Droga do Indii

Mordercza sekta wyznawców okrutnej bogini Kali powraca, aby kontynuować makabryczne praktyki.

Mordercza sekta wyznawców okrutnej bogini Kali powraca, aby kontynuować makabryczne praktyki.

To sen czy jawa? Raz jesteś na brudnych ulicach Nowego Delhi, raz w pałacu Taj Mahal. Twój bohater przeżywa życie na dwóch płaszczyznach: w prawdziwym świecie i we śnie.

Historia zaczyna się, gdy hinduska narzeczona Freda Reynoldsa, Anusza, poznana w Yale, zostaje porwana. Rozpoczynasz śledztwo, prowadząc je zarówno na jawie, jak i we śnie. Ślady prowadzą do bogatego Dharmesha Shariffa i wyznawców sekty krwawych czcicieli bogini Kali, którą od dawna uważa się za zlikwidowaną.

Jako cudzoziemiec słabo znający miasto, masz trudne zadanie do rozwiązania. Jednak wszystko, co znajdziesz na ulicach, może się przydać. Pomocy udzielają ci napotkane osoby, a w sferze snów - zwierzęta. Szybko uczysz się podróżować na słoniu i rozmawiać z małpką jej językiem. Dziwisz się? Człowiek z uniwersytetu Yale musi być pojętny! Podobnie jak w nawiązujących do kultu Kali przygodach sławnego Indiany Jonesa, twoim przyjacielem staje się mały ulicznik.

Szybko zaczynasz stosować brutalne metody swoich przeciwników i bez skrępowania walisz ich po głowach czym popadnie, jeśli staną ci na drodze. W przygodówkach rzadko zdarza się coś takiego.

Ten sam stary błąd

Niską rozdzielczość rekompensują piękne projekty graficzne mijanych domów i pałaców.

Niską rozdzielczość rekompensują piękne projekty graficzne mijanych domów i pałaców.

Firma Microids wydała wiele gier przygodowych. Wszystkie odznaczają się interesującą fabułą i ciekawym klimatem. To efekt nastrojowej muzyki, projektów graficznych i scenariusza. Niestety, większość z nich ma jedną wadę i Droga do Indii nie jest wyjątkiem: niekonsekwencje w dialogach. W czasie rozmów bohater notorycznie pyta o coś, czego jeszcze nie ma prawa wiedzieć. Na usprawiedliwienie twórców można powiedzieć, że w nowych grach ten błąd ma zostać wyeliminowany.

Droga do Indii jest ciekawa, a akcja toczy się wartko. Niski poziom trudności jest dla jednych wadą, dla innych zaletą. Gra nie ma wysokich wymagań sprzętowych i nie potrzeba wiele miejsca na dysku. Droga do Indii działa jedynie w niskiej rozdzielczości 640 na 480 punktów i może rozczarować amatorów bajeranckich efektów. Jednak prawdziwy miłośnik gatunku machnie ręką na takie drobiazgi, aby z rozkoszą zagłębić się w tajemniczy świat dawnych, egzotycznych, hinduskich legend i tajemnic.

Żywa historia

Oprócz opowieści zawartej w fabule, twórcy dołączyli do katalogu z grą podręcznik, który zawiera krótką historię Thugów i kultu bogini Kali. Małe, a cieszy. Z prawdziwą przyjemnością uzupełniłam swoją wiedzę o tej makabrycznej sekcie. Szkoda tylko, że ów plik nie jest dostępny w czasie rozgrywki. Moim zdaniem nawiązanie akcji do realiów historycznych bardzo podnosi wartość gry. Szczególnie że większość przygodówek opiera się głównie na czystej fantazji lub jest adaptacją fantastycznych powieści. Także współczesne Indie rzadko bywają tłem filmów i gier.

Nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć miłośnikom przygody: zagrajcie!

Malwina Kalinowska

Żywa historia

Oprócz opowieści zawartej w fabule, twórcy dołączyli do katalogu z grą podręcznik, który zawiera krótką historię Thugów i kultu bogini Kali. Małe, a cieszy. Z prawdziwą przyjemnością uzupełniłam swoją wiedzę o tej makabrycznej sekcie. Szkoda tylko, że ów plik nie jest dostępny w czasie rozgrywki. Moim zdaniem nawiązanie akcji do realiów historycznych bardzo podnosi wartość gry. Szczególnie że większość przygodówek opiera się głównie na czystej fantazji lub jest adaptacją fantastycznych powieści. Także współczesne Indie rzadko bywają tłem filmów i gier.

Nie pozostaje mi nic innego, jak powiedzieć miłośnikom przygody: zagrajcie!

Malwina Kalinowska


Zobacz również