Gadżety na upały

Tym razem chciałbym przedstawić kilka niecodziennych rozwiązań dotyczących walki z upałami. Dodatkowo, dla fanów serii filmów o Batmanie - właśnie powstała limitowana edycja Bat-łodzi! Łap kasę i jedź do Francji po Z Boat!

Kiedy na dworze upał...

Firma Thermaltake opracowała dosyć niecodzienną metodę pomagającą przetrwać nieznośne, letnie upały. Mowa tutaj o myszy komputerowej. Znany producent podzespołów komputerowych zbudował Black Element Cyclone, czyli mysz, która idealnie nadaje się na upalne dni.

Black Element Cyclon

Black Element Cyclon

Czym gadżet różni się od zwykłej myszy, którą zapewne teraz obejmujecie? W urządzeniu zastosowano bardzo proste, a jednocześnie niezwykle skuteczne rozwiązanie. Jest nim mały wentylator o średnicy trzech centymetrów, umieszczony w porcie mini-USB, znajdującym się z przodu myszy.

Wentylator w myszce

Wentylator w myszce

Wentylator można odłączyć w każdej chwili. Ponadto firma Thermaltake postarała się, żeby praca urządzenia nie była uciążliwa dla naszych uszu - mimo sześciu tysięcy obrotów na minutę, wentylator generuje dźwięki nieprzekraczające 21,7 dB.

Jakie jeszcze możliwości ma Black Element Cyclone? Mianowicie, jako sprzęt dla prawdziwych graczy, laserowa mysz posiada możliwość regulacji czułości w zakresie 100-6500 DPI i dziewięć dodatkowych przycisków. Łatwe i wygodne korzystanie ze wszystkich dodatkowych funkcji gadżetu, ułatwia pięć profili użytkownika. Dodatkowym atutem urządzenia jest jego precyzyjne wyważenie, dzięki pięciu dodatkowym ciężarkom (każdy po 4,5 grama).

Klimatyzowana koszula

Kolejnym niezwykle interesującym wynalazkiem, który pomoże nam przetrwać niesamowite upały jest… chłodząca koszula.

Apollo Shirt

Apollo Shirt

Nasze ciała są dobrze przygotowane na nagłe zmiany temperatur, które w naszej strefie klimatycznej nie są żadną nowością, ale możemy sobie dodatkowo jeszcze trochę pomóc. Stworzono bowiem koszulę, która ma za zadanie pochłaniać ciepło.

Jak to działa? Nie będę pewnie wielkim odkrywcą, twierdząc, że gdy robi się gorąco, zaczynamy się pocić. Jest to niezwykle skuteczna metoda na prawidłową termoregulację organizmu, ale - jak wszystko - ma skutki uboczne. Przede wszystkim chodzi o pot, który po pewnym czasie zaczyna wydzielać przykry zapach. Możemy się o tym przekonać każdego upalnego dnia, kiedy znajdziemy się w zatłoczonym, nieklimatyzowanym miejscu.

Czy jest sposób na to, żeby uniknąć podobnego dyskomfortu w upalny dzień? Absolwenci Massachusetts Institute of Technology nie poszli na łatwiznę i nie wzięli pod uwagę jedynie silnych dezodorantów. Działając pod marką Ministry of Supply udało im się opracować koszulę, która w pewnym stopniu może zastąpić antyperspirant. Mowa o koszuli Apollo Shirt, w której zastosowano rozwiązania technologiczne używane przez NASA, w ich skafandrach kosmicznych. Ubranie działa jak nasz osobisty klimatyzator, który skutecznie pochłania ciepło wytwarzane przez nasz organizm.

Ciepło nie jest rozpraszane i uwalniane w przestrzeń, bo jak tylko zaczniemy marznąć, koszula nam je oddaje. Przykładem może być nasza droga do pracy w zatłoczonym pojeździe komunikacji miejskiej, gdzie wysoka temperatura staje się nie do zniesienia. Wówczas nasza koszula gromadzi ciepło wydzielane przez ciało, zapewniając nam ulgę. Kiedy wejdziemy zaś do klimatyzowanego biura, w którym pracujemy i zacznie nam robić się trochę zimno, to Apollo Shirt natychmiast nas ogrzeje.

Apollo Shirt wygląda jak zwykła, biała koszula. Ponadto ubranie zawiera powłoki antybakteryjne, które pozwalają na utrzymanie świeżego zapachu na dłużej (dlatego, że bakterie nie będą wchodziły w interakcję z potem, uwalniając tym samym przykry zapach). Koszula ma też za zadanie odprowadzać z ciała pot.

Niestety koszula jest jedynie prototypem. Została na tyle dopracowana, że twórcy postanowili rozpocząć masową produkcje i wprowadzić towar na rynek. Możemy mieć jedynie nadzieję, że potrzebne na rozpoczęcie produkcji pieniądze, zostaną szybko zebrane, i że na chłodzących koszulach się nie skończy.

Łódka rodem z filmów o Batmanie

Nosi nazwę Z Boat. Wystarczy spojrzeć na prototyp Mrocznej Łódki, żeby zorientować się, kto był zleceniodawcą projektu, a mianowicie chodzi o samego Batmana. Osobiście zastanawiam się, jak superbohaterowi, podoba się jego nowy nabytek.

Tylko, że tak naprawdę, tym razem w rolę Batmana zlecającego budowę Mrocznej Łodzi wcielił się handlarz dzieł sztuki z Londynu - Kenny Scharter.

Pomysł na stworzenie łodzi został powierzony architekt Zahie Hadid, która zrealizowała zamówienie na futurystyczną łódź. Zaprojektowany przez projektantkę prototyp ma osiem metrów długości i surowe, geometryczne kształty. Pojawienie się łodzi w filmach Christophera Nolana, to tylko kwestia czasu.

Limitowana edycja (w której skład wchodzi dwanaście łodzi) opuści francuską stocznię w 2013 roku, najprawdopodobniej wiosną. Ludzie chętni do zakupu Bat-łodzi, powinni kontaktować się bezpośrednio z pomysłodawcą projektu i szykować sporą sumę pieniędzy.

Wszystkie przedstawione gadżety (a było ich zaledwie trzy) pokazują nam, jak bujna jest wyobraźnia współczesnych projektantów. Liczymy, że zaproponowane przez nich rozwiązania na stałe zagoszczą na rynku, w przystępnych cenach, dla zwykłych śmiertelników.


Zobacz również