Film zdekodowany - Testujemy odtwarzacze programowe

Sąsiad kupił sobie najnowszy odtwarzacz DVD i godzinami wpatruje się w swój 50'' telewizor. Zazdrość nas zżera, ale życie jest okrutne - na dodatkowy sprzęt, potrzebny do odtwarzania filmów DVD, możemy przeznaczyć góra kilkaset złotych. Wystarczy na czytnik, bez niego się nie obejdzie, i nic więcej. O karcie dekodera nie może być już mowy.

Sąsiad kupił sobie najnowszy odtwarzacz DVD i godzinami wpatruje się w swój 50' telewizor. Zazdrość nas zżera, ale życie jest okrutne - na dodatkowy sprzęt, potrzebny do odtwarzania filmów DVD, możemy przeznaczyć góra kilkaset złotych. Wystarczy na czytnik, bez niego się nie obejdzie, i nic więcej. O karcie dekodera nie może być już mowy.

Jeszcze rok temu byliśmy w sytuacji bez wyjścia. Filmy zapisane na płytach DVD poddane są silnej kompresji MPEG-2, bez niej na jednej stronie zmieściłyby się zaledwie 4 minuty materiału, a do ich odtworzenia potrzebna byłaby duża moc obliczeniowa. Do niedawna zakup specjalistycznej karty dekodującej był jedyną opcją.

Jednak wraz z dynamicznie wzrastającą mocą i coraz niższymi cenami procesorów, jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się programy, które do odtworzenia filmu DVD nie potrzebują dodatkowego sprzętu. Dziś kilka z tych programowych dekoderów osiągnęło już wystarczającą z punktu widzenia użytkownika dojrzałość technologiczną, jednocześnie zapewniając zaskakująco dobre rezultaty. Jeżeli pogodzimy się z pewnymi ograniczeniami, możemy zaoszczędzić kilkaset złotych, które trzeba byłoby wydać na dekoder sprzętowy.

Od czego zależy dobra jakość dekodowania DVD

Przeciętnego śmiertelnika zazwyczaj nie interesuje, co znajduje się w środku urządzenia, odtwarzającego obraz i dźwięk. Jednak by zrozumieć, do czego służy programowy dekoder i co zastępuje, niezbędne staje się wyjaśnienie podstawowych procesów, zachodzących w czasie, gdy oglądamy film.

Po pierwsze, dane muszą być odczytane z płyty DVD. Do tego celu służy czytnik zamontowany w komputerze. Dane są następnie przekazywane do karty dekodera, która rozdziela informacje o obrazie i dźwięku.

Na czym testowaliśmy

Procesor: PII Celeron A 300 MHz

Płyta: Asus P2L (Intel LX)

Karta grafiki: ATI RagePRO AGP 4 MB (1024x768x16 bit)

Pamięć: 64 MB (SD-RAM 10 ns)

Dysk: Seagate 2 GB UDMA

Karta muzyczna: Creative SoundBlaster AWE64

Z informacji o wizji dekodowany jest obraz, przekazywany następnie do układu wyświetlającego go na ekranie telewizora lub do karty graficznej. Informacje o dźwięku są przekazywane na specjalne wyjście cyfrowe karty oraz dekodowane i przetwarzane w procesie nazywanym downmixing, polegającym na konwersji Dolby Digital do zwykłego stereo. Komputer działa więc przede wszystkim jako kontroler urządzeń, przekazując między nimi dane, a także jako sterownik, interpretując polecenia użytkownika.

Jeśli zdecydujemy się na zastąpienie specjalnej karty programem, który będzie realizował jej funkcje, trzeba liczyć się z pewnymi zmianami w przedstawionym modelu. Przetwarzaniem i dekodowaniem danych będzie zajmował się procesor. Utrudniona zostanie komunikacja z urządzeniami zewnętrznymi, problematyczne, chociaż nie niemożliwe, stanie się oglądanie filmów w telewizorze oraz podłączenie dekodera dźwięku Dolby Digital. Znacznie wzrosną wymagania wobec sprzętu, głównie procesora i karty graficznej, których wydajność ma kluczowe znaczenie dla poprawnego, programowego odtwarzania filmów.

O procesorze słów kilka

Od mocy procesora w największym stopniu zależy wydajność dekodowania, a co za tym idzie, jakość obrazu. Producenci oprogramowania twierdzą, że wystarczający jest procesor klasy Pentium II o szybkości minimalnej 233 MHz.

Jak wybrać dobry dekoder?

Przeanalizuj parametry posiadanego sprzętu

Musisz mieć procesor co najmniej klasy PII300 MHz. Jeśli masz AMD K6, powinien on pracować z szybkością co najmniej 400 MHz. Twoja karta graficzna musi sprzętowo wspierać wyświetlanie obrazów wideo. Karta muzyczna natomiast powinna obsługiwać format dźwięku 48 kHz. Masz taki sprzęt? W porządku, wybierz dekoder programowy.

Obejrzyj tabelę z wynikami testów

Jeśli któryś z dekoderów obsługuje twoją kartę graficzną lub inne posiadane przez ciebie urządzenie, właśnie nim powinieneś się zainteresować. W innym przypadku wybierz PowerDVD ze względu na dobrą jakość dekodowania obrazu lub, jeśli masz wolniejszy komputer, Cinemaster98, którego można skonfigurować do działania na mniej wydajnym sprzęcie.

Praktyka dowodzi jednak czegoś innego. Wprawdzie każdy program można uruchomić z takim procesorem, jednak uzyskane efekty będą mało zadowalające. Większość testowanych przez nas programów poprawnie działała na komputerze wyposażonym w procesor Pentium II Celeron taktowanym zegarem 300 MHz, chociaż tak naprawdę dopiero po podniesieniu poprzeczki jeszcze o 50-100 MHz mogliśmy rozwinąć skrzydła. Nieco gorzej przedstawia się sytuacja, gdy sercem maszyny jest procesor z serii K6 firmy AMD. W takim przypadku 400 MHz stanowi próg, od którego programowe dekodery zaczynają działać płynnie. Wydajność można podnieść, wybierając dekoder wykorzystujący technologię 3Dnow! Powinno to nieco obniżyć zapotrzebowanie na megaherce.

Najbardziej widocznymi efektami zbyt małej mocy procesora są, w zależności od programu, przerywanie dźwięku i gubienie klatek obrazu.

Przypowieść o karcie graficznej

Karta graficzna jest drugim po procesorze elementem mającym największy wpływ na jakość programowego dekodowania filmów DVD na komputerze.

Karta musi radzić sobie z ogromną ilością danych, jakie są do niej przekazywane. Trzeba wiedzieć, że nie chodzi tu tylko o wyświetlanie obrazu, ale również zmianę jego formatu, nałożenie go na obraz tworzony przez system operacyjny i dodanie napisów.

Z uwagi na to, że konwersja i nakładanie na siebie obrazów to proces znacznie obciążający procesor, a prosty do zrealizowania w formie sprzętowej, praktycznie wszystkie obecnie produkowane karty graficzne obsługują go właśnie w taki sposób. Niestety, nie wszystkie karty robią to jednakowo dobrze.


Zobacz również