Elektroniczne wejściówki

W holenderskich nocnych klubach wprowadzono elektroniczną identyfikację klientów przy użyciu technik biometrycznych.

Aby wejść do niektórych nocnych klubów w Holandii, trzeba najpierw udać się do... szpitala. Ten niecodzienny wymóg jest skutkiem wprowadzenia w 15 lokalach elektronicznej identyfikacji klientów.

W szpitalu należy poprosić o kartę identyfikacyjną z wbudowanym chipem, w którym zostają zapisane informacje o odciskach palców i rysach twarzy. Z tak przygotowaną kartą człowiek spragniony rozrywki może udać się do klubu, gdzie po pierwszej identyfikacji informacje o nim zostaną dodane do bazy danych o klientach. Gdy kolejnym razem odwiedzi on lokal, obsługa będzie miała dostęp do wszystkich informacji o jego poprzednich wizytach, np. co pił, jak się zachowywał, o której godzinie i czy z własnej woli skończył zabawę.

Do niedawna identyfikacja przy użyciu technik biometrycznych (rozpoznawanie odcisków palców, dłoni, wyglądu twarzy czy tembru głosu) do niedawna była kosztowną i trudno dostępną technologią, teraz staje się coraz bardziej popularna. Znajduje zastosowanie głównie w korporacyjnych systemach bezpieczeństwa, gdzie wpisywane hasła jest coraz częściej uważane za zbyt łatwe do kradzieży.

Krążą pogłoski, że w Niemczech są prowadzone prace nad podrobieniem kart identyfikacyjnych, które na razie nie przyniosły żadnych rezultatów.


Zobacz również