

Cena: 69,00 zł

Język: angielski

Liczba graczy: od 1 do 2

Wymagania: CPU 500 MHz, 128 MB RAM


Zobacz również