Fallout

Znajomy zapytał mnie do jakich gier mógłbym porównać Fallout. Cóż grę tą można porównać do Diablo z powodu podobnego układu ekranu (rzut izometryczny), a także z powodu mnogości przedmiotów. Na wyróżnienie zasługuje też krwawość tej gry, ilość lokacji oraz możliwość rozmowy z każdym napotkanym człowiekiem.

Znajomy zapytał mnie do jakich gier mógłbym porównać Fallout. Cóż grę tą można porównać do Diablo z powodu podobnego układu ekranu (rzut izometryczny), a także z powodu mnogości przedmiotów. Na wyróżnienie zasługuje też krwawość tej gry, ilość lokacji oraz możliwość rozmowy z każdym napotkanym człowiekiem. Niebagatelna jest także intryga którą śmiało możemy porównywać z Dagerfall. Walka jest podzielona na tury i chyba porównanie jej do gry w szachy będzie najwłaściwsze. Takie połączenie zapewnia tej grze niezwykłą grywalność, i godziny spędzone przed monitorem. Grafika jest bez zarzutu, począwszy od intra wprowadzającego nas wspaniale w klimat, poprzez same lokacje zaskakujące ilością szczegółów, aż do animowania ważnych postaci w grze. To wszystko przyprawione nastrojową muzyką, tworzy naprawdę piorunującą mieszankę.

Nie zapomnijmy jednak ze Fallout to gra RPG. Początkowo, według zapowiedzi produkt miał być oparty na systemie RPG Stevea Jacksona GURPS, jednak ze względów prawnych Interplay zrezygnował z jego wykorzystania. Zaprojektowany przez Interplay system okazuje się jednak nie ustępować GURPS. Grę zaczynamy od wyboru cech dla naszej postaci. Dla graczy którzy nie lubią się zagłębiać w tajniki wielu różnych umiejętności przygotowano trzy gotowe postacie, którymi można od razu rozpocząć grę. Wytrawny gracz pokusi się, na pewno, o stworzenie własnego bohatera. Przejrzyste i ładne menu pozwala nam zaprojektować swoją postać, zaczynając od siły inteligencji czy wytrzymałości na wieku i płci kończąc. W odróżnieniu od innych gier tego typu, siła to wbrew pozorom, jedna z mniej ważnych cech, o niebo ważniejsza jest inteligencja. Wpływa ona bezpośrednio na "jakość" dialogów podczas gry, ale i na spostrzegawczość czy możliwość nauki nowych umiejętności.

Po stworzeniu swego bohatera nie pozostaje nam nic innego jak rozpocząć zabawę. Zostajemy przeniesieni w lata siedemdziesiąte przyszłego stulecia, na wybrzeże Kalifornii. Jest to okres po wojnie nuklearnej i większość ludzi, w obawie przed bombami atomowymi, schroniła się w samowystarczalnych bunkrach. Cale pokolenia żyły w strachu przed, napromieniowanym zewnętrznym światem. Stan taki prawdopodobnie trwałby nadal gdyby nie awaria chipa sterującego oczyszczaniem wody, której zapasy wystarczyć mogą jedynie na 150 dni. Będziesz musiał opuścić bezpieczne schronienie aby odnaleźć chip i uratować swych współtowarzyszy. Znalezienie chipa jest oczywiście twoim głównym zadaniem, ale tego dokonasz będziesz musiał przebrnąć przez szereg ekstremalnie trudnych misji.

Postępowanie postaci bezpośrednio wpływa na przebieg gry. Za "dobre uczynki" dostaje się punkty karmy za złe, punkty są odejmowane np. jeśli będziesz miał wysoka karmę będziesz znany i lubiany, ludzie będą z tobą chętnie rozmawiać i równie chętnie pomagać. Jeśli wybierzesz drogę "złego" nie rzadko będziesz musiał zamiast odpowiedzi... znieść kule ołowiu. Podczas gry możesz napotkasz także przyjaciół. Niektórzy z nich przyłączą się do ciebie i będą ci towarzyszyć przez całą grę (lub dopóki nie zostaną zabici).

Jak już wspomniałem walka odbywa się w turach. Każdy z uczestników ma odpowiednią ilość punktów akcji i od tego jak je spożytkuje zależy jego powodzenie. Podczas tury możesz wykonać najróżniejsze akcje, z których każda warta jest określoną ilość punktów akcji np. strzał z pistoletu kosztuje 4 punkty, strzał z wycelowaniem (możesz wybrać w którą część ciała przeciwnika w którą chcesz strzelić) kosztuje 5 punktów, przeładowanie broni 2 punkty a przejście jednego kroku 1 punkt. Zazwyczaj postać ma do dyspozycji 7-9 punktów akcji, ale czasami napotkamy przeciwników, które będą miały dużo więcej punktów akcji.

Gra w pełni zasługuje na miano RPG-a w przeciwieństwie do wielu gier, w których tak naprawdę liczy się tylko zabijanie. Wreszcie gracz nie musi wybierać między ładną grafiką, a fabułą gier RPG. Fallout oferuje to wszystko na raz. W tym przypadku pojedynki z przeciwnikami są równie ważne jak inne czynności.

Jak chyba każda gra tak i Fallout nie ustrzegł się wad. Jednym z nich jest brak opcji Multiplayer oraz trochę za sztywna reguła dotycząca czasu gry (maksymalny czas jaki możesz spędzić twoja postać penetrując Kalifornie wynosi ok. 500 dni). Drugą bolączką graczy jest zarezerwowanie na jej potrzeby dużego obszaru na dysku. Jest co prawda opcja minimalnej instalacji ale na "normalną" grę możemy sobie pozwolić dopiero po zgraniu na dysk 300MB. Dużo miejsca (i czasu) zajmuje także zapisywanie stanu gry. Każdy ?save" zajmuje do 10MB (co przy zapełnieniu dziesięciu ?saveów" daje następne 60-100MB i niesamowicie zwalnia proces ładowania).

Wiele osób uważa, że gra podzielona na tury nie może być bardzo ciekawa. Fallout obala ten mit i gwarantuje że w tym przypadku obawy takie są zupełnie nieuzasadnione. Przejście między zwykłym stanem a walką jest bardzo płynne i nie wpływa na obniżenie dynamizmu. Mimo, że bitwa jest podzielona na tury gra wcale nie traci na grywalności. Rozwiązanie to ma tylko jedną wadę uniemożliwiło zastosowania gry w kilka osób. Pomimo drobnych minusów jest to, moim zdaniem, najlepszy RPG jaki się ukazał w 97 roku.


Zobacz również