Facebook Places - czy możesz im ufać?

Geolokalizacja od Marka Zuckerberga trafi do Polski dopiero za kilka tygodni. Już dziś warto się zastanowić czy Facebook Places zapewnia nam choć odrobinę prywatności i bezpieczeństwa. Musisz zdecydować: chcesz korzystać z nowej usługi czy nie?

Mark Zuckerberg zapowiada Places, a my oglądamy to w facebookowej telewizji...

Mark Zuckerberg zapowiada Places, a my oglądamy to w facebookowej telewizji...

Tak, jak inne serwisy pokazujące naszą pozycję na mapie, Facebook Places pozwoli ci meldować się w różnych miejscach w prawdziwym świecie poprzez telefon komórkowy (na początek: iPhone), by powiadomić znajomych, gdzie jesteś i sprawdzić czy ktoś z nich jest teraz w pobliżu.

Znaczy to, że Mark Zuckerberg (prezes Facebook Inc.) wie już nie tylko kim jesteś, gdzie mieszkasz, do jakiej szkoły chodziłeś, jaką wyznajesz religię, do jakiej organizacji należysz i o czym myślisz. Wie także, gdzie lubisz pić kawę i gdzie idziesz na hamburgera.

Przypomnijmy, właśnie Zuckerberg nazwał użytkowników "nierozgarniętymi głupcami", skoro dzielą się z nim swoimi e-mailami i zdjęciami (nie użył tylko słowa głupcy). Niedawno wypowiadał się w tym temacie: Ludzie naprawdę poczuli się komfortowo nie tylko dzieląc się większą ilością różnego rodzaj informacji. Stają się też otwarci na więcej osób. To nowa norma społeczna, która ewoluowała w czasie.

Oczywiście, nikt nie zmusza do używania Facebook Places, podobnie, jak nikt nie każe Ci korzystać z Foursquare'a czy Gowalla i innych serwisów tego typu (nawiasem mówiąc jest ich coraz mniej: Facebook potwierdził pod koniec tygodnia informację o zakupie Hot Potato).

Widać też, że Facebook zmądrzał, jeśli chodzi o prywatnosć. Domyślnie, Twoje meldunki z różnych miejsc, widzieć będą tylko ludzie z listy znajomych, jednak samodzielnie możesz zmienić ustawienia na wszyscy, jeśli Ci to bardziej odpowiada. Możesz wreszcie podzielić przyjaciół na tych, którzy mogą i tych, którzy nie mogą widzieć Twoich lokalizacji. Przyjaciele mogą też oznaczać Cię w miejscach, w których są, jeśli jesteś tam z nimi. Na szczęście, to Ty ostatecznie możesz potwierdzić (lub nie) swoje miejsce pobytu. Opcję można wyłączyć, ale jeśli powiesz: tak, znajomi będą mogli powiedzieć światu, gdzie jesteś, kiedy tylko zechcą.

Funkcja: Here Now

Funkcja: Here Now

Jest jeszcze kilka haczyków. Facebook ma np. opcję Here Now (Tu i teraz), która mówi Ci o użykownikach Places, który są właśnie w tym samym miejscu, co Ty. Niestety, funkcja nie posiada ustawień prywatności i pomija to, czy są to Twoi znajomi czy całkiem obcy ludzie. Opcja ta działa jako domyślna i choć można ją wyłączyć, nie można jednak dostosować jej tak, by tylko przyjaciele mogli odnaleźć Cię w serwisie.

Jak podaje organizacja ds. wolności obywatelskich ACLU, dostęp do Twoich meldunków mogą mieć też zewnętrzne strony używające Facebook Connect. By to usunąć, znów trzeba będzie przekopać się przez facebookowe ustawienia prywatności.

O kontrowersyjną usługę pyta też Ray Valdes, analityk firmy Gartner: Co jeśli zmieni się właściciel miejsca? Co jeśli restauracja, w której użytkownik się zameldował w przyszłości przekształci się w klub ze striptizem? Twoja historia może stać się poważnym ciężarem.

Skarbie, tu gdzie stoi sexshop sado-maso był kiedyś bar z szybkim jedzeniem, a ja chciałem wejść tylko po frytki!

Przykład jest może nieco skrajny. Odpowiedź zespołu Facebook też jednak nie zadowala: Jeszcze nie wiemy, sprawdzimy to później. Nieźle!

Kilka oczywistych zagrożeń opisuje na blogu Kurt Opsahl z Electronic Frontier Foundation:

"Nowa aplikacja publikuje Twoje dane osobiste. To oczywiste - miejsca pobytu mogą dostarczyć innym szczegółowego opisu Twojego życia. Niektóre miejsca w pewnym momencie mogą nam się wydawać ciekawe, ale później chcielibyśmy o nich zapomnieć. Możesz też nie chcieć, by Twoi biznesowi rywale lub dawna dziewczyna, wiedzieli gdzie jesteś i dlaczego"

Pamiętaj też, że bezpieczny Facebook to współczesny oksymoron. W ostatnich miesiącach głośno było o trikach i słabościach systemu, które odsłaniały informacje, o których Facebook zapewniał, że są (i zawsze będą) prywatne i chronione.

Trudno zrozumieć ludzi, którzy bezgranicznie ufają serwisom społecznościowym. To jasne, że reklamodawcy i handlarze będą chcieli dotrzeć do naszych danych. Gorzej, jeśli z danych zechcą skorzystać poważniejsi przestępcy, którzy mając dane, że w soboty o 20:00 jesteś we włoskiej restauracji, wiedzą tak naprawdę, że wtedy nie ma Cię w domu i że masz czym płacić za ekskluzywne kolacje.

Facebook to też doskonałe narzędzie dla policji. Wszystko, czego potrzebują stróże prawa to szczegółowa historia tego, jak się przemieszczałeś. Jeśli będzie taka potrzebna, służby mogą przecież zamówić na Facebooku podsłuch, który na bieząco przekaże im nasze meldunki. Po co szukać świadków, skoro jako dowód podać można dane z Facebooka?

Jeśli chcesz korzystać z Facebook Places, odpowiedz proszę na nastepujące pytania:

  • Jaką masz pewnośc, że Facebook będzie w stanie zachować twoje dane jako prywatne i bezpieczne, jeśli ktoś będzie ich potrzebował?
  • Co zrobisz, kiedy Facebook zdecyduje, że dzielenie się lokalizacją jest nową społeczną normą i zdecyduje się pokazać Twoje miejsca wszystkim?
  • Co, kiedy Facebook zdecyduje, że podzieli się twoimi informacjami z kilkoma ostrożnie wybranymi stronami zewnętrznymi?


Zobacz również