Google zawstydzi firmy ociągające się z aktualizacjami Androida

Google próbuje mocniej naciskać partnerów w sprawie aktualizacji systemu Android, które trafiają na smartfony i tablety często dopiero po kilku miesiącach od wydania.

Platforma Android jest mocno podzielona pomiędzy różnymi wersjami. Adaptacja najnowszych zawsze przebiegała nieporównywalnie wolniej niż w przypadku konkurencyjnej platformy iOS. Dobrym przykładem jest tutaj udostępnionego w październiku 2015 roku Android 6.0 Marshmallow, pod kontrolą którego pracuje obecnie zaledwie 7,5% "androidowych" gadżetów.

Za taki stan rzeczy odpowiadają przede wszystkim producenci sprzętu oraz operatorzy. Sytuacja ta nie jest dobra ani dla użytkowników (część z nich posiadając nawet stosunkowo nowe smartfony nie ma co marzyć o aktualizacji), ani dla firmy Google, której najnowsze usługi są dostępne jedynie dla "wybranych".

Zobacz również:

Idą zmiany?

Internetowy gigant dobrze wie o problemie i co najważniejsze, jak donosi Bloomberg, zamierza mocniej popracować nad poprawieniem systemu aktualizacji Androida. Na nową taktykę składają się przede wszystkim dwa elementy:

1. Google przygotowało listę, na której pokazuje, którzy partnerzy radzą sobie najlepiej a którzy najgorzej z dostarczaniem aktualizacji bezpieczeństwa i aktualizacji samego systemu. Ta swego rodzaju lista wstydu została im podobno przesłana na początku 2016 roku. Najważniejsze jednak jest to, że Google rozważa ponoć jej upublicznienie.

2. Google mocniej naciska na najsłabsze ogniwo w systemie aktualizacji platformy Android, czyli operatorów, którzy zanim udostępnią nową aktualizację testują ją nawet przez kilka miesięcy sprawdzając, czy nie doprowadzi do zakłóceń pracy sieci. Taktyka ta przyniosła już pierwsze pozytywne rezultaty m.in. w przypadku operatora Sprint Corp., który skrócił proces zatwierdzania z 12 tygodni do "kilku".

Miejmy nadzieję, że Google nie poprzestanie w wysiłkach doprowadzenia systemu aktualizacyjnego platformy Android do normalnego stanu, czyli takiego, w którym kolejne wersje systemu będą znacznie szybciej niż to ma obecnie miejsce trafiały na smartfony i tablety.


Zobacz również