Earth 2150: The Moon Project

Kilka lat temu firma Topware Interactive oferując tanie, dobre gry przyczyniła się do wybuchu olbrzymiego zamieszania. Dystrybutorzy idąc w jej ślady zaczęli obniżać ceny swoich produktów nawet o kilkadziesiąt złotych! Doskonałym kolejnym przykładem jest gra Earth 2150: The Moon Project.

Fabuła gry jest mało skomplikowana: z powodu eksplozji bomby jądrowej, Ziemia w styczniu 2150 roku ulec ma zagładzie. Trzy armie rozpoczynają więc wojnę o surowce niezbędne do przetrwania. Zanim rozpoczniemy grę musimy opowiedzieć się po jednej ze stron. Do wyboru mamy znane z poprzedniej części Dynastię Euroazjatycką, Unia Stanów Cywilizowanych oraz nową, kobiecą Lunar Corporation.

W Earth 2150: The Moon Project gracz sam tworzy jednostki (za każdym razem są one prawie identyczne). Możemy również określić zachowanie pojazdu – np. defensywne, ofensywne. Gra oferuje nam 3 rozbudowane kampanie - każda po 100 misji. Ponadto do naszej dyspozycji oddano kilka plansz dodatkowych, edytor poziomów, no i oczywiście tryb multiplayer. Podobnie jak w innych strategiach, tak i tu misję polegają przede wszystkim na eskortowaniu konwoju, ratowaniu pilota lub po prostu zniszczeniu wroga. Istnieją również zadania bonusowe, które podwyższają stan punktowy.

Rozgrywka sieciowa oferuje nam kilka trybów (maksymalnie 14 graczy): Wujek Sam (każdy co jakiś czas dostaje określoną sumę pieniędzy, nie trzeba więc wydobywać surowców), Wojna Technologiczna (każdy z graczy jest maksymalnie rozwinięty), Zdobądź Flagę (tu chyba nie trzeba tłumaczyć) oraz Znicz Wszystkich.

Największym atutem gry jest oprawa wizualna. Teren, jednostki oraz warunki pogodowe zostały dopracowane niemalże do perfekcji. Ciekawą opcją jest możliwość podziały ekranu na kilka części, np. gdy chce się wiedzieć co się dzieje w kilku miejscach naraz.

Pomimo, iż Earth 2150: The Moon Project nie stanowi rewolucji w gatunku RTS polecam ją każdemu. Gra warta jest uwagi chociażby ze względu na rzetelne wykonanie oraz niezwykle korzystną cenę.


Zobacz również