Dziewiętnastka dla każdego

Już za 1200 zł można kupić monitor 19-calowy, który w większości przypadków zaspokoi potrzeby półprofesjonalnego grafika czy osoby pracującej z obszernymi dokumentami, jak rozbudowane arkusze Excela oraz dokumenty edytora tekstu. Dużą przekątną ekranu docenią także internauci, którzy nie będą musieli nieustannie przewijać przeglądanych stron WWW, a w razie potrzeby wygodnie uruchomią na jednym ekranie dwie sesje przeglądarki internetowej jednocześnie.

Już za 1200 zł można kupić monitor 19-calowy, który w większości przypadków zaspokoi potrzeby półprofesjonalnego grafika czy osoby pracującej z obszernymi dokumentami, jak rozbudowane arkusze Excela oraz dokumenty edytora tekstu. Dużą przekątną ekranu docenią także internauci, którzy nie będą musieli nieustannie przewijać przeglądanych stron WWW, a w razie potrzeby wygodnie uruchomią na jednym ekranie dwie sesje przeglądarki internetowej jednocześnie.

Miesiąc temu zaprezentowaliśmy obszerny test zdobywających coraz większą popularność monitorów siedemnastocalowych. Na dynamiczny wzrost ich sprzedaży wpłynęła przede wszystkim znaczna obniżka cen rynkowych. Potanienie urządzeń 17-calowych, które powoli stają się standardem, spowodowało pojawienie się na rynku tańszych modeli urządzeń wyposażonych w jeszcze większe ekrany, o przekątnych 19 i 21 cali. Te ostatnie nadal są za drogie dla większości użytkowników, ponadto niewielu miłośników komputerów naprawdę potrzebuje w codziennej pracy monitora z tak dużą przekątną kineskopu i związanymi z nią wyśrubowanymi parametrami użytkowymi.

Wydajność, opłacalność i ocena końcowa

Wydajność, opłacalność i ocena końcowa

Nieco inaczej wygląda sprawa urządzeń z ekranami 19-calowymi. Do niedawna główną ich wadą (oprócz ceny) była bardzo duża obudowa. Trudno taki monitor zmieścić na biurku przeciętnej wielkości i podczas pracy z komputerem zachować odpowiednią odległość od ekranu, żeby nie męczyć oczu. Kwestia obudów była tak istotna, że wielu producentów rozpoczęło prace nad skonstruowaniem nowoczesnych układów projekcyjnych, które pozwoliłyby na zmniejszenie gabarytów monitorów o dużych przekątnych. Badania zakończyły się sukcesem, czego dowodem są nowe modele dziewiętnastek, coraz częściej wyposażonych w systemy cewek mocno zakrzywiających tor lotu elektronów. Wysokie ceny także spadły do poziomu, który akceptuje coraz więcej klientów.

Płaskie jest lepsze, ale nie zawsze

Nowością są płaskie kineskopy z maską szczelinową. Była w nie wyposażona zdecydowana większość testowanych przez nas urządzeń. Płaski ekran ma kilka bezdyskusyjnych zalet. Podstawową jest mniejsza podatność na odbicia światła, co zwiększa komfort pracy, bo oczy mniej się męczą. Kolejną zaletą masek szczelinowych jest lepsza niż w przypadku masek perforowanych geometria ekranu. Poza tym obraz staje się dużo bardziej naturalny, łatwiejszy w odbiorze dla ludzkiego oka.

Jednak osobom przyzwyczajonym do eliptycznych kineskopów tradycyjnych monitorów modele z płaskimi ekranami początkowo wydają się wklęsłe. Wrażenie to wynika z cech konstrukcyjnych samych kineskopów i większość producentów stosuje specjalnie wyprofilowane szklane szyby ekranowe, które niwelują ten nietypowy efekt.

Coraz powszechniejsze stosowanie płaskich ekranów nie oznacza bynajmniej, że producenci całkowicie zrezygnowali z wypukłych kineskopów z maskami perforowanymi. Nie należy również z góry zakładać, że płaski kineskop automatycznie będzie prezentował obraz lepszej jakości. Dopracowane urządzenie z maską perforowaną może prezentować obraz pozbawiony zniekształceń geometrycznych, bardzo ostry i pod każdym względem na wysokim poziomie, a zdarza się, że "płaskie" modele niemile zaskakują słabą ostrością, zniekształceniami geometrycznymi i kiepską konwergencją (zbieżnością kolorów).

W naszych testach wszystkie modele miały kłopoty z konwergencją, chociaż część wyposażono w funkcję regulacji zbieżności kolorów w pionie i poziomie. Także ostrość nie była mocną stroną dziewiętnastek. Wydawało się, że rozwiązano już problemy z wielkością plamki w dużych kineskopach (jej rozmiar wpływa na ostrość i poziom detali). Niestety, mimo nominalnie identycznych wartości tego parametru, testowane miesiąc temu monitory 17-calowe w kategorii ostrości obrazu uzyskały znacznie lepsze oceny.

Pełna opcja w standardzie

Parametry i ocena testowanych monitorów 19-calowych

Parametry i ocena testowanych monitorów 19-calowych

Modele o 2 cale większe z racji przeznaczenia także do zastosowań półprofesjonalnych często były wyposażone w złącza wideo BNC. Umożliwiają przesyłanie sygnału wizyjnego pięcioma oddzielnymi przewodami, z których trzy transferują podstawowe barwy składowe (RGB - czerwona, zielona, niebieska), a pozostałe wysyłają sygnały synchronizacji poziomej i pionowej. Ciekawostką są również podwójne gniazda D-Sub, m.in. w monitorze iiyama Vision Master Pro 451. Monitor iiyamy był także jedynym wyposażonym we wbudowane głośniki. Stereofoniczne przetworniki zainstalowano w podstawie urządzenia, ale jakość dźwięku z pewnością nie zadowoli wszystkich użytkowników.

Pięć monitorów dysponowało koncentratorami USB umożliwiającymi podłączenie pięciu urządzeń korzystających z tego interfejsu. Modele: CTX PR960F, EIZO T761, LG Flatron 915 FT Plus i LG Studioworks 995SU oprócz złączy USB zawierały gniazda BNC. Warto zwrócić uwagę na bardzo dobre parametry pracy wszystkich dziewiętnastek. Minimalna częstotliwość odświeżania poziomego w rozdzielczości 1600x1200 pikseli to ergonomiczne 75 Hz i taką rozdzielczością maksymalną dysponowała większość urządzeń. Kilka modeli umożliwiało ustawienie wyższych rozdzielczości, np. 1920x1440 pikseli. Absolutnym rekordzistą pod tym względem okazał się Philips 109P z rozdzielczością maksymalną 2048x1536 pikseli.

Zalecana przez producentów rozdzielczość pracy to 1280x1024 przy częstotliwości odświeżania minimum 85 Hz (wartość wymagana do uzyskania certyfikatu TCO'99). Oczywiście większość monitorów pozwala na uzyskanie znacznie lepszych wartości, najczęściej sporo powyżej 110 Hz.

LG Flatron 915 FT Plus

Monitor, zbudowany na podstawie całkowicie płaskiego kineskopu serii Flatron, jest przeznaczony dla wymagających użytkowników indywidualnych, do biur oraz małych studiów graficznych. Płyta czołowa elegancko wykonanej obudowy zawiera sześć srebrnych sensorów dotykowych, służących do regulacji parametrów pracy urządzenia. Z tyłu obudowy oprócz standardowego złącza D-Sub znajduje się gniazdo BNC umożliwiające połączenie z wysokiej jakości urządzeniami towarzyszącymi (np. projektor, karta wideo) oraz koncentrator z pięcioma portami USB. Monitor umożliwia pracę w rozdzielczości do 1600x1200 pikseli z częstotliwością odświeżania 85 Hz.

Do regulacji wszelkich parametrów pracy urządzenia służy menu ekranowe obsługiwane za pomocą sensorów rozmieszczonych z przodu obudowy. Podobnie jak inne monitory LG, model 915 oferuje funkcję purity do poprawy nierównomiernego rozłożenia kolorów. Z zaawansowanych opcji na uwagę zasługuje dwupłaszczyznowa regulacja konwergencji, która pozwala częściowo wyeliminować wady zbieżności kolorów. Niestety, mimo to nie uzyskaliśmy idealnej zbieżności. Oprócz tej drobnej wady i niewielkich zniekształceń geometrycznych monitor sprawował się znakomicie. Odwzorowanie kolorów było naturalne, a dobra ostrość sprawiała, że tekst oraz grafika, wyświetlane we wszystkich dostępnych rozdzielczościach, były czytelne i niezniekształcone. Cenę monitora, biorąc pod uwagę jego bogate wyposażenie, należy uznać za bardzo atrakcyjną. Szkoda natomiast, że producent nie umieścił na przedniej ściance obudowy oddzielnego przycisku do przełączania sygnału wideo BNC/D-Sub. Jest to rozwiązanie znacznie wygodniejsze od zastosowanego przełącznika programowego w menu ekranowym.

Na uwagę zasługuje dobre przygotowanie dokumentacji technicznej przez polskiego dystrybutora, który dostarcza monitor wraz z estetyczną i czytelną instrukcją obsługi, a nie, jak to często bywa, z kserokopiami tłumaczenia złączonymi zszywaczem.

Producent: LG

Informacje: LG Electronics, tel. (22)6061450, http://www.lge.pl

Cena: 2099 zł


Zobacz również