Drukowanie przez radio

Coraz częściej w domach i w biurach korzystamy z sieci Wi-Fi. Moda na radiowe połączenia objęła nawet urządzenia drukujące. Sprawdziliśmy, co w tym zakresie oferują główni producenci. Wzięliśmy na warsztat najbardziej reprezentatywne modele atramentówek.

Użytkownicy coraz częściej tworzą domowe sieci bezprzewodowe złożone z kilku urządzeń ze wspólnym dostępem do internetu. Pomaga w tym rosnąca dostępność sprzętu obsługującego interfejs Wi-Fi, w tym również drukarek i urządzeń wielofunkcyjnych.

Podłączenie urządzenia wielofunkcyjnego z siecią przez Wi-Fi zamiast przewodem lub bezpośrednio przez USB nie ma negatywnego wpływu na wydajność, jeśli tylko sieć jest

Atrament w biurze

Technika atramentowa coraz odważniej wkracza do biur. Konstruowane są modele urządzeń specjalnie dostosowane do specyfiki biurowej. Większy nacisk kładzie się na szybkość i ekonomię, mniejszy na jakość druku czy nawet skanowania. HP, Epson, Lexmark czy Brother mają już nowe urządzenia pracujące dużo szybciej, a Canon od dawna oferuje szybkie modele.

Zwiększenie szybkości drukowania najczęściej uzyskuje się, zwiększając liczbę dysz. Tak ze swoimi kombajnami postąpił Brother oraz - w tańszej serii urządzeń - Canon. Pierwszy z producentów wprowadził system druku BH11 mini. Zamiast 94 dysz do każdego z czterech kolorów teraz jest ich po 210. To oznacza ponad dwukrotne przyspieszenie tempa druku. Tego nie udało się uzyskać w najtańszych kombajnach Canona, posługujących się nabojami zintegrowanymi (liczba dysz do czarnego koloru została zwiększona do 640, ale szybkość wzrosła tylko minimalnie). Prawdopodobnie powodem jest używanie przez tego producenta dłużej wysychającego tuszu. W naszym teście Canon ustanowił inny rekord. Jego PIXMA MG3150 jest najtańszym kombajnem wyposażonym w dupleks.

Licząc dysze, warto też zwrócić uwagę na ich budowę. Dysze piezoelektryczne są wielokrotnie droższe w produkcji, ale jednocześnie kilkakrotnie wydajniejsze, poza tym mogą wystrzeliwać krople kilku rozmiarów i pracować z wyższą częstotliwością i precyzją niż głowice używające do tego celu technologii termicznej. Dlatego Biurowy Stylus Office BX535WD ma 384 dysze do czerni oraz po 128 do pozostałych trzech kolorów podstawowych i kroplą dwupikolitrową może konkurować z urządzeniami wyposażonymi w tysiące dysz termicznych.

wystarczająco drożna, o co nietrudno w domu czy małym biurze. Wystarczy połączenie o wydajności kilkunastu megabitów na sekundę, żeby sprzęt pracował bez zahamowań i przestojów. Dlatego nie testowaliśmy wszystkich kombajnów w połączeniu bezprzewodowym, zadowoliliśmy się kilkoma przykładami, z których wynika, że czas potrzebny na wykonanie tych samych czynności za pośrednictwem Wi-Fi praktycznie nie różni się od tempa osiąganego za pomocą połączenia kablowego.

W wypadku drukowania czy skanowania transfery na poziomie osiąganym przez technologię 802.11g w zupełności wystarczają. Jeśli taka sieć ma szansę pracować w optymalnych warunkach i z pełną szybkością, unowocześnienie jej do nowszego standardu n nie da żadnych korzyści. Chyba że na skutek tłoku w eterze lub dużej odległości między urządzeniami tempo przekazywania informacji bardzo spadnie - wtedy warto zainteresować się nowszym standardem. Praktycznie już wszyscy producenci przeszli na "enkę", ale raczej z powodów marketingowych niż technicznej konieczności. Problemy leżą gdzie indziej.

Łączność w dwóch kierunkach

Drukarki, w przeciwieństwie do bardziej uniwersalnego i technicznie bardziej zaawansowanego komputera, mogą nie obsługiwać niektórych trybów szyfrowania i systemów komunikacji bezprzewodowej. Nie chodzi zresztą tylko o drukarki, ale również o urządzenia wielofunkcyjne, które z racji posiadania skanera muszą oferować sterowanie ze swojego pulpitu. Lokalne skanery stoją przy komputerze, czego nie można powiedzieć o skanerach sieciowych. Przy tradycyjnym sposobie sterowania z peceta należałoby wpierw wkładać po jednej kartce na szybę urządzenia, przechodzić do komputera, stamtąd uruchamiać skanowanie, żeby znów wracać do skanera i zmienić stronę. Taki sposób pracy może największego entuzjastę zniechęcić do korzystania z sieci. Dlatego komputer nie powinien kierować skanowaniem, a zachować tylko funkcje magazynu. W istocie rzeczy nie jest konieczny, skany równie dobrze można składować chociażby na twardych dyskach małego serwera. Wybór miejsca, do którego należy wysłać skan - pamięci lub jednego z pecetów w sieci, a w nich katalogu docelowego lub aplikacji - powinien być możliwy z niewielkiego zazwyczaj pulpitu skanera lub kombajnu wielofunkcyjnego. To jedno z wyzwań dla sieciowych skanerów i urządzeń wielofunkcyjnych - nie tylko bezprzewodowych. Wybierając urządzenie wielofunkcyjne, należy zwracać uwagę na ten detal, gdyż wiele z nich obsługuje tylko komunikację w jedną stronę. Wtedy sieciowa jest tylko część drukująca.

Szybkość nie najważniejsza

Urządzenia z bezprzewodowymi interfejsami trafiają często do osób nieobytych z siecią. Do łamigłówki z numerami IP, bramkami i maskami dochodzą następne terminy: SSID, WPA-PSK z AES lub TKIP czy Ad-Hoc. Nic dziwnego, że przeciętna bezprzewodowa sieć domowa pracuje na parametrach, jakie zostały nadane przez producenta nie tyle do ochrony danych, ale dla ułatwienia instalacji. Ma zostać jak najłatwiej uruchomiona i działać bez zwracania uwagi na niebezpieczeństwo włamania. Skoro tak się dzieje w sieciach komputerowych, gdzie klawiatura i ekran nie przeszkadzają we wpisaniu kodów, to jak sobie mają poradzić posiadacze drukarek? Ich najwięksi producenci wydają miliony na uproszczenie instalacji tak, żeby nie wymagała podawania szyfrów, identyfikatorów i tej reszty parametrów, które gwarantują bezpieczeństwo, ale ich znajomość nie jest konieczna. To pokazuje, jak ważnym problemem jest nie tylko sprawność działania i wydajność samej sieci, ale także jej łatwa i bezpieczna instalacja.

Jeden z pomysłów na usprawnienie tego procesu to Windows Connect Now (WCN). Metodę stosuje się tylko do konfiguracji infrastrukturalnej, czyli z ruterem lub punktem dostępowym. Zaczyna się od wpisania parametrów konfiguracyjnych na jednym z komputerów sieci, kopiuje dane do pamięci flash i roznosi po pozostałych urządzeniach. Działa niezawodnie na pecetach. Inne rodzaje sprzętu powinny mieć "prostokątne" gniazdo USB (w wypadku drukarek jest nim często PictBridge) i umieć wykonać prosty program. Klucze są zapisane w pliku WSETTING.TXT otwartym tekstem, więc w razie konieczności można je skopiować i wkleić podczas konfiguracji z komputera. Równie proste jest włączanie do gotowej sieci następnych urządzeń.

Wi-Fi Alliance jest twórcą technologii Wi-Fi Protected Setup (WPS). W testowanych modelach zetknęliśmy się z dwoma wariantami tej metody. W pierwszym, push a button (PBC), należy uruchomić prawie jednocześnie wirtualny lub prawdziwy przycisk na ruterze oraz urządzeniu czekającym na włączenie do sieci. W drugim należy wpisać numer odczytany z nalepki lub wyświetlony na ekranie. I tak jak poprzednio, drukarki muszą być dostosowane do obsługi tych funkcji, o czym należy pamiętać, dobierając sprzęt do pracy w sieci.


Zobacz również