Emerytowany Snake ciągle rządzi! Recenzja Metal Gear Solid 4

Niezwykłe to w branży gier aby czwarta produkcja z tej samej serii była ciągle na topie. Jeszcze dziwniejsze wydawałoby się to, że byłaby określana mianem godnego następcy. Ale już praktycznie niewykonalne jest aby była lepsza od poprzednich części, uznanych przecież za kultowe. Panie i Panowie, a jednak, oto przed wami recenzja Metal Gear Solid 4 - najlepszej gry z fantastycznej serii.

Do dziś pamiętam jak całe moje otoczenie zagrywało się na śmierć w Metal Gear Solid na pierwszym PlayStation. Niekończące się godziny opowiadań o różnych stylach grania i sposobach wykonywania misji rodem z najlepszych RPGów, a przecież MGS to gra akcji!

Lata mijały, a pan Kojima tworzył kolejne części serii. Gra nie nudziła się. Co więcej, rozrastająca się fabuła połączona z coraz lepszym systemem sterowania postacią i bardziej realistyczną grafiką czyniły z tych produkcji prawdziwe ikony branży gier.

Teraz nadszedł czas Metal Gear Solid 4. Czy gra dorównuje swoim poprzednikom? Ba! Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że warto nawet tylko dla niej kupić sobie PlayStation 3!

MGS4, czyli film z grą w tle

Przyznam, że bardzo lubię gry akcji, których fabuła została stworzona w sposób "filmowy". Chociażby Half - Life 2, gdzie praktycznie cały czas ma się wrażenie odgrywania głównej roli w oskarowej produkcji. Metal Gear Solid 4 wykracza jednak poza te ramy i podnosi poprzeczkę na naprawdę wysoki poziom. To już nie jest gra z "filmową" fabułą, to film z przewijającą się grą! A wiece co jest w tym najlepsze? To się sprawdza i powoduje, że nie można się oderwać od konsoli na wiele godzin.

Metal Gear Solid 4 ma bardzo zawiłą fabułę. Producenci postanowili wreszcie wyjawić wszystkie tajemnice i wątpliwości, jakie pojawiały się przy postaciach głównych bohaterów i najważniejszych wątków. W tym celu stworzono mnóstwo przerywników filmowych powoli i systematycznie wyjaśniających o co tak naprawdę chodziło od samego początku. Samo to czyni z MGS 4 prawdziwy "must have" dla każdego fana serii.


Zobacz również