E-mail pod lupą

Ze względów bezpieczeństwa w wielu amerykańskich firmach naruszana jest prywatność korespondencji elektronicznej.

W wielu amerykańskich firmach świadomie naruszana jest prywatność korespondencji elektronicznej. Powodem są, jak to zwykle bywa w takich przypadkach, "względy bezpieczeństwa". Przykładem może być działalność firmy Pacific West Securities z Renton (stan Waszyngton), zatrudniającej 130 brokerów. Każdy wysłany przez nich list jest automatycznie kopiowany na papier i przekazywany do specjalnego działu korporacji. Jak powiedział wiceprezes Erin Ford: "Działamy w biznesie, gdzie najważniejsza jest informacja i musimy trzymać rękę na pulsie. Uzyskaliśmy na to nawet zgodę stosownych władz (Securities Exchange Commission). Do monitorowania korespondencji wykorzystujemy system stworzony przez firmę Amicus Networks".

Również agencja ochrony Scott & Stringfellow używa programów monitorujących pocztę. Przedstawiciel agencji Derek Brooks powiedział: "Dokonujemy wielu poważnych ustaleń przez Internet i musimy mieć zapewniony najwyższy stopień bezpieczeństwa. Postanowiliśmy wykorzystać do tego celu oprogramowanie Assentor firmy SRA International. Ten system to po prostu część naszego biznesu".

Do monitorowania poczty elektronicznej przyznały się również władze, liczącego 50 tys. mieszkańców, miasteczka Clovis w Kalifornii. John Vincent zapewnił, że wykorzystywany przez nich system Elron Software zapobiega zalaniu mieszkańców przez nieobyczajne treści, i że dotąd nikt nie wytoczył o to miastu sprawy sądowej. Do wykorzystywania systemu Elron przyznała się również organizacja The National Eye Institute. Początkowo miał on jedynie monitorować e-maile pod kątem obecności wirusów, ale potem rozszerzono zakres jego działania.


Zobacz również