Farming w grach MMO to biznes warty 3 mld dolarów rocznie

Firmy oferujące graczom podniesienie poziomu postaci lub zdobycie wysokiej jakości elementów ekwipunku zarabiają rocznie około 3 mld dolarów. Działalnością taką zajmują się przede wszystkim osoby z krajów rozwijających się wschodniej Azji oraz z Chin. Ich ofertą są zainteresowani głównie gracze z krajów rozwiniętych.

Raport Banku Światowego na temat wirtualnej ekonomii pokazuje, że przychody na rynku gier sieciowych uzyskiwane bezpośrednio przez producentów wyniosły w 2009 roku 12,6 mld dolarów. W tym samym czasie rynek wirtualnych towarów i usług z drugiej ręki był wart 3 mld dolarów.

Większość tych pieniędzy trafiła do krajów rozwijających się, a przede wszystkim do Azji Wschodniej oraz Chin. Kwota ta jest podobna do przychodów, jakie kraje rozwijające się uzyskują ze sprzedaż kawy. Handel wirtualnymi dobrami i usługami, który często nie leży w interesie producentów gier, ma więc duży wpływ na ekonomię tych krajów.

Zawodowi farmerzy zajmują się podnoszeniem poziomu postaci należących do klientów, zdobywaniem dla nich określonych przedmiotów lub pewnej ilość waluty używanej w wirtualnym świecie. Ich klientami są zwykle gracze z krajów rozwiniętych Europy, Ameryki Północnej, Japonii lub Korei.

Prawie jedna czwarta graczy MMO wydaje prawdziwe pieniądze na usługi farmerów. Gracze z krajów rozwiniętych, którzy z nich korzystają, wydają na rynku wtórnym około 369 dolarów rocznie w celu poprawienia możliwości swojej postaci bez konieczności poświęcania temu dużej ilości czasu. Gracze z krajów rozwijających się wydają około 87,5 dolarów rocznie.


Zobacz również