Energia elektryczna - jak ją oszczędzać

Prąd stał się tak drogi jak nigdy przedtem, a mimo to raz po raz zapowiadane są kolejne podwyżki cen. Największą oszczędność energii elektrycznej, a zarazem pieniędzy można uzyskać tam, gdzie jest największe zużycie. Poradzimy ci, jak to zrobić.

Energia elektryczna jest coraz bardziej cennym i kosztownym dobrem. Podczas gdy musimy coraz głębiej sięgać do kieszeni, aby opłacić rachunki za prąd, z drugiej strony coraz głośniejsze są apele i prośby o jego oszczędzanie. Zasadniczo są dwie strategie przeciwdziałania podwyżkom. Pierwsza polega na zmianie dostawcy energii elektrycznej i uzyskaniu w ten sposób lepszej taryfy. Jednak poniższy poradnik ma na celu pomóc ci wykryć najbardziej energochłonne urządzenia w swoim domostwie i obniżyć ich zużycie energii, aby w ten sposób odciążyć domowy budżet.

Urządzenia elektroniki użytkowej i komunikacyjne mają w prywatnych gospodarstwach domowych prawie 25-procentowy udział w łącznym zużyciu energii elektrycznej.

Urządzenia elektroniki użytkowej i komunikacyjne mają w prywatnych gospodarstwach domowych prawie 25-procentowy udział w łącznym zużyciu energii elektrycznej.

Okazuje się, że ponosząc minimalne koszty, możesz niewielkim nakładem pracy samodzielnie sprawdzić, którędy wypływają ci z domu pieniądze za pośrednictwem kabli elektroenergetycznych. I wcale nie wymaga to wiedzy z zakresu elektrotechniki. Wystarczy najprostszy przyrząd do mierzenia poboru prądu. Takie mierniki, które umieszcza się pomiędzy gniazdkiem sieci zasilania i danym urządzeniem kosztują mniej więcej od 40 do 200 złotych. Według testów niemieckiego, niezależnego instytutu Stiftung Warentest najbardziej dokładne wyniki uzyskał model VoltCraft Energy Monitor 3000, którego cena sięga ok. 165 zł. Narzędzie to jest wyposażone w wyświetlacz ciekłokrystaliczny, na którym podaje w postaci cyfrowej zużycie prądu. Jednak być może wcale nie musisz kupować miernika. Może uda ci się pożyczyć taki przyrząd od znajomych lub krewnych. Ale nawet jeśli nie jest to możliwe, wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych powinien się szybko zwrócić.

Wprawdzie łączny pobór prądu wszystkich urządzeń gospodarstwa domowego podaje licznik zainstalowany przez dostawcę energii, lecz nie nadaje się do ustalania, które urządzenia pochłaniają najwięcej prądu. Wymagałoby to wyłączenia (poprzez wyciągnięcie wtyczki z gniazda zasilania) wszystkich innych odbiorników energii na czas pomiaru. Dlatego warto zdobyć poręczny miernik. Kupując go, zwróć uwagę na kilka kryteriów. Droższe modele bywają bardziej dokładne i wiarygodne, ale przede wszystkim różnią się zakresem funkcji. Praktycznie wszystkie mierniki dostępne na rynku podają nie tylko bieżącą moc urządzenia w watach (stąd nazwa watomierz), lecz także zużycie energii elektrycznej w tracie określonego okresu pomiarowego (jest podawane w kilowatogodzinach - kWh). Niektóre modele potrafią obliczyć koszt zużytego prądu po uprzednim wprowadzeniu ceny za 1 kWh, a bardziej luksusowe można wyposażać w dodatkowe bezprzewodowe czujniki, aby badać pobór prądu kilku odbiorników jednocześnie. Dodatkowym gadżetem dostępnym w wybranych modelach jest funkcja prognozowania, a więc podawania przypuszczalnego zużycia prądu i związanych z tym wydatków finansowych w dłuższym okresie czasu (np. pobór energii na przestrzeni roku). W większości wypadków wystarcza jednak prosty, lecz godny zaufania miernik.

Mierniki tego typu niezawodnie określają zużycie prądu przez poszczególne urządzenia. Najtańsze modele kosztują ok. 40 zł.

Mierniki tego typu niezawodnie określają zużycie prądu przez poszczególne urządzenia. Najtańsze modele kosztują ok. 40 zł.

Aby uzyskać miarodajne rezultaty, należy obrać dostatecznie długi okres pomiarów, a także właściwy tryb mierzenia. Oto przykład. Chłodziarka nie pobiera przez cały czas takiej samej ilości prądu. Włącza się tylko wtedy, gdy temperatura w jej wnętrzu przekroczy określoną granicę. Wówczas uaktywnia się kompresor, aby bardziej schłodzić przechowywane w lodówce artykuły spożywcze. W tym wypadku nie ma sensu, podłączać miernika na godzinę czy dwie. Taki pomiar dałby zafałszowane wyniki. Rzeczywisty pobór prądu mógłby leżeć na sporo niższym lub wyższym poziomie. Wiarygodny rezultat to średnie zużycie prądu w ciągu co najmniej kilku dni, które da się porównać z innymi urządzeniami.

Koniecznie zwróć uwagę na zużycie całkowite i wartość odnośną, a więc koszty roczne (np. telewizora, chłodziarki) lub dotyczące określonych czynności (cykl prania w wypadku pralki, ilość bielizny w wypadku suszarki itd.). Łączna wartość w kWh jest o tyle istotna, że oznacza ilość prądu, za którą musisz zapłacić dostawcy. Samo przyporządkowanie sprzętu do określonej klasy efektywności energetycznej mówi niewiele, bo w tej kwestii producenci i grupy lobbystyczne wpuszczają użytkowników w maliny. Wskutek tego nowy telewizor oznaczony formalnie jako urządzenie znacznie gorszej klasy energetycznej B może zużywać de facto mniej prądu niż model dysponujący etykietą A++.

Wracając do przykładu, podłącz miernik do chłodziarki na pięć dni i odczytaj łączne zużycie prądu (np. 6,4 kWh). Podziel je przez pięć, aby uzyskać dzienny pobór energii (1,28 kWh), i pomnóż przez 365, co da ci zużycie roczne (467 kWh). Wystarczy zajrzeć do internetu, aby dowiedzieć się, że nowe modele pochłaniają znacznie mniej prądu. Jako tako oszczędna chłodziarkozamrażarka zadowala się połową tej ilości energii, a to już poważna oszczędność na przestrzeni dłuższego czasu.

Listwy zasilające typu master-slave powinny być wyposażone w regulator progu włączania (urządzenia głównego). Na listwie widocznej na ilustracji jest w postaci potencjometru obrotowego.

Listwy zasilające typu master-slave powinny być wyposażone w regulator progu włączania (urządzenia głównego). Na listwie widocznej na ilustracji jest w postaci potencjometru obrotowego.

Podchodź sceptycznie do danych producenta

Nie wszystkie urządzenia muszą być opatrzone etykietą klasy energetycznej. Na mocy dyrektyw unijnych obowiązkiem tym jest objęty wielkogabarytowy sprzęt AGD, a także lampy i telewizory. Oznaczeń takich nie muszą mieć urządzenia z sektora PC i IT.

Tym bardziej istotne jest, aby przed zakupem nowego sprzętu ustalić jego zużycie energii u producenta lub w forach internetowych. Nowy pecet może pobierać np. od 40 do 100 W zależnie od bieżącego obciążenia. Jeszcze więcej może pochłaniać stary komputer z nieefektywnym zasilaczem. W tym wypadku wartość na poziomie 150 W to nic dziwnego. Jeżeli taki komputer działa non stop przez dziesięć godzin dziennie, ilość pochłoniętej energii może zsumować się do półtora kWh dziennie, a ponad 500 kWh rocznie. Tymczasem miniaturowy komputer typu barebone może zadowolić 20 W, a więc ułamek wspomnianej mocy. W stosunku rocznym różnica wynosi niespełna 500 kWh. Barebone nie zastąpi, rzecz jasna, wysokowydajnej maszyny do gier, lecz w zupełności wystarcza do codziennych zadań takich jak przeglądanie internetu, prac biurowych, a nawet oglądania filmów w rozdzielczości Full HD. Przy obecnych cenach urządzenie tego typu powinno zamortyzować się już po ok. dwóch latach.

Powyższy przykład wykazuje, że zakup nowego komputera może okazać się korzystny także ze względów finansowych. Zmierz więc w dalszej kolejności zużycie prądu swojego peceta i oceń, czy warto nabyć nowy.

Jak wykazuje praktyka, nie należy bezkrytycznie polegać na wartościach podawanych przez producentów, lecz dokonać własnych pomiarów. Na przykład zmywarka w domostwie autora zużywa w trybie ekologicznym około dziesięć procent energii więcej niż w zwykłym - najwyraźniej dlatego, że cykl zmywania trwa w nim ponad trzy godziny. Wniosek nasuwa się sam - łatwowierność nie popłaca!

Warto nadmienić, że sprzedawca urządzenia (w sklepie tradycyjnym lub internetowym) jako pośrednik transakcji ponosi częściową odpowiedzialność za podanie nieprawidłowych danych przez producenta - jest zobligowany do przyjęcia reklamacji. Jeśli więc sprzęt jest reklamowany w ulotce lub na stronie internetowej jako energooszczędny i jest podane jego zużycie energii, musi wykazać to w praktyce. W przeciwnym razie masz do czynienia z wadą techniczną towaru lub niezgodnością towaru z opisem.


Zobacz również