FBI kończy współpracę z "Drapieżnikiem"

Jak ustaliła organizacja EPIC, FBI od prawie dwóch lat nie używa w praktyce kontrowersyjnego narzędzia Carnivore ("drapieżnik") stosowanego do podsłuchiwania sieci. Nie znaczy to jednak, że FBI zaprzestało podsłuchiwania.

Carnivore (a właściwie "urządzenie DCS-1000") wzbudziło wiele kontrowersji ponad pięć lat temu, gdy amerykańskie media rozpowszechniły informację o jego stosowaniu w śledztwach związanych z użyciem Internetu.

Tak na prawdę Carnivore był, napisanym na zlecenie FBI, specjalizowanym snifferem sieciowym wyposażonym w specyficzne funkcje bezpiecznego składowania danych. Głównie chodziło o ograniczenie dostępu osób niepowołanych do przechwyconych danych oraz uniemożliwienie przechwytywania innych danych niż te które figurowały w nakazie sądowym. Tak więc "drapieżnik" nie był tak drapieżny jak by to sugerowała jego nazwa.

EPIC ustaliło że FBI nie korzystała w ogóle z DCS-1000 już w śledztwach prowadzonych w latach 2002 i 2003. Nie oznacz to że zaprzestano w ogóle podsłuchiwania połączeń sieciowych. Zamiast Carnivore FBI zaczęło używać bliżej nieznanych narzędzi komercyjnych.

Trudno się temu dziwić - postęp w technologiach sieciowych wymusza częstą aktualizację produktu i utrzymywanie do tego celu osobnego projektu finansowanego z budżetu rządowego nie miało zbyt wielkiego sensu ekonomicznego.

Carnivore został napisany przez firmę współpracującą z FBI pod koniec lat 90-tych, a następnie pod naciskiem opinii publicznej został poddany ograniczonemu audytowi w zaufanych ośrodkach uniwersyteckich, które potwierdziły że wbudowane ograniczenia spełniają wymagania ochrony prywatności obywateli nie objętych nakazem zatrzymania danych.


Zobacz również