Galileo pod rękę z GPS

Nazwa "odbiornik GPS" na dobre przylgnęła do urządzeń wykorzystujących siatkę amerykańskich satelitów. Umowa Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi może jednak zmusić nas do zmiany przyzwyczajeń, gdyby za dwa lata w sprzedaży pojawiły się "odbiorniki GPS/Galileo".

Sprzedawane obecnie zestawy do nawigacji korzystają z siatki satelitów Global Positioning System (GPS), utrzymywanej w całości przez Stany Zjednoczone. Choć rocznie wydaje się na nią 750 milionów dolarów amerykańskich podatników, usługa - z pewnymi ograniczeniami - dostępna jest nieodpłatnie na całym świecie.

W wypadku konfliktu na skalę światową państwa wrogie Stanom Zjednoczonym mogłyby tylko marzyć o wykorzystaniu systemu. Pierwszym zrywem Unii Europejskiej, chcącej uniezależnić się od supermocarstwa zza Atlantyku, była próba uruchomienia konkurencyjnego systemu Galileo Positioning System. Szybko okazało się, że mimo połączonych sił państw Europy oraz Chin, Arabii Saudyjskiej, Indii i Korei Południowej, pierwszych efektów działania systemu można byłoby się spodziewać w 2010 roku.

Dlatego zamiast tworzyć niekompatybilną alternatywę dla GPS, twórcy Galileo schowali dumę do kieszeni i zaproponowali Stanom Zjednocznym wymianę doświadczeń. Już w 2004 roku podpisano historyczną deklarację współpracy, a w lipcu br. ostatecznie ustalono, że oba systemy z punktu widzenia urządzenia odbiorczego będą ze sobą w pełni kompatybilne.

Przedstawiciele obu stron twierdzą, że układ 30 + 30 satelitów pozwoli na dokładniejszą lokalizację, zwłaszcza w terenach zurbanizowanych. Ma on również umożliwić obniżenie całkowitych kosztów ponoszonych przez mocarstwa i uniezależnić dostawców sprzętu od jednego dostawcy.

2011 - niebezpieczny rok na start?

Galileo ma rozwinąć skrzydła w latach 2010-2012. Tymczasem amerykańscy naukowcy ostrzegają, że w 2011 r. systemy nawigacji satelitarnej mogą przestać działać z powodu przypadającego wtedy maksimum aktywności słonecznej, które powoduje zaszumienie atmosfery mikrofalami. Jak utrzymują Paul Kintner i Alessandro Cerruti, naukowcy z Cornell University, odbiorniki GPS zdobyły popularność podczas okresu wyjątkowo niskiej aktywności Słońca - nie wiadomo, czy poradzą sobie z hałasem w eterze powodowanym przez centralną gwiazdę naszego układu planetarnego.


Zobacz również