Guild Wars: Nightfall - recenzja

Czy kiedykolwiek marzyliście o tym, aby przenieść się w fantastyczny świat magii i miecza, taki, w którym każdy wasz czyn znajduje swe miejsce na kartach historii, a każdy krok opiewany będzie przez poetów? Czy zdarzyło się wam błądzić myślami po pustynnych równinach, odwiedzać prastare ruiny, pić wino w ociekających bogactwem pałacach i toczyć epicką walkę o wyższą sprawę? Jeśli tak, fantastyczny świat Elony jest właśnie dla was. Jeśli nie, bądźcie pewni, że dzięki niemu zaczniecie marzyć...

Ja chcę do Elony!

Ja chcę do Elony!

Przed lekturą poniższego artykułu gorąco zachęcamy do przeczytania recenzji Guild Wars: Factions, pierwszego dodatku do Guild Wars. W artykule znajdziecie masę informacji, które dotyczą również NightFall. Trzeba przyznać, że ekipa ArenaNet potrafi zainteresować graczy. Guild Wars: Prophecies, doskonała gra sieciowa osadzona w klimatach średniowiecznej Europy, okazała się prawdziwym hitem.

Jeszcze większą furorę wzbudził pierwszy dodatek do gry, czyli Factions. Wprowadzał on między innymi zaawansowane możliwości walki pomiędzy graczami, oraz zupełnie nowy, orientalny krajobraz. Po Europie i Azji przyszedł czas na Afrykę... I jeszcze więcej wrażeń!

Akcja Nightfall rozgrywa się w Elonie, zwanej także Krainą Złotego Słońca. Nazwa nie wzięła się znikąd - na krajobraz kontynentu składają się ogromne pustynie, dzikie równiny czy też pełne niebezpieczeństw dżungle.

Oddział Słonecznych Włóczni gotowy do akcji!

Oddział Słonecznych Włóczni gotowy do akcji!

Pieczę nad krainą sprawują trzy, zupełnie od siebie różne, prowincje: Istan, Koourna oraz Vabbi. Istnieje też czwarta siła - niezależny od wszelkiej władzy Zakon Słonecznych Włóczni. Jego członkowie dbają o bezpieczeństwo wszystkich obywateli Elony. Patrolują szlaki kupieckie, rozwiązują lokalne problemy, a także... Stoją na straży pradawnych tajemnic.

Życie na kontynencie toczy się dość spokojnie. Władcy poszczególnych prowincji są ze sobą w przyjaznych stosunkach, a zabójcze gorąco pustyń skutecznie odstrasza zewnętrznych wrogów. Do czasu...

Nightfall, czyli powrót wypędzonego Boga...

Nightfall rozpoczyna się od mocnego uderzenia. Gracz dowiaduje się, że okoliczną osadę zaatakowali korsarze. Kierowani chęcią czynienia dobra (a może wizją łatwego wzbogacenia się?) czym prędzej udacie się na pomoc. Na miejscu okaże się, że atak od samego początku wyglądał bardzo dziwnie. Jest niespotykanie dobrze zaplanowany i wszystko wskazuje na to, stanowi część jakiegoś większego planu.

Ciekawe co znajduje się za tym "drzwiami"...

Ciekawe co znajduje się za tym "drzwiami"...

Szybko dopasujecie kolejne elementy układanki - tajemnicze intro, wrogie zachowania dotychczas spokojnych istot, nagłe zgony niektórych osób, dziwne inskrypcje na murach, oraz ciemne interesy władz... Wkrótce uświadomicie sobie, że razem z całą Eloną wpakowaliście się w prawdziwe bagno.

Wydostanie się z opresji jest bardzo trudne. Z góry patrzy na was pradawny złowrogi bóg, któremu towarzyszy armia demonów, zarazy i inne nieprzyjemności. Cóż, pozostaje podwinąć rękawy i... Do roboty!


Zobacz również