Giganci IT dołączają do sankcji nałożonych na Rosję

Jedne z największych marek IT postanowiły dołączyć do sankcji nałożonych przez kraje UE i USA na Rosję. Jednak trudno powiedzieć, czy... Rosja w ogóle to zauważy.

Nie chodzi protest przeciwko wymogom Kremla, które zmuszają firmy nierosyjskie do trzymania serwerów na terenie Federacji, ale o ukaranie wojowniczego kraju za aneksję Krymu oraz walki w Donbasie (gdzie od wczoraj trwają zaciekłe starcia o strategiczny port Mariupol - filmik poniżej). Do sankcji dołączyło Google, Apple, PayPal oraz Steam. Dotyczą one przede wszystkim Krymu - na świeżo zaanektowanym przez Rosję terenie nie będzie można korzystać z płatnych usług Google, firma wycofała również AdSense i AdWords dla adresów IP z rejonu, zablokowała tam także dostęp do Google Play. To akurat strzał, który mało rani, ponieważ większość obywateli Rosji używa przeglądarki i wyszukiwarki Yandex. Mocniej uderzyło Apple.

Firma z Cupertiono zatrzymała sprzedaż swoich usług (jak np. gry z AppStore) oraz produktów na terenie całej Federacji. Dodatkowo zrezygnowano ze współpracy z programistami zarejestrowanymi na terytorium Krymu. To akurat niezbyt miłe - czy programista jest winien, że nagle znalazł się w innym kraju? Natomiast PayPal zadeklarował, że nie będzie przyjmować żadnych transferów z Krymu. Jako że PayPal jest w Rosji niezbyt popularny, to również gest bardziej na pokaz, niż rzeczywiście uderzający w Rosję. Valve natomiast zablokowało cyfrowe zakupy gier i aplikacji dla mieszkańców Krymu.

Podsumowując to wszystko - sankcje gigantów IT kompletnie nie zaszkodzą gospodarce Rosji, a najbardziej odczują je przede wszystkim - i, niestety, jak zwykle - przeciętni użytkownicy sieci.


Zobacz również