Dwa miliony!

Niedawno producenci sprzętu do cyfrowej fotografii pobili kolejny rekord - zaprezentowali urządzenia oparte na przetwornikach złożonych z ponad dwóch milionów elementów.

Któż pamięta czasy, w których najdoskonalsze aparaty cyfrowe zapisywały obraz w rozdzielczości 320x240 punktów? Niedawno producenci sprzętu do cyfrowej fotografii pobili kolejny rekord - zaprezentowali urządzenia oparte na przetwornikach złożonych z ponad dwóch milionów elementów.

Z pilotem

Najnowszy aparat cyfrowy firmy Olympus to prawdziwe cacko. Urządzenie oznaczone jest symbolem C-2000Z. Z drugim tysiącleciem ma wspólnego znacznie więcej niż tylko numer. Sercem nowego Olympusa jest matryca składająca się z 2,11 miliona pikseli. Wszystkie parametry ekspozycji aparat pozwala ustalać ręcznie. Ogniskowa obiektywu zmienia się w dość znacznym zakresie (3-krotny zoom optyczny). Oprócz zoomu optycznego możliwe jest stosowanie zoomu cyfrowego (1,6x, 2x, 2,5x).

Olympus ma wewnętrzną lampę błyskową, ale można wzbogacić zestaw o zewnętrzne źródło oświetlenia zsynchronizowane z migawką. Niemałym atutem jest też pilot do zdalnego sterowania pracą urządzenia.

Rozdzielczość wykonywanych zdjęć wynosi od 640x480 do 1600x1200 punktów.

Na tylnej ściance umieszczono wyświetlacz LCD o przekątnej 1,8-cala. Aparat wyposażono w bardzo szybką wewnętrzną pamięć D-RAM pozwalającą na wykonywanie zdjęć seryjnych. W zależności od wybranej jakości fotografii możemy zapisać w niej od 5 do 45 ujęć w odstępach 1/2-sekundowych.

Nośnikiem do zapisu fotografii są w C-2000Z karty SmartMedia.

Megarozdzielczość

Do grupy aparatów wykorzystujących matrycę o 2 milionach pikseli dołączył najnowszy produkt firmy Ricoh. RDC-5000 to równie zwarta konstrukcja. Efektywna rodzielczość, z jaką potrafi zapisać fotografie, wynosi 1792x1200 punktów (w trybie niższej rozdzielczości - 896x600 pikseli). Aparat zapisuje zdjęcia w formacie JPEG w wewnętrznej pamięci 8 MB oraz na kartach SmartMedia. Na tylnej ściance urządzenia umieszczono ekran ciekłokrystaliczny. RDC-5000 ma także w wizjer optyczny, a obiektyw Đ zmienną ogniskową (w zakresie odpowiadającym 38-86 mm dla aparatu małoobrazkowego).

Komunikacja z komputerem przebiega przy wykorzystaniu portu transmisji szeregowej. Wśród oferowanego wyposażenia dodatkowego jest pilot pozwalający na zdalne sterowanie pracą Ricoha.

Na trzy paluszki

Wśród nowości na rynku fotografii cyfrowej znalazła się też nowa Konica. Urządzenie, które kryje się pod nazwą Q-M200 potrafi pracować z rodzielczościami od 640x480 punktów do 1600x1200 pikseli. Nośnikiem są karty pamięciowe CompactFlash.

Aparat ma ekran LCD oraz wizjer optyczny. Brakuje mu zoomu optycznego. Ogniskowa użytego obiektywu (6,9 mm) jest stała. Kiedy chcemy uzyskać powiększenie wybranego fragmentu fotografowanej sceny, należy skorzystać z zoomu cyfrowego. Funkcje cyfrowego powiększania środkowej części obrazu dobrze udają obiektyw o ogniskowej zmiennej w zakresie od 38 do 76 mm.

Charakterystyczną cechą nowej Konica'y jest małe zapotrzebowanie na energię. Czas pracy aparatu zasilanego trzema ogniwami typu LR6 jest taki jak w większości innych urządzeń (wykorzystujących cztery bateryjki).

Współpracownik USB

Równoczesnie z nowymi aparatami Olympus, Konica i Ricoh pojawił się także najnowszy produkt Toshiby. PDR-M4 wykorzystuje matrycę CCD składającą się z 2,14 miliona elementów. Ma pamięć wewnętrzną o pojemności 16 MB, zapisuje również fotografie na kartach standardu SmartMedia. Dużym atutem konstrukcji (w oczach użytkowników stosunkowo nowych komputerów) jest fakt, że do przysyłu zdjęć do PC może używać złącza USB. Właściciele komputerów pozbawionych portu tego typu będą musieli zadowolić się transmisją przez port szeregowy.

Układ optyczny nowej Toshiby oparto na elementach szklanych, choć, niestety, nie zapewniono możliwości zmiany ogniskowej obiektywu.

Następcy

Wśród firm, jakie skorzystały z nowych przetworników obrazowych znalazł się Nikon. Jego dwie konstrukcje - Coolpix 950 i 700 uzupełniają się wzajemnie i mają zastąpić bardzo popularnego Coolpixa 900.

Prostszy z aparatów, oznaczony numerem 700 nie zadowoli wymagających użytkowników ze względu na brak zoomu optycznego. Cena tego urządzenia będzie znacząco niższa niż bardziej złożonego Coolpix 950. Aparat oferuje rozdzielczość 1600x1200 punktów, zoom cyfrowy (1,25x; 1,6x; 2x; 2,5x). Ma barwny ekran LCD, wizjer optyczny, pełną automatykę, również funkcje ręcznego ustawiania niektórych parametrów ekspozycji. Dołączona w zestawie karta 8 MB pozwala na zapis od 1 do 32 obrazów. Wyposażenie Coolpix 700 w wewnętrzną pamięć buforującą o pojemności 48 MB pozwoliło na praktyczne wykorzystanie funkcji fotografowania ciągłego (od 1 do 2 ujęć w ciągu sekundy).

Znacznie bardziej interesujący wydaje się droższy model, Nikon Coolpix 950.Ma obiektyw o zmiennej ogniskowej, znacznie większy ekran ciekłokrystaliczny i obracaną głowicę z matrycą i optyką. Nowością jest wygląd, który teraz przypomina tradycyjne aparaty Nikona. Przykładem może być panel z przyciskami umieszczony w górnej części czarnej obudowy. W najnowszym Coolpixie zastosowano ulpepszony system autofocus. Precyzja regulacji ustalanej krokowo ostrości znacznie wzrosła, z 945-krokowego ustawienia w wersji 900 do zakresu prawie 5000-krokowego.


Zobacz również