Edukacja i gospodarka

Gospodarka rynkowa rozwija się w Polsce już prawie od 20 lat. Działają instytucje i mechanizmy rynkowe, a sektor prywatny dominuje w większości elementów gospodarki. Najwięcej do zrobienia pozostaje w sferze mentalnej, wielu ludzi bowiem z dużym trudem przyswaja sobie reguły rządzące kapitalizmem.

Przyczyn takiego stanu jest wiele. Głównym winowajcą jest niewątpliwie stary system, którego reguły zapadły głęboko w świadomość społeczną. Wymiana jednego pokolenia niewiele tu zmienia, ponieważ obraz świata kształtowany jest przez najbliższe otoczenie, czyli przez dom rodzinny, przez osoby wychowane w starym systemie.

Kolejnym problemem jest niezwykle niski poziom wiedzy ekonomicznej w polskim społeczeństwie. Kształcenie młodego pokolenia tylko w niewielkim stopniu poprawia sytuację. Wszelkiego rodzaju błędne mity gospodarcze są bardzo głęboko zakorzenione, a ich obalanie jest niezwykle trudne. Utrudnieniem jest też duża aktywność populistów.

Szeroko rozpowszechnionym dziedzictwem starego systemu są postawy roszczeniowe wobec państwa czy pracodawców. Obecny kryzys w niewielkim stopniu ogranicza roszczenia, zwłaszcza w sektorze państwowym. Kolejnych podwyżek wynagrodzeń domagają się górnicy, pocztowcy, kolejarze i pracownicy służby zdrowia. Zapowiadane są kolejne duże manifestacje związków zawodowych w Warszawie.

Widmo kryzysu doprowadziło co prawda do uzgodnienia w komisji trójstronnej łagodzenia systemu rozliczania czasu pracy, ale za cenę podwyższania minimalnego ustawowego wynagrodzenia. Można zrozumieć radość związków zawodowych z tego powodu, jednak odbędzie się to kosztem wzrostu bezrobocia.

Obecność Polski w Unii Europejskiej, poza niewątpliwymi korzyściami dla rozwoju gospodarczego, doprowadza także do dalszego rozbudzania roszczeń. Zapominając o ogromnej luce rozwojowej i dochodowej Polski wobec Zachodu, ludzie domagają się standardów unijnych w służbie zdrowia, świadczeniach społecznych i nawet wynagrodzeń na poziomie spotykanym w Unii.


Zobacz również