Drukarkowa symfonia

Choć drukarki atramentowe od dawna rewelacyjnie drukują zdjęcia, producenci prześcigają się w pomysłach, co zrobić by drukowały jeszcze lepiej. Najnowszym chwytem jest 8 atramentów.

Choć drukarki atramentowe od dawna rewelacyjnie drukują zdjęcia, producenci prześcigają się w pomysłach, co zrobić by drukowały jeszcze lepiej. Najnowszym chwytem jest 8 atramentów.

Premiery nowych produktów są zawsze wielce pouczające. Głównie dlatego że można dużo dowiedzieć się o starych produktach, które jeszcze pół roku temu nie miały żadnych wad w opinii specjalistów od marketingu. Tak też jest z drukarkami fotograficznymi. Do niedawna sytuacja była prosta. Wszystkie drukowały za pomocą atramentów w kolorach: niebieskozielonym, karmazynowym, żółtym i czarnym (czyli cyan, magenta, yellow, black, jeśli ktoś woli angielskie nazwy). By poprawić wygląd kolorów pastelowych, do zasobnika z atramentem w wielu drukarkach dołożono jeszcze 2 kałamarze z rozjaśnionymi wersjami niebieskozielonego i karmazynowego. W efekcie każda szanująca się drukarka fotograficzna drukowała z użyciem 6 atramentów w 4 kolorach.

Sytuacja zaczęła się zmieniać na początku br. Najpierw firma HP wypuściła na rynek drukarki używające 2 dodatkowych odcieni czarnego koloru, później Epson pokazał urządzenie wyposażone w dodatkowy zasobnik niebieskiego tuszu, a na końcu Canon dorzucił do swoich flagowych modeli barwy zieloną i czerwoną. I choć każdy z producentów inaczej rozszerzył podstawową paletę kolorów używaną w drukarkach, to wszystkie miały wspólną cechę: w opinii producentów drukowały zdecydowanie lepiej niż poprzedniczki. Postanowiliśmy sprawdzić, czy to prawda...

Trochę teorii

Wydruki na papierze tworzone są metodą znaną od wieków - za pomocą mieszania kolorowych farb. Ze względów praktycznych, dobrze by było, gdyby tych barw było jak najmniej. Pokolenia drukarzy opracowały najmniejszy zestaw: zmieszanie w odpowiednich proporcjach wymienionych już - cyanu, magenty i żółtego - pozwala uzyskać prawie dowolny kolor. Teoretycznie także czarny, ale w praktyce czerń uzyskiwana ze zmieszania tych farb jest brudnozielonkawa. Dlatego do 3 barw dorzucono jeszcze czarną farbę i otrzymano model barwny CMYK (Cyan, Magenta, Yellow, Black). Taka paleta pozwala drukować prawie wszystko - by się o tym przekonać wystarczy pójść do kiosku i przejrzeć kolorowe magazyny - praktycznie wszystkie drukowane są za pomocą tylko tych 4 kolorów.

Prawie wszystko, to jeszcze nie wszystko. Czasem trzeba wydrukować jakiś specjalny kolor - np. fosoryzującą zieleń, która ma przyciągnąć czytelników do okładki czasopisma. Wtedy w drukarni zakładany jest specjalny zasobnik z tą konkretnie barwą i jest ona nanoszona tam, gdzie potrzeba. Teraz dodatkowe zasobniki dotarły do domowych urządzeń, jakimi są drukarki atramentowe. Ponieważ jednak wszelkie dodatkowe kolory opłacają się tylko wtedy gdy są powtarzane w długich seriach (np. cały nakład czasopisma), producenci drukarek dorzucili dodatkowy kolor, ale jeden dla wszystkich. Podobnie jak Henry Ford mówił, że każdy może mieć samochód w dowolnym kolorze pod warunkiem, że będzie to czarny, tak producenci drukarek dorzucają dodatkowy kolor pod warunkiem, że będzie to niebieski, zielony, czerwony lub szary.

Czy rzeczywiście jest lepiej?

Postanowiliśmy tym razem odstąpić od testu porównawczego między producentami, ponieważ trudno opracować procedurę, która nikogo nie skrzywdzi. Skupiliśmy się na porównaniu starszych metod druku z najnowszą, wielokolorową w sprzęcie tego samego producenta, by odpowiedzieć na pytanie: czy dodatkowe funkcje są naprawdę warte swojej ceny, zarówno w materiałach eksploatacyjnych, jak i cenie drukarki?

Gdy drukarka Canona wysunie zasobniki z atramentem zaczyna przypominać fortepian. A osiem kolorów zapewne nie jest ostatnim słowem producentów.

Gdy drukarka Canona wysunie zasobniki z atramentem zaczyna przypominać fortepian. A osiem kolorów zapewne nie jest ostatnim słowem producentów.

Zaczniemy od drukarek HP. Tutaj najwyraźniej widać zmianę jakościową. W 8-atramentowych urządzeniach tej firmy normalny zestaw 6 kolorów fotograficznych uzupełniono 2 odcieniami czerni ciemno- i jasnoszarym. Dzięki temu drukarki HP oferują niedoścignioną jakość druku zdjęć czarno-białych. W innych rozwiązaniach, zarówno tej firmy, jak i konkurencji, jasne szarości składane były (i są) z 3 pozostałych barw palety CMYK. W efekcie szare kolory mają brudnobrązowe zabarwienie. Jakość druku zdjęć czarno-białych jest tak duża w drukarkach HP używających dodatkowych szarych atramentów, że często profesjonalni fotograficy kupują sprzęt HP tylko do takich zdjęć. Czasem nawet nie wkładają kolorowych zasobników.

Choć na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że doskonałe czarno-białe zdjęcia nijak się mają do fotografii kolorowej, to jednak system HP przydaje się również podczas drukowania normalnych zdjęć. To dlatego że praktycznie każda fotografia zawiera odrobinę czerni i szarości. Możliwość drukowania ich jednym atramentem poprawia wierność barw i przyczynia się do oszczędzania cennego tuszu. Tak więc wybór HP można spokojnie nazwać strzałem w dziesiątkę.

Czerń według Epsona

Japoński Epson stara się strzelać do tej samej tarczy co HP. Najnowszy produkt, R800, ma również 8 zasobników z atramentem. Tyle że są dziwnie nazywane. Oprócz tradycyjnych CMYK znajdziemy jeszcze "photo black", czyli czerń fotograficzną, oraz niebieski i czerwony. Do tego dochodzi enigmatyczny "gloss optimizer" ("optymalizator połysku"). To bardzo dziwne rozwiązanie Epsona, wskazujące na pewne kłopoty z czarnym atramentem. Gdy w sterowniku drukarki nie uaktywnimy "gloss optimizera", te partie zdjęcia, na których pojawił się czarny kolor, będą matowe, nawet jeśli drukowaliśmy na błyszczącym papierze. Co więcej, taki niepowleczony optymalizatorem czarny rozmazuje się pod palcami. Dopiero uruchomienie "gloss optimizera" sprawia, że możemy cieszyć się normalnymi zdjęciami. Ewidentnie dodatkowy składnik (nie można go nazwać tuszem, bo jest przeźroczysty) jest rodzajem lakieru nanoszonym na czarne partie obrazu. A to oznacza, że czarny atrament nie wsiąka w papier fotograficzny, co źle świadczy o jakości tego rozwiązania.


Zobacz również