Firma po 11 września okiem HR-owca $cz. 2$

Przedstawiciele działów HR z perspektywy roku krytyczniej oceniają swoje przygotowanie do stawienia czoła wydarzeniom z 11 września. Z badania SHRM wynika, że mimo deklaracji, zapewnienie bezpieczeństwa i przygotowanie na wypadek tragicznej powtórki nie wszędzie stało się priorytetem.

W połowie sierpnia br. Society for Human Resource Management przeprowadziło internetową ankietę wśród blisko 7,5 tys. swoich członków - osób zawodowo związanych z zarządzaniem personelem. Obok pytań o zaobserwowane zmiany w środowisku pracy, SHRM pozbierało refleksje dotyczące zmiany środowisk pracy od czasu zamachów z ub. roku. W tej części ankiety sporo uwagi respondenci poświęcili swojej "działce". Jak podkreślano najczęściej w komentarzach, znacznie pogłębiono proces badania przeszłości kandydatów podczas procesu rekrutacji; działy HR silnie zaangażowały się w "organizację bezpiecznego środowiska pracy" i aktualizację planów ewakuacji.

Do najczęściej przytaczanych pozytywnych zmian należało m.in. to, że "pracownicy tworzą lepszy zespół" i "nie uważają już zasad bezpieczeństwa za kwestię czysto formalną i teoretyczną", a "po 11 września pojawiło się poczucie wspólnoty". Za to do najczęściej powracających w komentarzach zmian negatywnych należą "wzrost problemów rodzinnych pracowników", obawa przed odbieraniem przesyłek; ankietowani specjaliści HR zauważyli, że "podróże służbowe nie są już postrzegane jako nagroda lub wyróżnienie, raczej jako ryzykowne zadanie", a ponadto "pracownicy rzadziej decydują się podejmować ryzyko, jeśli dotyczy ono finansów lub ich kariery".

SHRM zapytało też o ocenę stopnia przygotowania przedsiębiorstw do sytuacji porównywalnej z zamachami terrorystycznymi z ub. roku. Podobne pytanie zadano pracownikom HR w ubiegłorocznej ankiecie. Odpowiedzi, których udzielono w rocznym odstępie były w tej kwestii były niemal identyczne: tak jak przed rokiem, tylko 10% ankietowanych stwierdziło, że firma była przygotowana na poradzenie sobie z wydarzeniami na wielką lub bardzo dużą skalę; natomiast wciąż około jednej czwartej twierdziło, że przedsiębiorstwo nie było przygotowane na wydarzenie w żadnej skali.

Natomiast krytyczniej oceniano z perspektywy roku zdolność firmy do powrotu do normalnych działań operacyjnych. W 2001 roku niemal trzy czwarte ankietowanych odpowiedziało, że firma była dobrze lub bardzo dobrze przygotowana by powrócić do zwykłej działalności. Obecnie ówczesną sytuację przedsiębiorstwa oceniło tak jedynie 41% ankietowanych. Z 3% do ponad 21% wzrosła za to liczba tych, którzy uważali, że bezpośrednio po zamachach firma była bardzo słabo lub nawet wcale nie przygotowana do powrotu do normalności. Z niespełna jednej piątej do niemal 40% wzrosła za to liczba "umiarkowanych" ocen przygotowania.

We wrześniu 2001 roku 54% ankietowanych pracowników HR twierdziło, że firma posiada plan działania na wypadek "katastrofy". Jedna trzecia twierdziła, że w firmie nie ma takiego planu, a 13% - że nic o tym nie wie. Po roku spora część tych, którzy nie wiedzieli, upewniła się, że firma nie miała takiego planu (odsetek tych odpowiedzi wzrósł do 40%). Ponadto po roku ponad połowa firm, które nie miały planów awaryjnych nadal ich nie stworzyła (plany kryzysowe utworzono w 33-proc. firm, które ich 11 września 2001 roku nie miały).

Ponadto, w ciągu minionego roku 61% ankietowanych przedsiębiorstw uaktualniło swoje plany działania w sytuacjach kryzysowych. Niespełna jedna czwarta respondentów twierdzi, że nie dokonano takiej aktualizacji, a 16% nic o tym nie wie. Jak się jednak okazuje, często znaczna część tego planu pozostaje niejawna dla pracowników - odpowiadało tak 34% ankietowanych. 32% odpowiedziało, że o planach poinformowano w bardzo dużym lub dużym zakresie; a jedna trzecia - że w umiarkowanym.


Zobacz również