Dwa sposoby na lustrzankę

Zaawansowanym entuzjastom fotografii z pikseli często już nie wystarczają nawet dobrze wyposażone aparaty kompaktowe. Marzenia o cyfrowej lustrzance, która bywa niezastąpiona, mają szansę się urzeczywistnić. Cyfrowe ''body'' z miesiąca na miesiąc tanieje i oferuje je coraz więcej firm. Ostatnio na rynku pojawiły się cyfrowe lustrzanki Konica Minolta oraz Pentax.

Zaawansowanym entuzjastom fotografii z pikseli często już nie wystarczają nawet dobrze wyposażone aparaty kompaktowe. Marzenia o cyfrowej lustrzance, która bywa niezastąpiona, mają szansę się urzeczywistnić. Cyfrowe ''body'' z miesiąca na miesiąc tanieje i oferuje je coraz więcej firm. Ostatnio na rynku pojawiły się cyfrowe lustrzanki Konica Minolta oraz Pentax.

Dwa nowe modele łączy podobna, sześciomegapikselowa matryca CCD, dzieli zaś... cała reszta. Konica Minolta Dynax 7D to duży i ciężki aparat, przeznaczony właściwie dla osób zawodowo trudniących się fotografowaniem lub wymagających hobbystów. Pentax * ist DS (następca zaprezentowanego w 2003 roku modelu * ist D) jest z kolei najmniejszą i prostą w obsłudze lustrzanką z wymienną optyką.

Jeśli dysponujesz tradycyjną lustrzanką Minolty lub Pentaksa i masz jeden lub kilka obiektywów z nią współpracujących, możesz się teraz zastanowić nad dokupieniem cyfrowego korpusu. Pentax oferuje go już od półtora roku, natomiast Konica Minolta debiutuje, otwierając przed posiadaczami optyki Minolta AF cyfrowe możliwości.

Budowa

Konica Minolta Dynax 7D nie może pochwalić się imponującą rozdzielczością (konkurencyjny Canon EOS 20D to ośmiomegapikselówka), ale może wzbudzić spore zainteresowanie nie tylko posiadaczy obiektywów tej firmy. Nawet w porównaniu z dobrej klasy konkurencyjnymi produktami ma bardzo dużo przycisków, dźwigienek czy pokręteł szybkiego ustawiania parametrów i funkcji aparatu. Konstruktorzy Dynaksa 7D zaprojektowali aparat nawiązujący sposobem obsługi do modeli tradycyjnych, np. kompensację ekspozycji oraz siły błysku wykonujemy za pomocą dużego koła, znajdującego się na górze korpusu, a nie przyciskami lub "strzałkami" do nawigacji po menu. Na poniższej ilustracji widać gąszcz przycisków czy wspomnianych dźwigienek do szybkiej aktywacji określonej funkcji lub zmiany parametru.

W Pentaksie przyjęto inne założenie i zaprojektowano bardzo niewielką maszynę, która mniej zaawansowanego amatora fotografii nie zrazi liczbą przycisków. Mimo że na korpusie nie widać zbyt wielu przełączników, aparat jest bardzo wygodny w obsłudze i stosunkowo szybko można w nim ustawić żądany parametr. Przyczynia się do tego między innymi dobre menu podręczne (znane np. z kompaktów Canona), uaktywniane umieszczonym pod kciukiem przyciskiem Fn. Jest to skrót do ustawiania parametrów najważniejszych podczas fotografowania (balansu bieli, trybu migawki, czułości oraz trybu flesza).

Aparat jest niewielki, ale konstruktorzy znaleźli miejsce na dodatkowy wyświetlacz, pokazujący aktualne ustawienia cyfrówki. Nie zrobili tego projektanci większego korpusu Dynax 7D, co jest zaskakujące - to pierwsza lustrzanka tego typu, której nie wyposażono w dodatkowy wyświetlacz. W zamian producent wbudował znacznie większy niż w innych lustrzankach, 2,5-calowy główny ekran LCD o rozdzielczości przeszło 200 tysięcy pikseli.

Funkcje i możliwości

Konica Minolta Dynax 7D i Pentax *ist DS od tyłu. Wyraźnie widać, że różnią się zarówno wielkością,jak i liczbą przycisków, pokręteł i dźwigienek służących do sterowania parametrami.

Konica Minolta Dynax 7D i Pentax *ist DS od tyłu. Wyraźnie widać, że różnią się zarówno wielkością,jak i liczbą przycisków, pokręteł i dźwigienek służących do sterowania parametrami.

Obie lustrzanki obsługują właściwie wszystkie "twórcze" tryby pracy - swobodne sterowanie przesłoną oraz czasem naświetlania. Dostępne są także podstawowe funkcje, jak kompensacje, bracketing oraz możliwość wyboru wielu punktów autofokusu (Konica Minolta: 9, Pentax: 11). Jest możliwe wcześniejsze podnoszenie lustra, co przydaje się podczas wykonywania ujęcia z długim czasem ekspozycji (w * ist DS funkcja ta uaktywnia się automatycznie podczas użycia samowyzwalacza).

Koła zmiany trybów pracy obu aparatów różnią się tak, jak przeznaczenie obu cyfrówek. Na kole Pentaksa znajdziemy podstawowe "twórcze" tryby pracy (preselekcję, tryb ręczny i znany z tradycyjnych aparatów tryb B, pozwalający otwierać migawkę na dowolny czas) oraz piktogramy oznaczające tryby profilowane (sport, portret itp.). Na głównym kole w Konice Minolcie prócz trybów "twórczych" znajdują się także trzy oznaczone cyframi pola, przedstawiające profile ustawień indywidualnych. Za ich pomocą utworzysz trzy różne zestawy konfiguracji, odpowiadające typowym warunkom, w jakich fotografujesz - określisz tu format pliku zdjęcia, stopień kompresji, rodzaj oświetlenia, rozdzielczość zdjęć itd.

Powiększenie fragmentu tablicy pomiaru ostrości. Na zdjęciu pochodzącym z Pentaksa (po prawej) wyraźnie widać morę.

Powiększenie fragmentu tablicy pomiaru ostrości. Na zdjęciu pochodzącym z Pentaksa (po prawej) wyraźnie widać morę.

Aparat Minolty ma ponadto niespotykaną w innych korpusach cechę: matryca CCD została zintegrowana z systemem przedziwdziałającym wstrząsom (Anti-Shake). Systemy stabilizacji obrazu już od dawna stosowane są w aparatach fotograficznych, w lustrzankach dotychczas wbudowywano je w obiektywy (np. Canon EF Image Stabilizer). Rozwiązanie zastosowane w Dynaksie 7D wydaje się znacznie lepsze dla użytkownika - nie trzeba kupować droższej optyki ze stabilizacją, bo funkcja będzie działać z każdym "szkłem".

Szumy

Warto zwrócić uwagę na różnicę w rodzaju szumów, pojawiających się na ciemnej figurce przy dużej czułości - ISO 3200. Na zdjęciu z Pentaksa(z lewej) są monochromatyczne, na fotografii z cyfrówki Dynax 7D - kolorowe.

Warto zwrócić uwagę na różnicę w rodzaju szumów, pojawiających się na ciemnej figurce przy dużej czułości - ISO 3200. Na zdjęciu z Pentaksa(z lewej) są monochromatyczne, na fotografii z cyfrówki Dynax 7D - kolorowe.

Jednym z największych atutów cyfrowych lustrzanek jest rejestrowanie obrazów ze stosunkowo niewielkim poziomem szumów. Czystszy obraz uzyskuje się dzięki zastosowaniu znacznie większych matryc CCD lub CMOS niż w cyfrówkach kompaktowych. Powierzchnia sensora lustrzanki jest większa, rozdzielczość porównywalna do tej, którą oferują mniejsze matryce w kompaktach. W związku z tym matryca lustrzanki składa się z większych komórek i może przechwycić więcej światła. Nie trzeba bardzo wzmacniać sygnału, co jest główną przyczyną pojawiania się destrukcyjnych prądów powodujących szumy. Dzięki większej matrycy lustrzanki mogą rejestrować zdjęcia z przyzwoitą jakością ("czystsze") nawet po ustawieniu większej czułości. Obydwoma aparatami możesz wykonać w miarę czyste zdjęcia z czułością ISO 800, natomiast fotografowanie kompaktem z taką czułością raczej odradzamy.

Minolta i Pentax dysponują matrycami o bardzo podobnej wielkości. Gdy wykonujesz zdjęcia z mniejszą czułością (ISO 100-400), zarówno jednym, jak i drugim aparatem, poziom szumu na obrazie jest bardzo podobny, dość niski i porównywalny do tego, który generuje podobnej klasy sprzęt konkurencji. Trochę inaczej wygląda sytuacja, gdy rejestrujemy obraz po ustawieniu dużej czułości (np. ISO 1600 czy 3200). Szum na obrazach zarówno Minolty, jak i Pentaksa jest nieco większy niż w wypadku wprowadzonego niedawno ośmiomegapikselowego Canona EOS 20D. W cieniach zdjęcia wykonanego z czułością ISO 3200 aparatem Minolta Dynax 7D występują szumy w postaci kolorowej kaszy. Są niestety na tyle mocne, że zacierają część najdrobniejszych szczegółów fotografowanej figurki. Nieco inaczej jest z obrazem z Pentaksa - przy najwyższej czułości pojawiły się, co prawda, szumy, ale widoczne głównie w kanale luminancji. W najciemniejszych fragmentach nie widać kolorowych plamek, tylko monochromatyczne ziarno, podobne do pojawiającego się na tradycyjnym, czarno-białym negatywie. Nie znaczy to jednak, że obraz z Pentaksa zarejestrowany z czułością ISO 3200 jest wolny od kolorowych zakłóceń. Można je dostrzec w "płytszych" cieniach (w podobnym stopniu, jak na zdjęciu z Minolty).

Dynamika obrazu

Fragmenty obrazów wykonanych podczas testu dynamiki. Fotografie wykonane przy najniższej czułości (Minolta ISO 100 - po lewej i Pentax ISO 200 - po prawej). O ile szczegóły w cieniach odwzorowane są dobrze, w najjaśniejszych partiach obrazu widać niewiele.

Fragmenty obrazów wykonanych podczas testu dynamiki. Fotografie wykonane przy najniższej czułości (Minolta ISO 100 - po lewej i Pentax ISO 200 - po prawej). O ile szczegóły w cieniach odwzorowane są dobrze, w najjaśniejszych partiach obrazu widać niewiele.

Tu mogłoby być lepiej. Aparaty dysponują dużymi sensorami CCD, ale nie udało się odwzorować wszystkich fotografowanych detali. Aparaty poległy w próbie rejestracji szczegółów w najjaśniejszych partiach obrazu. Na zdjęciach testowych widać, że większość powierzchni białej porcelanowej figurki została "wypalona" zarówno przez Minoltę, jak i Pentaksa. Podobny efekt uzyskaliśmy, fotografując z wyższą czułością. Dopiero po ustawieniu ISO 3200 aparat Minolty okazał się lepszy - udało się zarejestrować zdecydowanie więcej szczegółów w światłach (aczkolwiek nie wszystkie). W porównaniu z produktami konkurencji próba odwzorowania szczegółów w światłach wypadła raczej słabo.

Inaczej aparaty poradziły sobie z odczytem obrazu w głębokim cieniu. Przy najmniejszej czułości (w Minolcie ISO 100, w Pentaksie ISO 200) oba urządzenia wypadły w teście bardzo dobrze. Przy największej czułości nieco więcej szczegółów w cieniu odczytał Pentax.

Barwy i ostrość

Parametry techniczne

Parametry techniczne

Trudno oceniać zarówno odwzorowywanie barw, jak i ostrość zdjęć wykonanych aparatami z wymienna optyką. Wiadomo, że zarówno barwy, jak i możliwości odczytania najmniejszych szczegółów zależą w dużym stopniu od zastosowanej optyki. Do testów użyliśmy dostarczonych wraz z lustrzankami obiektywów zmiennoogniskowych. Gdybyśmy zamontowali optykę innej klasy (np. innego producenta) lub obiektywy stałoogniskowe (które na ogół mają lepsze parametry niż zoomy) wyniki testu ostrości lub odwzorowania barw zapewne byłyby inne, zwłaszcza w próbie ostrości.

W teście wykonanym za pomocą dostarczonych obiektywów (Minolta 17-35 mm i Pentax 18-55 mm) aparaty wypadły bardzo podobnie. Wynik był porównywalny także do uzyskanego przez sześciomegapikselowy aparat Canon EOS 10D.

Na obrazie testowym pochodzącym z Pentaksa można było zaobserwować niepożądany efekt mory. Pod tym względem obraz Minolty był doskonalszy.

Podsumowanie

Korpusy omówionych aparatów różnią się diametralnie. Są przeznaczone dla zupełnie innych użytkowników - Minoltę doceni zawodowiec, który musi szybko zmieniać ustawienia aparatu, najlepiej nie odrywając oka od wizjera, Pentax sprawdzi się w rękach amatora, który nie chce nosić superciężkiego sprzętu. Jeden i drugi nabywca cyfrowego "body" powinien być zadowolony z zakupu - jakość zdjęć wykonanych zarówno Minoltą, jak i Pentaksem jest podobna - dobra i porównywalna z jakością fotografii wykonanych przez najpopularniejszych konkurentów (Canony EOS 10D i 300D oraz Nikon D70).


Zobacz również