Galeria Zooma - Wacław Wantuch

Wacław Wantuch - Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, zajmuje się grafiką i fotografią artystyczną. Mieszka i pracuje w Krakowie. Autor albumów fotograficznych o Krakowie i pierwszego w Polsce albumu ''Akt'' (2003). Uczestniczył w dziewięciu wystawach indywidualnych oraz w ponad 20 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Fotografuje głównie Olympusem E-1.

Wacław Wantuch - Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, zajmuje się grafiką i fotografią artystyczną. Mieszka i pracuje w Krakowie. Autor albumów fotograficznych o Krakowie i pierwszego w Polsce albumu ''Akt'' (2003). Uczestniczył w dziewięciu wystawach indywidualnych oraz w ponad 20 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Fotografuje głównie Olympusem E-1.

Prowadząc różnorodne zajęcia warsztatowe, wielokrotnie spotkałem się z pytaniem: Jak dobrze robić zdjęcia? Zadają je najczęściej osoby amatorsko zajmujące się fotografią. Staram się wówczas uciekać jak najdalej od jednoznacznych podpowiedzi. Moim zdaniem doradztwo jest możliwe tylko w przypadku fotografii dokumentalnej lub usługowej. Natomiast w przypadku fotografii artystycznej może się ono okazać niebezpieczne ze względu na niebezpieczeństwo zabicia naszej kreatywności. Dla uściślenia dodajmy, że pod pojęciem fotografii dokumentalnej rozumiem jak najbardziej wierne i profesjonalne odwzorowanie rzeczywistości nas otaczającej, zaś za fotografię usługową uważa się zazwyczaj tę, której "matką" jest określona potrzeba finansowa. Oczywiście, w obu przypadkach niezwykle ważne są umiejętności warsztatowe, na których stałą poprawę cały czas trzeba kłaść nacisk.

Jednak nieco inaczej rzecz wygląda w fotografii artystycznej. Choć tutaj również nasz warsztat ma olbrzymie znaczenie, niemniej wydaje mi się, że każdy pracuje nad nim sam. Samemu bowiem drąży się jakiś temat, poszukuje właściwego ujęcia, a często wręcz zaczyna wszystko od początku, próbując jeszcze raz osiągnąć efekt, który by nas wreszcie zadowolił. U podstaw fotografii artystycznej leży bowiem potrzeba serca. Dlatego uważam, że nie może tu być mowy o tzw. dob-rych radach, które w istotny sposób mogłyby ograniczyć nasze twórcze spojrzenie. Niczym nieograniczona kreatywność powinna stać się w tym przypadku naszym mottem.

Era komputerów i aparatów cyfrowych stworzyła w tej dziedzinie zupełnie nową jakość. Wszyscy, którzy pamiętają pracę w ciemni - te tony zmarnowanego papieru, wylanych chemikaliów, katuszy, jakie przeżywaliśmy, gdy np. nie wychodziło nam naświetlanie - doceniają takie programy, jak Photoshop, który daje możliwości, o jakich nam się wcześniej nie śniło. Z drugiej jednak strony, wraz z komputerami pojawiło się niebezpieczeństwo taniego efekciarstwa, które nie ma nic wspólnego z kreatywnością. Mam na myśli takie sytuacje, gdy nagminnie są nadużywane różnego rodzaju filtry "gotowce". Trzeba pamiętać, aby nie nadużywać narzędzi, jakie oferuje nam informatyka, ale stosować je z ogromnym wyczuciem. One mają być tylko pomocą, a nie zastępować nasze umiejętności. Dlatego zawsze musimy wiedzieć, jaki cel nam przyświeca, gdy robimy konkretne ujęcie. Może on być prozaiczny - chociażby chęć powieszenia na ścianie mieszkania ładnego zdjęcia. Ale nawet wtedy niech będzie zawarta w nim nasza własna twórczość.


Zobacz również