Efekty specjalne w filmie X-Men

Komiks "The X-Men" autorstwa Stana Lee i Jacka Kirby'ego, będący pierwowzorem filmu, pojawił się w 1963 roku i szybko zdobył rzesze fanów. Główny wątek wyświetlanej właśnie w kinach wersji filmowej jest osnuty wokół konfliktu pomiędzy dwoma grupami mutantów. Grupa ze szkoły dla mutantów profesora Xaviera (Wolverine, Jean Grey, Cyclops, Storm i Rogue) chroni ludzkość przed zakusami innej, której przewodzi Magneto z pomocnikami (Sabretooth, Mystique i Toad).

Komiks "The X-Men" autorstwa Stana Lee i Jacka Kirby'ego, będący pierwowzorem filmu, pojawił się w 1963 roku i szybko zdobył rzesze fanów. Główny wątek wyświetlanej właśnie w kinach wersji filmowej jest osnuty wokół konfliktu pomiędzy dwoma grupami mutantów. Grupa ze szkoły dla mutantów profesora Xaviera (Wolverine, Jean Grey, Cyclops, Storm i Rogue) chroni ludzkość przed zakusami innej, której przewodzi Magneto z pomocnikami (Sabretooth, Mystique i Toad).

Cyfrowe szpony Wolverine.

Cyfrowe szpony Wolverine.

Budżet przeznaczony przez 20th Century Fox na produkcję filmu "X-Men" wynosił 75 milionów USD. Pierwotnie w scenariuszu przewidywano 500 ujęć z efektami, jednak szefowie studia wymusili zredukowanie tej liczby do 260. Pod koniec prac nad filmem okazało się jednak, że ostatecznie było ich około 520, z czego około 50 zostało dodanych w ciągu ostatniego miesiąca przed zakończeniem produkcji.

Za efekty specjalne był odpowiedzialny Michael Fink, który początkowo zamierzał współpracować z 3-4 firmami zewnętrznymi. Liczba efektów specjalnych była jednak tak duża, że ostatecznie zatrudniono 12 firm. Sekwencje do realizacji rozdzielono pomiędzy te firmy, uwzględniając rodzaj efektów związanych z mocami bohaterów i możliwości techniczne danego studia.

Firmy stosowały różne formaty graficzne i odmienne metody kompozycji, a także renderowania - wszystko to komplikowało produkcję. Można jednak powiedzieć, że przy generowaniu efektów używano głównie pakietów Maya i Houdini. Taki wybór wynikał z jednej strony z indywidualnych upodobań firm, z drugiej był spowodowany znacznym rozbudowaniem obu pakietów, które dają twórcom olbrzymią kontrolę nad animowanymi postaciami. Poszczególne klatki były generowane w rozdzielczości 2K (2048x1556 pikseli) z 10 bitami na kanał koloru. W niektórych ujęciach stosowano jednak większą rozdzielczość (4K), niekiedy używano także 8-bitowego Photoshopa.

Efekty działania urządzenia Magneta powstały głównie w pakiecie Houdini.

Efekty działania urządzenia Magneta powstały głównie w pakiecie Houdini.

Przy tak dużym rozproszeniu prac pomiędzy różnych wykonawców istotną rolę odgrywała komunikacja. W firmie Hammerhead Productions próbowano wykorzystywać do przesyłania danych z Toronto do Los Angeles łącza ISDN, jednakże transfer był zbyt wolny i w praktyce szybsze okazywało się przesyłanie kurierem taśm lub dysków Jaz. W wielu przypadkach Internet sprawdzał się bardzo dobrze i materiały wymieniano głównie poprzez serwery FTP.

Jak w każdym filmie, wykorzystującym wiele ujęć z efektami specjalnymi, istotną rolę odegrały wstępne wizualizacje scen oraz animatiki, które coraz częściej są obecne na etapie produkcji filmowej. Animatiki do "X-Mena" wykonała niewielka firma Keyframe Digital Productions z Ontario, która poświęciła temu zadaniu 8 miesięcy pracy. Wizualizacje były przygotowywane na komputerach z Windows NT, za pomocą oprogramowania 3D Studio MAX oraz Photoshopa (przy teksturowaniu). Gotowe animatiki były rozsyłane do pozostałych firm, zajmujących się efektami w filmie. Pozwoliły one uniknąć wielu trudności pojawiających się na etapie wstępnego montażu, gdy całe ujęcie nie było widoczne w ostatecznej postaci, lecz na przykład jako surowe zdjęcia wykonywane na zielonym tle.

Podczas prac zamierzano zastosować szereg nowych technologii, takich jak modelowanie i renderowanie z wykorzystaniem analizy obrazu. W ten sposób obiekty 3D miały być odtwarzane na podstawie fotografii, podobnie jak oświetlenie. Analizując obraz budowano model oświetlenia, który następnie był używany w czasie renderowania. Technika ta wydaje się szczególnie użyteczna w scenach zawierających rzeczywiste obiekty i postaci, zastępowane obiektami 3D. Ten rodzaj renderowania wykorzystywano jednak ze względu na napięte terminy realizacji tylko w jednej scenie, przedstawiającej śmierć senatora Kelly'ego.

Strzelające z oczu Cyclopsa promienie wykonała firma Hammerhead Productions

Strzelające z oczu Cyclopsa promienie wykonała firma Hammerhead Productions

Przygotowała ją firma Digital Domain (która opracowała najwięcej ujęć z efektami specjalnymi - 146). W scenie śmierci senatora informację o oświetleniu niezbędną do renderowania uzyskano filmując wypolerowaną, chromowaną kulę. Otrzymano w ten sposób dane dotyczące oświetlenia sceny w przedziale 180 stopni. Obraz przeniesiono następnie do pakietu Houdini, w którym nałożono go na kulę, a tę powiększono do rozmiarów pokoju. Ujęcie przedstawiające moment śmierci zostało zrealizowane dzięki modelowi opracowanemu w Mayi, zanimowanemu, oświetlonemu i wyrenderowanemu w pakiecie Houdini. Aktor został zeskanowany, jednak skan służył tylko jako pomoc przy tworzeniu właściwego modelu twarzy i ciała postaci.

Digital Domain przygotowała także ujęcia przedstawiające siedzibę Magneto wraz z jego maszyną wywołującą mutacje, sceny na zewnątrz z samolotem X-Jet oraz pojedynek pomiędzy mutantami przy Statui Wolności. Efekty świetlne pojawiające się podczas uruchamiania urządzenia Magneta zostały przygotowane w pakiecie Houdini i wyrenderowane w 16-18 warstwach. Trudności sprawiało uzyskanie wrażenia przestrzenności chmury światła, gdyż na źródłach światła nie są widoczne cienie.

W przypadku Digital Domain praktycznie wszystkie prace o charakterze kompozycyjnym (z wyjątkiem niewielkiej części zrealizowanej na sy-stemie flame) wykonano we własnym oprogramowaniu firmy, znanym pod nazwą Nuke. Modele 3D przygotowano w programie Maya, a oświetlenie i renderowanie zrealizowano za pomocą RenderMana, LightWave'a i oprogramowania VMantra firmy Side Effects Software.

Innymi producentami zajmującymi się efektami w filmie "X-Men" była Cinesite, znana głównie z osiągnięć w zakresie grafiki 2D, głównie kompozycji. Tym razem jednak Cinesite postanowiła spróbować swych sił także w grafice 3D, odtwarzając wygląd pomieszczenia z urządzeniem Cerebro profesora Xaviera oraz telepatyczną podróżą w poszukiwaniu Rogue. W przypadku pomieszczenia z Cerebro zadanie polegało na odtworzeniu elementów kulistej powłoki i dopasowaniu ich do dekoracji na planie. Szczególnie trudnym zadaniem okazała się wirtualna podróż przez mgłę w poszukiwaniu Rogue, gdyż choć wszyscy byli zadowoleni z wersji przedstawionej w animatiku, gotowy efekt nie zadowalał nikogo. To, co było dobre w ujęciu o niskiej rozdzielczości, okazało się nieciekawym efektem ze względu na pojawiające się na dużym ekranie dodatkowe szczegóły (czy raczej ich brak). Ujęcie przeprojektowano i przyspieszono. Podczas realizacji sceny zarówno aktorka grająca Rogue, jak i pozostałe postaci były filmowane na zielonym tle, a następnie łączone z cyfrową mgłą.

Jedna z ciekawszych scen zawierała ujęcia z lewitującą bronią.

Jedna z ciekawszych scen zawierała ujęcia z lewitującą bronią.

Pozostałe efekty zrealizowane przez Cinesite to błyskawice rzucane przez Storm oraz niezwykle długi język Toada. Podstawowym problemem było wywołanie u widza wrażenia, że bronie te są rzeczywiście groźne. Język został wygenerowany w 3D w pakiecie Maya, z niewielką pomocą Elastic Reality. W jednym z ujęć animatorzy zasugerowali, aby przed wciągnięciem języka zatoczył on pełny krąg i opadł na ziemię. Ten niby z pozoru drobny szczegół przekazywał wiele informacji o postaci: że jest niebezpieczna, że czynienie zła sprawia jej radość i że nie przejmuje się drobiazgami w postaci zabrudzeń na długim jęzorze. W Elastic Reality dodano niewielkie uwypuklenia policzków, dzięki czemu uzyskano efekt, jakby postać "wymiotowała" językiem.


Zobacz również