Google: patentowe wojny to samo zło. Na potwierdzenie pozywa Apple...

Pablo Chavez z firmy Google stwierdził, że wojny patentowe godzą w interesy klientów. Trudno się z nim nie zgodzić, chociaż wypowiedź ta trochę dziwnie prezentuje się na tle złożonego w piątek przez Motorolę pozwu przeciwko Apple...

Pablo Chavez to szef komórki zajmującej się w Google polityką publiczną, który podczas wczorajszej konferencji w Aspen ostro wypowiedział się na temat patentowych sporów:

"Jedną z rzeczy, której powinniśmy się poważnie przyjrzeć jest kwestia patentów na oprogramowanie. Powinniśmy też sprawdzić, czy rzeczywiście system patentowy jaki obecnie istnieje jest właściwym systemem do ochrony innowacji i promowania prawdziwie przyjaznej konsumentowi polityki.

"Uważamy, że wojny patentowe nie są pomocne dla konsumentów...Nie są przyjazne dla rynku. Nie są przyjazne dla innowacji"

Wydaje się, że niewielu obserwatorów wspomnianych patentowych potyczek nie zgodziłoby się z Chavezem. Jest jednak jedno ale...

Otóż chodzi o to, że wypowiedź ta, której udzieliła przecież osoba zajmująca wysokie stanowisko w Google, dziwnie wypada na tle wniesionego w piątek do Amerykańskiej Komisji Handlu pozwu Motoroli przeciwko Apple. Należąca do giganta firma domaga się w nim zakazu sprzedaży iPhone'a, iPada i iPoda Touch w USA. Mają one ponoć naruszać należące do niej siedem patentów (dotyczą one m.in. rozpoznawania głosu, czyli uderzają w Siri).

Oczywiście Chavez nie ma żadnego wpływu na strategię patentową Motoroli i nie ma powodu, aby wątpić w jego słuszne zdanie na temat pozwów patentowych. Niemniej jednak jego wypowiedź stanowi duży kontrast dla polityki firmy Google, która zakupiła wspomnianą Motorolę przede wszystkim z myślą o należących do niej tysiącach patentów, które skutecznie miały chronić Androida.

____________________________

Będąc przy temacie patentów polecam lekturę tego artykułu. Jeżeli jego wnioski są trafne (a wiele na to wskazuje), stawia on Apple w bardzo, ale to bardzo niekorzystnym świetle...


Zobacz również