Eksplorator Windows, czyli wirus

Udostępnienie przez firmę Kaspersky Lab wadliwych sygnatur wirusów sprawiło, że od dwóch dni jej aplikacja antywirusowa uznaje standardowy plik systemu Windows - explorer.exe - za niebezpieczne oprogramowanie. Problem jest bardzo kłopotliwy dla niektórych użytkowników - szczególnie tych, którzy skonfigurowali program antywirusowy tak, by automatycznie kasował zainfekowane pliki.

Błędne uaktualnienie pojawiło się w systemie aktualizacji Kaspersky Lab w środę - po jego zainstalowaniu program antywirusowy zaczął uznawać plik Explorer.exe (czyli program Eksplorator Windows) za niezbyt groźnego wirusa komputerowego o nazwie Huhk-C. Jeśli ktoś po zainstalowaniu tej poprawki przeprowadził skanowanie systemu, aplikacja AV poddawała kwarantannie ów plik, co mogło powodować poważne problemy z funkcjonowaniem Windows (znikała zawartość pulpitu oraz wszelkie menu). W skrajnych przypadkach (jeśli użytkownik zmieniał standardowe ustawienia "antywirusa") plik ten mógł zostać skasowany.

Firma dość szybko wykryła problem - już kilka godzin po udostępnieniu wadliwego uaktualnienia na stronie Kaspersky pojawiła się instrukcja przywrócenia pełnej funkcjonalności Windows.

Warto wspomnieć, że jest to drugi w ciągu zaledwie kilku dni problem z uaktualnieniami dla produktów Kaspersky Lab - 17 grudnia firma informowała o wykryciu podobnego problemu z sygnaturami, który spowodował niestabilną pracę komputerów z Windows, zaś w kilku przypadkach - awarię OS-u.


Zobacz również