Europejski bio-tech: tu więdnie, tam kwitnie

Po dekadzie szybkiego wzrostu w przemyśle biotechnologicznym UE nastąpił spadek. Brakuje inwestycji, szczególnie w nowe, innowacyjne spółki. Nadzieja w firmach posiadających już dobry produkt i dość gotówki aby przetrzymać najgorszy okres, oraz... w obserwacji historii amerykańskiego bio-tech.

Według 10. dorocznego raportu Ernst&Young europejski sektor biotechnologiczny przeżywa największy spadek w historii. Uzyskanie środków z rynku było praktycznie niemożliwe, biotechnologiczne start-up'y padały szybciej niż kiedykolwiek. W 2002 roku upadła jedna piąta firm, które powstały w roku 2000.

Pierwsze straty

Dokument zatytułowany “Wytrwać: Europejski raport biotechnologiczny 2003” stwierdza, że łączna strata netto wszystkich europejskich firm sektora bio-tech wyniosła w ub. roku 4 mld EUR (rok wcześniej – 1,5 mld EUR). Po dekadzie rocznych wzrostów przychodów rzędu 30 – 40% i zatrudnienia rzędu 10-20%, w 2002 roku przychody spadły o 2%, do 12,9 mld EUR a liczba pracowników sektora skurczyła się o 6% do 82,1 tys. Kapitalizacja giełdowych spółek bio-tech notowanych na Kontynencie spadła z 45 mld EUR do raptem 22 mld EUR.

Niedobór inwestorów

W związku z niechęcią inwestorów giełdowych w ub. roku sektor stracił wiele okazji, obiecujących pomysłów i projektów, które nie dostały po prostu od nich swojej szansy – napisano w przedmowie do raportu. Ogółem liczba inwestycji w firmy biotechnologiczne spadła z 6,7 mld EUR do zaledwie 1,2 mld EUR.

W 2002 roku miały miejsce zaledwie trzy debiuty giełdowe (w 200 roku – 40). W ub. roku z publicznych ofert spółki bio-tech uzyskały zaledwie 123 mln EUR (dwa lata wcześniej – 5,5 mld EUR).

Europejski rynek prywatnych funduszy vc w ub. roku wydał na inwestycje w sektor 1,1 mld EUR (w rekordowym 2001 roku ich inwestycje sięgnęły 1,3 mld EUR). W 2002 roku inwestycje w sektor biotechnologiczny pochłonęły 26% wszystkich inwestycji vc w Europie, niemal tyle samo, za ile dofinansowano firmy software'owe. Wartość przeciętnej inwestycj wyniosła 9 mln EUR (rok wcześniej 13 mln E//UR). Brytyjskie firmy przyciągnęły najwięcej - 286 mln EUR inwestycji vc, francuskie – 231 mln EUR, a niemieckie – 210 mln EUR.

Struktura inwstycji dowodzi jednak, że większość stanowiły inwestyvje w fimy będące już w potrfolio funduszy, a nie w nowe firmy. O ile w 200 roku 70% inwestycji przypadało na firmy nowe (start-upy) to w 2002 roku – już tylko 35%.

Liczba przejęć i fuzji padła do 29, najniżej od 1998 roku, przy czym transakcje transatlantyckie spadły o 50%.

Niepokój, troska i nadzieja

W marcu Komisja Europejska stwierdziła w swoim raporcie, że UE może “spóźnić się na łódź biotechnologicznej rewolucji”. Bardzo wysoka jakość badań podstawowych niwelowana jest bowiem, jak wynika z owego raportu, przez słabość ustawodawstwa patentowego i kłopoty w przełożeniu niepodważalnych osiągnięć naukowych na produkty mogące wywołać popyt.

Najwięcej firm biotechnologicznych jest w Europie w Niemczech (360), w drugiej w kolejności Wielkiej Brytanii – 311. W sumie stanowią one 40% wszystkich europejskich spółek biotechnologicznych, których jesto dokładnie 1849. Jednocześnie najdalej w komercjalizacji osiągnięć naukowych w tym zakresie jest sektor bio-tech Zjednoczonego Królestwa: tamtejsze spółki uzyskują 37%przychodów rynku europejskiego a ich kapitalizacja to w sumie 43% kapializacji całego rynku EU (9,4 mld EUR).

Być może zresztą nie jest z sektorem aż tak tragicznie: przy głębszym wniknięciu w rachnuek strat okazuje się, że z ogólnej kwoty strat 2,4 mld EUR poniosła sama tylko irlandzka Elan Corporation (jeszcze w 2001 roku miała 0,3 mln EUR zysku). Gdyby odjąć niechlubne wyniki dublińskiej spółki okazałoby się, że przeciętna roczna strata netto spółki biotechnologicznej w ciągu czterech lat obniżyła się z 13 do 7 mln EUR.

Europejskie spółki mają obecnie w testach trzeciej fazy badań klinicznych 53 produkty. Jak stwierdzają autorzy być może już w tym roku na rynek wleje się fala tych nowych produktów, a wówczas sektor przepoczwarzy się w kolejną postać rozwoju. Dla porównania obecnie amerykańskie spółki posiadają w finalnej fazie trzeciej badań klinicznych ok. 300 produktów.

Generalnie spółki biotechnologiczne na całym świecie mają do czynienia z podobnymi problemami. Indeksy giełdowe bio-spółek obniżyły się w porównaniu z rokiem 2000 o około 80%. Ale sytuacja w Europie jest gorsza niż w USA. Na Starym Kontynencie nie ma – proporcjonalnie - aż tylu “dojrzałych osobników” co w USA. Za Oceanem więcej jest firm, które zdołały juz nieco w lepszych czasach odłożyć na okres inwestycyjnej posuchy.

Przyszłość rysuje się jednak zdaniem autorów raportu jasno. “Wielkość europejskiego przemysłu bio-tech odpowiada stadium amerykańskiego z lat 1994 – 1995. Tamten sektora także przechodził wówczas przez cykliczny okres zapaści. Od tego jednak czasu wzróśł trzyktrotnie. Nie widać przeszkód, aby podobny rozwój sytuacji miał stać się udziałem europejskiego sektora bio-tech” - mówi Glenn Crocker, jeden z autorów.

Jak stwierdzają autoprzy raportu: spółki i przedsiebiorcy muszą zieniać filozofie działania, trudno już o inwetora skłonnego wyłożyć pieniądze na inwetycję z 5-10 letnim okresem oczekiwania na pierwszy zysk. W 2002 roku 8 spółek z pierwszej dziesiątki było zyskownych, a wszystkie posiadają już w sprzedaży produkt.


Zobacz również