Gra Pokemon GO zaatakowana przez Cejrowskiego. Powinny się nią zająć jakieś służby

Wojciech Cejrowski ostrzega przed graniem w Pokemon GO. Widzi w grze zagrożenie dla naszych dusz, jak również narzędzie, które może być wykorzystane przez terrorystów.

Gra Pokemon GO, choć w ostatnim okresie nieco straciła na popularności i tak wciąż kusi dziesiątki milionów graczy z nosem w ekranie smartfona szukających po okolicy Pokemonów. Z pewnością jej fanem nie jest Wojciech Cejrowski, który wypowiedział się na jej temat w audycji koszalińskiego radia. Dowiedzieliśmy się, że jego zdaniem:

- Pokemony to demony posiadające różne moce, podobnie jak to ma miejsce w strukturze piekieł

- w grze chodzi o zbieranie swoich Pokemonów i zabijanie lub pożeranie Pokemonów zbieranych przez innych graczy

Postuluje on dodatkowo, aby grą Pokemon GO zajęły się odpowiednie służby. Jego zdaniem może ona bowiem być wykorzystana przez terrorystów, którzy skuszą unikalnym Pokemonem 150 tys. osób do zgromadzenia w jednym miejscu. To zaś stworzy idealną dla nich sytuację do przeprowadzenia ataku terrorystycznego.

Jak widać Pan Cejrowski nie ma bladego pojęcia na czym polega gra Pokemon GO (opisywaliśmy to na łamach PCWorlda). W przypadku potencjalnego ataku terrorystycznego może mieć jednak rację, chociaż z pewnością ogromnie przeszacował zagrożenie. Warto bowiem przypomnieć, że:

- były już przypadki przyciągania graczy Pokemon GO do jednego miejsca a następnie zabierania im przez bandytów smartfonów

- mający podwójne obywatelstwo (niemieckie i irańskie) 18-letni sprawca masakry na nastolatkach w Monachium zachęcił za pomocą Facebooka ofiary do przyjścia o określonej godzinie do centrum handlowego Olympia


Zobacz również