Farpoint: pierwsze wrażenia. VR z karabinem

Nowy gadżet dla PlayStation VR jest dokładnie tym, czego gogle potrzebowały. PlayStation VR Aim Controller z grą Farpoint daje masę radości.

Aim Controller: pistolet do PlayStation VR

Pamiętacie pistolet do Pegasusa? Można było mierzyć w telewizor grając w Duck Hunt, a celownik na ekranie niemrawo przemieszczał się w kierunku kolejnych kaczek. Prosta technologia wystarczyła, by dostarczyć dzieciakom niezłej frajdy.

Niezły był też pistolet do Virtua Cop dla Segi Saturn. Działał oczywiście dużo bardziej precyzyjnie. To czasy popularności telewizorów kineskopowych o rozmiarach 21 cali.

Dzisiaj po raz pierwszy miałem w rękach karabin do gogli VR. Co ważne, pierwszej frajdy dostarczył mi, zanim jeszcze zdążyłem przycelować. Przechylanie pod różnymi kątami gadżetu sprawiało, że mój wirtualny gun również się ruszał. Mała rzecz, a cieszy.

Farpoint: strzelanie do robali

Rozgrywka, przynajmniej w części, którą sprawdziłem, polega na przechodzeniu do kolejnych aren, gdzie czekają przeciwnicy w postaci wielkich robali. Mniej więcej takich jak w starym filmie Starship Troopers czy nieco nowszej grze Lost Planet. Pająkowate, z wieloma odnóżami, bardzo duże. Niektóre zwijają się, by zyskać na chwilę kuloodporność, inne plują wielkimi żółtopomarańczowymi kulami, z których cieknie śluz. A są i takie, najmniejsze, które po prostu prą w kierunku gracza.

Tempo jest odpowiednio wolne, żeby w połapać się w tym wszystkim grając w VR. Poruszamy się za pomocą gałki, nie jak w przypadku niektórych gier i doświadczeń dla gogli, skokowo. Mimo szybkich ruchów postaci nie miałem mdłości – wytrzymałem dobre 25 minut na pierwszej sesji.

Gadżet obowiązkowy

Po tej krótkiej partyjce uważam, że jeśli ktoś ma PlayStation VR i nie rozważa poważnie zakupu Farpoint z karabinem, to jest to co najmniej dziwne.

Pistolet dobrze leży w dłoniach, jest solidny. Pamiętajcie jednak, że używanie go wiąże się z nauką całkowicie nowego rozstawu przycisków, co nie jest łatwe zwłaszcza z goglami na twarzy. Początki mogą być trudne.

Dodatkowy bonus dla mnie: jako że pokaz gry odbył się w Muzeum Techniki, na piętrze z planetarium, przy okazji dowiedziałem się, gdzie leży galaktyka Andromedy.


Zobacz również