Elektronika zagrożeniem naszej prywatności?

Każdy z nas zostawia codziennie kilkadziesiąt elektronicznych śladów. Na ich podstawie można wydobyć wiele poufnych informacji. Karty płatnicze telefony komórkowe czy nawet własny komputer są doskonałymi narzędziami szpiegującymi. Na domiar złego używamy ich, w większości przypadków, z własnej woli.

Jak zauważa "Rzeczpospolita" wszechobecne kamery stanowią bardzo duże zagrożenie dla naszej prywatności. W dzisiejszych czasach znajdują się one w wielu miejscach na ulicy. Monitorowanie klientów jest również niesłychanie popularne w sklepach. Specjaliści szacują, że w całej Polsce tylko w sklepach ogólnospożywczych znajduje się łącznie około 300 tysięcy kamer.

Właściciele sklepów jako powód instalowania kamer wymieniają głównie względy bezpieczeństwa oraz ochronę przed kradzieżą. Nie jest to jednak cała prawda. Obraz z kamer jest bardzo często wykorzystywany do wskazywania najchętniej odwiedzanych miejsc w sklepie przez klientów. Pomaga to w późniejszym rozmieszczeniu stanowisk reklamowych i promocyjnych.

Dodatkowym zagrożeniem dla naszej prywatności są karty płatnicze (za ich pomocą zbierane są informacje o tym gdzie i kiedy robimy zakupy) oraz telefony komórkowe (pozwalające na określenie położenia użytkownika z dokładnością do kilkunastu metrów).

Nie trzeba chyba nawet wspominać o zagrożeniu wynikającym z korzystania z sieci. Użytkownicy, często z własnej nieuwagi, podają bardzo wiele prywatnych informacji. Dzieję się tak w przypadku zakładania elektronicznych skrzynek pocztowych jak również kont w popularnych serwisach społecznościowych.

Wiele osób nie zdaje sobie tak do końca sprawy, że wiele z ich bardzo poufnych danych nie jest zabezpieczonych w odpowiedni sposób. Wielokrotnie zdarza się bowiem, że firmy sprzedają informacje o swoich klientach lub po prostu nie dbają o nie należycie.

Zobacz także:

UE: plany ochrony danych osobowych są jeszcze w powijakach


Zobacz również