Dwunastki prawie jak szesnastki

Technologia sobie, a życie sobie - tak można ująć to, co dzieje się wokół napędów DVD-ROM. Ich prędkości wzrastają, a tymczasem przeciętny zjadacz chleba nie jest w stanie wykorzystać mocy drzemiącej w czytnikach, bo nie ma takiego oprogramowania.

Technologia sobie, a życie sobie - tak można ująć to, co dzieje się wokół napędów DVD-ROM. Ich prędkości wzrastają, a tymczasem przeciętny zjadacz chleba nie jest w stanie wykorzystać mocy drzemiącej w czytnikach, bo nie ma takiego oprogramowania.

Kijem jednak rzeki nie zawrócimy, toteż producenci bez oporów wprowadzają nowe, szybsze modele, nawet jeśli nic nam z dodatkowych iksów nie przyjdzie - przynajmniej na razie. Najszybsze w tej chwili napędy osiągnęły współczynnik 16x dla płyt DVD-ROM i 40x dla CD-ROM. Oczywiście iks DVD nie jest równy iksowi CD - ten pierwszy odpowiada szybkości transferu 1350 KB danych na sekundę, ten drugi jest prawie dziesięciokrotnie niższy (150 KB/s).

Napędy DVD-ROM - parametry techniczne i oceny

Napędy DVD-ROM - parametry techniczne i oceny

Uzyskanie prędkości 16x oznacza przesyłanie aż 21600 KB danych w ciągu sekundy! Gdyby zwykły napęd CD-ROM miał uzyskać taki transfer, musiałby pracować z szybkością... 144x, a prawa fizyki nigdy na to nie pozwolą. Gdzie leży klucz do zagadki? Odpowiedź jest banalna - napędy DVD-ROM nie dokonują żadnych cudów - po prostu dane na płycie DVD są gęściej upakowane niż na krążku CD, w związku z czym za jednym obrotem nośnika odczytywane jest znacznie więcej informacji.

Sęk w tym, że mimo upływu lat wciąż w znikomej liczbie oferowane są programy na krążkach DVD, które wykorzystywałyby zalety szybkich napędów. Większość czytników DVD-ROM używana jest do odtwarzania filmów DVD, a te zadowalają się podstawową prędkością 1x. Można postawić pytanie, czy w takim razie kupowanie napędu-sprintera ma w ogóle sens. I jak zwykle w odpowiedzi usłyszy się - "Tak, ale...".

Dwa napędy 16x/40x firm Pioneer (u góry) i Toshiba (u dołu) są tylko nieznacznie lepsze od modeli 12x/40x.

Dwa napędy 16x/40x firm Pioneer (u góry) i Toshiba (u dołu) są tylko nieznacznie lepsze od modeli 12x/40x.

Prognozy firm analitycznych wskazują, że dopiero w przyszłym roku spodziewać się można zrównania wielkości produkcji czytników CD-ROM i DVD-ROM. To zaś powinno przynieść większy spadek cen tych drugich i ich masowe upowszechnienie. Wówczas liczba tytułów oferowanych na DVD zdecydowanie wzrośnie (będą np. dołączane do pism zamiast dzisiejszych CD), a szybki napęd na pewno okaże się wtedy przydatny. Tylko czy i kiedy tak się faktycznie stanie - dziś nie wiadomo.

Teoretyczne rozważania nad sensownością zakupu szybkiego napędu DVD-ROM bardzo szybko ucinane są przez rzeczywistość. Czy chcesz tego, czy nie, na rynku niepodzielnie królują czytniki o szybkości 12x. Za pół roku, może za rok standardem będzie zapewne 16x i po prostu będziesz na niego skazany (jeśli uznasz go za nadmierną ekstrawagancję, pozostanie Ci jedynie kupno używanego sprzętu).

Pociesz się tym, że tak jak w przypadku napędów CD-ROM, mówimy o maksymalnej szybkości, jaką osiąga napęd. Ponieważ uzyskanie jej możliwe jest jedynie na zewnętrznej krawędzi krążka, a dane rzadko kiedy upychane są do samego końca nośnika, z maksymalną prędkością będziesz obcował raczej sporadycznie. Na szczęście wysoka wartość iksa z reguły oznacza także lepszą ogólną wydajność czytnika. Niestety, również wyższą cenę.

W poszukiwaniu sensu iksa

By znaleźć odpowiedź na pytanie o sens iksa, przetestowaliśmy 11 napędów DVD-ROM, wśród których przeważały modele 12x/40x. Znalazły się też dwa sprinterskie 16x/40x i dwa wolniejsze urządzenia o szybkości 10x/32x i 8x/32x. Poddaliśmy je wyczerpującym ćwiczeniom, które miały wykazać, czy różnice parametrów przekładają się na faktyczne korzyści z szybszego napędu. Wyniki naszego eksperymentu potwierdziły wcześniejsze obawy - teoria nie idzie w parze z praktyką.

Opłacalność i wydajność

Opłacalność i wydajność

Do oceny napędów posłużyliśmy się trzema programami benchmarkowymi i kilkoma testami tzw. rzeczywistego użytkowania. Komercyjne narzędzie CD Tach 98 oraz darmowe CD Speed 99 i DVD Speed 99 mierzyły najważniejsze parametry napędów w odczycie krążków CD-ROM i DVD-ROM: średnią szybkość, czasy dostępu, obciążenie procesora, a także czas rozpędzania i zatrzymywania krążka oraz jego rozpoznania po włożeniu do napędu.

Program CD Speed 99 dodatkowo sprawdził jakość zrzucania audio, ale bardziej realistyczne rezultaty w zakresie kopiowania ścieżek audio na dysk dał program CDDAE 99, podający czas i szybkość ekstrakcji, a także weryfikujący jakość uzyskanych plików WAVE.

Pomiar czasu kopiowania folderów z krążków CD i DVD na pulpit za pomocą Eksploratora Windows miał na celu sprawdzenie wydajności odtwarzacza w typowych, codziennych zastosowaniach. Programem CloneCD sprawdziliśmy też, czy napędy deklarują korekcję audio oraz odczyt informacji CD-Text.

Przy ocenie czytników braliśmy także pod uwagę to, czy wyposażono je w cyfrowe wyjście audio (tylko napęd Pioneera go nie miał), przyciski na panelu czołowym do odtwarzania płyt audio, dodatkowe oprogramowanie, np. programowy dekoder filmów MPEG-2 oraz długość gwarancji.

Podczas testów niektóre napędy sprawiły nam nieco kłopotów. DVD-ROM firmy AOpen uniemożliwiał start komputera HP Vectra vl600 - procedura POST (inspekcja systemu dokonywana przez BIOS po włączeniu maszyny) zatrzymywała się z niewiadomych powodów, blokując peceta. Przy każdym uruchamianiu Vectry musieliśmy na czas POST odłączać zasilanie odtwarzacza, co nie jest bezpiecznym rozwiązaniem.

Napęd Delty kilkakrotnie zawiesił system podczas testu programem DVD Speed, zaś urządzenie Asusa długo musieliśmy przekonywać, żeby dało się przetestować tą aplikacją.

Osłabione pewniaki

Trójka zwycięzców: od góry Asus E612, Toshiba SD-M1502 i Atrtec DHI-C40.

Trójka zwycięzców: od góry Asus E612, Toshiba SD-M1502 i Atrtec DHI-C40.

Zwycięzcą pod względem wydajności okazał się napęd AOpen 12/40. Nie miał, co prawda, rekordowych wyników w testach szybkości, ale za to konsekwentnie uzyskiwał dobre rezultaty w pozostałych. Jego średnia szybkość odczytu płyt CD była zbliżona do osiągów większości czytników, lecz przy odczycie płyt DVD AOpen zabłysnął drugim w kolejności rezultatem, plasując się pomiędzy teoretycznie szybszymi napędami Pioneera i Toshiby. Takie wyniki w połączeniu z bardzo szybkim kopiowaniem plików oraz zrzucaniem ścieżek audio, małymi czasami dostępu i niewielkim obciążeniem procesora dało bardzo dobry wynik ogólny. Rozczarowuje jednak wyższa od przeciętnej cena, 509 zł, i brak obsługi formatu CD-Text.


Zobacz również