Drukowanie z proszku

Monochromatyczne drukarki laserowe nie są już luksusem. Coraz chętniej kupują je zwykli użytkownicy. Jest to najlepszy wybór tam, gdzie liczą się niskie koszty eksploatacji, niezła jakość i niezawodność, a ostatnio także - umiarkowana cena.

Monochromatyczne drukarki laserowe nie są już luksusem. Coraz chętniej kupują je zwykli użytkownicy. Jest to najlepszy wybór tam, gdzie liczą się niskie koszty eksploatacji, niezła jakość i niezawodność, a ostatnio także - umiarkowana cena.

Podyskutuj

Możesz skomentować artykuł lub zadać dodatkowe pytania, korzystając z naszego serwera grup dyskusyjnych news.idg.pl. Grupa - pcwk.hardware.

Nigdy dotąd ceny drukarek laserowych nie były tak niskie. Dotyczy to także modeli najprostszych.

Niskie ceny, które są skutkiem walki o klienta w erze stagnacji, będą cieszyć oko, dopóki koncerny nie zmniejszą produkcji. Jednak podczas wyboru nowego modelu należy zachować ostrożność. W pogoni za obniżką kosztów produkcji niektórzy wytwórcy oszczędzają, na czym mogą, między innymi także na rozwiązaniach poprawiających jakość i wydajność. Niektóre modele tańsze w sklepie mogą okazać się droższe w eksploatacji. Aby rozstrzygnąć takie wątpliwości, warto zapoznać się z wynikami naszego testu.

Siłą i sprytem

Test drukarek laserowych monochromatycznych

Test drukarek laserowych monochromatycznych

Standardowa kartka papieru nie przekracza swymi rozmiarami powierzchni monitora, jednak do jej zadrukowania potrzeba danych o wielokrotnie większej liczbie punktów. Nawet w najlepszych kineskopach wielkość plamki nie spada poniżej 0,25 mm, czemu odpowiada zagęszczenie około stu pikseli na cal. Na papierze może być ono kilkakrotnie wyższe. Porównując warunki tworzenia obrazu na ekranie i papierze, warto zwrócić uwagę, że pomimo mniejszej liczby punktów potrzebnych do jego utworzenia - w interfejsach graficznych dokonała się prawdziwa rewolucja (wprowadzono złącze AGP i kilkakrotnie powiększono jego wydajność).

W złączach drukarkowych panuje zastój. Co prawda, można wskazać na wprowadzenie USB, ale ułatwia ono przede wszystkim proces instalacji, jest wygodne w obsłudze, pozwala zapanować nad plątaniną kabli, ale jego tempo pracy niewiele odbiega od uzyskiwanego w najszybszych trybach dotychczas używanego złącza równoległego.

Wielka rzeka danych

Wystarczy wykonać kilka mnożeń, aby przekonać się, jak wielką ilość danych drukarka musi otrzymać albo wprost z komputera, albo przetworzyć z zakodowanych informacji we własnym zakresie. W zasadzie dane mogą być otrzymywane w porcjach różnej wielkości, ale kiedy występuje potrzeba nałożenia na siebie odmiennych elementów, np. rysunku na fragmenty tekstu, można ją spełnić tylko wtedy, kiedy oba komponenty zostały zapisane w pamięci tego samego urządzenia. Dlatego najbardziej efektywne jest przesyłanie informacji o całej stronie w jednej porcji. Poza tym proces nanoszenia tonera na bęben, z którego będzie z kolei przeniesiony na papier - nie powinien być przerywany. O cofaniu i wymazywaniu nie może być mowy.

Przy rozdzielczości uważanej aktualnie za podstawową (600x600 dpi), do wypełnienia punkt po punkcie wszystkich 88 cali kwadratowych powierzchni formatu A4 trzeba przesłać aż 4 MB danych.

Dla rozdzielczości wyższej - odpowiednio więcej. Nawet gdyby wykorzystać pełną moc złącza równoległego w jego najszybszym trybie (2 MB/s) tylko do transportu danych w kierunku drukarki, to i tak nie dałoby się przesłać jednej strony w czasie krótszym niż kilka sekund.

Równie długo trwałaby transmisja przez złącze USB w jego najpopularniejszej (1.1) wersji. Jak widać, za mała przepustowość nie pozwala na przyspieszenie drukowania.

Dlatego sposób pracy, w którym przygotowanie mapy bitowej strony odbywa się w komputerze, po czym dane wtłaczane są w interfejs drukarki, stosuje się tylko w najprostszych, najwolniejszych modelach. Układy elektroniczne zamontowane w takich drukarkach obsługują jedynie polecenia sterujące, natomiast dane o kolejnych pikselach przekazywane są bez żadnych zmian z interfejsu do pamięci bufora drukowania i dalej do części wykonawczych. W urządzeniach tych wykorzystuje się silnik zaimplementowany w systemie Windows, tzw. GDI (Graphical Device Interface). Występuje tylko w tym systemie operacyjnym, z czego wynika, że pod kontrolą innego - wyposażone w nie drukarki mogą nie działać. Następną wadą tego sposobu drukowania jest konieczność zaangażowania do jego obsługi części mocy i pewnej ilości pamięci centralnego komputera.

Albo strumyczek

Wad tych nie mają drukarki, które same są w stanie przygotować bitmapowy obraz strony. Do tego celu używa się specjalizowanego procesora, tzw. RIP-a (Raster Image Procesor). Z komputera, przez interfejs drukarki przesyłane są tylko polecenia wydane w jednym ze specjalnie opracowanych do tego celu języków opisu strony. Dzięki temu złącze obciążone jest znacznie mniejszą ilością informacji. Wystarczy np. dla trybu wektorowego określić sposób narysowania figury, grubość i rodzaj linii - bitmapy - skompresować, a tekst przesyłać, podając tylko wielkość i krój czcionki oraz kod znaku, którego wzorzec zapisany został wcześniej w RAM-ie lub ROM-ie drukarki. Wersje czcionek powinny być w takim samym języku jak drukowany tekst, inaczej nie będzie żadnego pożytku z umieszczenia ich w pamięci stałej drukarki.

Ze stosowanych w drukarkach laserowych języków opisu strony najbardziej rozpowszechnione są dwa: PostScript, opracowany w firmie Adobe, i PCL (Printer Command Language) z HP. Wyjątkową cechą PostScriptu jest jego przenośność. Plik przygotowany na jednej drukarce (za pomocą opcji drukowania do pliku) powinien być bezproblemowo wydrukowany na innej. Najnowsze wersje tego języka to poziom 3 dla drukarek powszechnego użytku i Extreme do zastosowań profesjonalnych. Szerszemu rozpowszechnieniu PostScriptu przeszkadza utrzymywanie licencji na jego używanie, za którą w końcowym rozrachunku płaci kupujący drukarkę. Próbując obejść to ograniczenie, niektóre firmy (np. Kyocera, Brother) opracowały swoje dialekty tego języka.

Opracowaniu PCL przez HP przyświecały inne cele. Chodziło o język popularny, którego najnowsze wersje 5 i 6 mają podobne możliwości jak PostScript (skalowalne fonty, grafika wektorowa, kompresja). PCL 6 został napisany od nowa i dzięki temu jest znacznie szybszy.

W przeciwieństwie do PostScriptu, PCL jest językiem nieprzenośnym, nieobciążonym licencją i dzięki temu częściej implementowanym.


Zobacz również