Google Maps dla iOS naruszają prywatność użytkowników

Kilka dni temu Google wydało mapy przeznaczone dla użytkowników systemu iOS. Niemieckie Niezależne Centrum ds. Ochrony Prywatności twierdzi jednak, że aplikacja ta narusza europejskie prawo w zakresie ochrony danych osobowych.

Wraz z premierą systemu iOS 6 Apple wprowadziło w życie kolejny etap mający na celu uniezależnienie swoich klientów od produktów firmy Google. Mowa tutaj o rezygnacji z map Google'a i zastąpieniu ich własnymi mapami. Jak się jednak szybko okazało, produkt ten był mocno niedoskonały, co spowodowało, że sam Tim Cook przeprosił za fatalną wpadkę i poprosił użytkowników iGadżetów, aby przez jakiś czas korzystali z alternatywnych usług.

Sytuację tę postanowiła natychmiast wykorzystać firma Google, która podjęła ogromny wysiłek, aby w jak najkrótszym czasie przygotować aplikację Google Maps dla iOS. Kilka dni temu ujrzała ona światło dzienne.

O ile jednak nowa aplikacja została przyjęta przez wielu użytkowników systemu Apple z zadowoleniem, o tyle wzbudziła ona jednak poważne wątpliwości Niezależnego Centrum ds. Ochrony Prywatności (Independent Centre for Privacy Protection, Niemcy, land Schleswig-Holstein). Zwróciło ono uwagę na kontrowersyjny jego zdaniem etap, który przechodzimy podczas procesu instalacji, a w którym to domyślnie zaznaczona jest nasza zgoda na udostępnianie naszych danych lokalizacyjnych:

"Pomóż nam ulepszyć Google, w tym ruch komunikacji i inne serwisy. Anonimowe dane będą zbierane przez usługę lokalizacyjną Google, zostaną przesłane do Google i mogą być przechowywane na twoim urządzeniu" - czytamy w wyświetlanym podczas instalacji ostrzeżeniu.

Poza mającym łamać europejskie prawo wspomnianym domyślnym zaznaczeniem zgody Marit Hansen z ICPP zauważa też, że samo określenie "anonimowy" jest mocno mylące, gdyż przecież wszystkie zbierane informacje można powiązać z konkretnym użytkownikiem. Skoro więc Google może śledzić kilka wpisów lokalizacyjnych można uznać, że "anonimowe dane lokalizacji" są właściwie w ramach prawa europejskiego "danymi osobowymi".

Warto przypomnieć, że to nie pierwsza potyczka Google z europejskim prawem. W marcu potężne wątpliwości KE wzbudziła bowiem wprowadzona przez firmę nowa polityka prywatności.


Zobacz również