Facebook krytykowany - informuje o aktywności bez pytania

We wrześniu Facebook wprowadził możliwość automatycznego dzielenia się informacjami o naszych aktywnościach. Wymaga to tylko zaakceptowania ustawień wybranej przez nas aplikacji. Użytkownicy często jednak godzą się na wiele rzeczy nieświadomie i w rezultacie dzielą się informacjami, których wcale nie nie chcieliby udostępniać.

Social Reader

Wśród aplikacji pozwalających na automatyczne dzielenie się treściami są niektóre pozwalające na czytanie artykułów różnych serwisów internetowych. Mowa tu np. o Social Readerze Washington Post. Jeśli przeczytamy w nim jakiś artykuł, to mogą dowiedzieć się o tym wszyscy nasi znajomi z listy. Jeśli jest to świadomy wybór, to bardzo dobrze, ale często jest zupełnie inaczej.

Zdarza się, że ludzie klikają na artykuł, który przeczytał ich znajomy i aby się z nim zapoznać godzą się na zainstalowanie aplikacji, nie wiedząc, że od tej pory wszystko, co przeczytają za jej pomocą zostanie automatycznie udostępnione ich znajomym. Dotyczy to także innych aplikacji, które mogą informować o tym, co oglądaliśmy, słuchaliśmy itd..

Dla Facebooka jest to bardzo korzystne. Po pierwsze, więcej poleceń i linków do kliknięcia oznacza więcej czasu spędzanego na stronie przez użytkowników. Po drugie, chęć przeczytania artykułu proponowanego przez znajomego skłania do zainstalowania nowej aplikacji, co także jest na rękę serwisowi. Co ciekawe, wcale nie musimy ich instalować, a jeśli odmówimy, to i tak zostaniem przekierowani do artykułu.


Zobacz również