Gigabajty w ciągłym ruchu

Czy zastanawiałeś się nad tym, że wzrost liczby informacji i związany z tym wzrost objętości danych gromadzonych w postaci cyfrowej są nie tylko motorem rozwoju rynku, ale zarazem zmorą nas - końcowych użytkowników?

Czy zastanawiałeś się nad tym, że wzrost liczby informacji i związany z tym wzrost objętości danych gromadzonych w postaci cyfrowej są nie tylko motorem rozwoju rynku, ale zarazem zmorą nas - końcowych użytkowników?

Transfer danych to wspólny temat sprzętowej sekcji bieżącego numeru. Dane w gigantycznych wręcz ilościach docierają do naszych twardych dysków, kart graficznych oraz innych podzespołów komputera. W konsekwencji pozostaje kupowanie coraz większych twardych dysków, szybszych kart graficznych, a nawet większych monitorów, bez których przetworzenie kodu zerojedynkowego na zrozumiałą dla większości osób formę - obraz - nie byłoby możliwe. Pocieszające jest to, że mimo wyścigu technologicznego trend długofalowy, zapoczątkowany, gdy powstawały komputery, został zachowany. Jest nim systematyczny spadek cen w miarę upowszechniania się na rynku nowych technologii i zwiększania dostępności urządzeń korzystających z tych innowacji. Miło więc zasiąść przed 17-calowym monitorem, który do wyświetlania obrazu nie wykorzystuje zajmującego pół biurka kineskopu, lecz cieniutki i atrakcyjny wizualnie panel z ciekłych kryształów. Jakość zobowiązuje, więc aby nadążyć za możliwościami wyświetlacza przydałoby się wyposażyć pecet w kartę graficzną, która sprosta zadaniu płynnego generowania grafiki w wysokiej rozdzielczości. I to zadanie może zakończyć się sukcesem, czego dowodzimy w teście niedrogich, lecz wcale nie najwolniejszych kart graficznych.

Wszystkie ścieżki informacji przesyłanej w pececie krzyżują się jednak w nośniku danych. Obecnie może to być zarówno pojemna płyta DVD, jak i niezawodny, bo wciąż najszybszy i oferujący najlepszą opłacalność "twardziel". Twarde dyski i urządzenia powiązane z nimi technologicznie ewoluują, a w którą stronę poszli inżynierowie czuwający nad ich rozwojem, możesz sprawdzić, czytając artykuły poświęcone nie tylko typowym modelom dysków wewnętrznych, lecz także produktom, których przyszłość można widzieć w różowych barwach. Są to mało popularne wśród użytkowników indywidualnych napędy NAS, mające wiele cech wspólnych z... pecetami. Ich zadania są jednak zgoła odmienne, bo specjalizują się w przechowywaniu danych przesyłanych do nich drogą sieciową. Takie urządzenia, wymarzone wręcz do stosowania przez użytkowników niewielkich sieci osiedlowych czy firmowych, powinny szybko zyskiwać popularność. Obecnie na przeszkodzie najczęściej stają ceny. Ich różnice są tak duże, jak duża jest różnorodność urządzeń NAS. Na kolejnych stronach prezentujemy modele zarówno do zastosowań amatorskich, jak i profesjonalnych. Jeśli jesteś zainteresowany tym tematem, to polecamy zamieszczony na kolejnych stronach test twardych dysków, które stanowią serce produktów NAS.

Analizując wyniki naszych testów, można skonfigurować urządzenie NAS o optymalnym wskaźniku wydajności do ceny. Rewelacyjny wskaźnik w tej dziedzinie osiągnęły nagrywarki DVD. Przechowają już nie 4,7, lecz 8,5 GB danych na jednej płycie, w dodatku zapiszą je z maksymalną prędkością 16x. Przyspieszenie zapisu istotnie skróci czas nagrywania krążków optycznych, jednak na razie na przeszkodzie stoi ograniczenie, którego skutków doświadczamy za każdym razem, gdy napędy DVD przekraczają kolejną barierę technologiczną - brak odpowiednich nośników. Wydaje się to wręcz niepoważne, lecz w praktyce osoby kupujące superszybkie nagrywarki DVD nie mogą korzystać z pełni ich możliwości. Pozostaje z nadzieją czekać na normalizację nienormalnej sytuacji.


Zobacz również