Drukarka zamiast pielęgniarki?

Dla małego dziecka nie ma nic gorszego niż zastrzyk. Pani pielęgniarka obiecuje, że będzie to ukłucie komara, a tymczasem iniekcja przeraźliwie boli. Na szczęście dzięki HP ból może odejść do przeszłości - i to za sprawą postępu, jaki dokonał się w... technologiach wydruku!

Wszyscy wiedzą, jak precyzyjnym urządzeniem jest głowica drukarki atramentowej. Nie dość, że potrafi wystrzelić kroplę o pikolitrowej objętości, to jeszcze umieszcza ją na papierze z dokładnością do kilkudziesięciu mikrometrów.

Z punktu widzenia użytkownika to zwykle aż nadto, żeby krawędzie linii na papierze były gładkie, a zdjęcie wyprodukowane w warunkach domowych nie dawało się odróżnić od tego, które powstało w zakładzie fotograficznym.

Głowica zamiast strzykawki

Hewlett Packard wraz z irlandzką firmą Crospon postanowił zastosować technologię stosowaną w głowicach drukarek do stworzenia specjalnego chipa-plastra, który za pomocą mikroskopijnych igieł miałby dozować pacjentom dawki leku. Duże wrażenie robi miniaturyzacja urządzenia: na centymetrze kwadratowym "głowicy" mieści się prawie 14 tysięcy igiełek.

Wielkość głowicy wstrzykującej lekarstwa (źródło: HP Labs)

Wielkość głowicy wstrzykującej lekarstwa (źródło: HP Labs)

Przedstawiciele HP twierdzą, że sprzęt może być na stałe przytwierdzany do ciała i nie powinien zanadto przeszkadzać. Co więcej, nakłucia są całkowicie bezbolesne, a chip może być uaktywniany np. raz dziennie, by za każdym razem wstrzykiwać określoną porcję specyfiku.

Zastosowanie dla niego już teraz widać w kilku dziedzinach - sprzęt przydałby się cukrzykom, osobom potrzebującym leków przeciwbólowych czy chorującym na osteoporozę.

Wynalazek ma tylko jeden feler, który jednak może zostać uznany za zaletę.

Igły aktywowane są za pomocą ciepła, dlatego urządzenie wymaga osobnego źródła zasilania lub wizyt w miejscu, w którym takie zasilanie zostanie podłączone.


Zobacz również