Facebook śledzi - wylogowanych też

Haker Nik Cubrilovic poinformował, że Facebook śledzi strony internetowe, które odwiedzamy. Nawet po naszym wylogowaniu się z serwisu.

Cubrilovic przeprowadził serię testów, które dowiodły, że Facebook tylko modyfikuje szpiegujące pliki tracking cookies zamiast usunąć je po wylogowaniu się użytkownika. Wygląda na to, że informacje dotyczące internauty ciągle są w pliku cookie, więc kiedykolwiek odwiedzasz stronę z wtyczką Facebooka, twoja przeglądarka wysyła informacje do bazy serwisu. Haker mówi, że serwis z pewnością przechowuje te dane. Nie chce jednak spekulować, co Facebook mógłby z nimi robić.

Numer Specjalny PC World 2/2011

Numer Specjalny PC World 2/2011

Przeczytaj artykuł "Facebook, największy zdrajca świata" ze specjalnego numeru PC World (2/2011), poświęconego zagadnieniom prywatności w Sieci, ochrony danych i bezpieczeństwa komputera.

Dziennikarka "Wired", Olivia Solon, dotarła do odpowiedzi na te zarzuty jednego z inżynierów Facebooka, Gregga Stefancika. "Nasze pliki cookie nie są używane do śledzenia. (...) Używamy ich do dostarczania treści (np. polubień twojego znajomego za pomocą wtyczki społecznościowej), do pomocy w utrzymaniu serwisu (np. pomiary klikalności w celu poprawy wydajności) lub do ochrony naszych użytkowników i serwisu" - skomentował w swoim wpisie na portalu LinkedIn.

Już pod koniec ubiegłego roku Cubrilovic wysyłał e-maile w tej sprawie do zespołu Facebooka. Nie otrzymał jednak jakiejkolwiek odpowiedzi. Haker doszedł do swoich wniosków po przeanalizowaniu nagłówków HTTP wysyłanych do Facebooka przez przeglądarkę. Może to zrobić każdy wyposażony w proste narzędzia deweloperskie.

Aby uniemożliwić Facebookowi śledzenie, należałoby usuwać wszystkie związane z serwisem pliki cookie tuż po wylogowaniu. Szybszą metodą będzie zaś skorzystanie z wtyczki AdBlock Plus.

***

Postaramy się o dodatkowe informacje w tej sprawie.


Zobacz również