HP LaserJet P2015d

Dobrej drukarki nie ma powodu zbyt głęboko zmieniać. Pewnie ta dewiza towarzyszyła wprowadzeniu modelu P2015 na miejsce 1320.

Pod taką samą obudową ukryto szybszy mechanizm, drukujący 26 zamiast 21 stron dwukrotnie więcej (od 32 do 288 MB) pamięci oraz usunięto złącze LPT, zostawiając tylko USB w wersji 2.0. Wzrosła do 15 tys. stron miesięczna obciążalność.

Dodanie możliwości wbudowania pięciu dupleksów powiększyło liczbę modeli pochodnych. Dopłata za ten mechanizm wynosi 200 zł, za sieciówkę - 400 i 450 za dodatkową szufladę na 250 kartek. Drukarka sprzedawana jest z małym tonerem, wystarczającym na 3000 kartek, który po zużyciu należy zastąpić innym zasobnikiem, na 7000 kartek. Dopiero ta konfiguracja zapewnia niezłą ekonomię druku. Standardowy podajnik mieści także 250 kartek nie cięższych niż 105 g/m2. Grubsze, aż do 163 g/m2, przechodzą prostą drogą. Rodzina posługuje się językiem PCL 5e i 6 oraz trzecią wersją PostScriptu. Sterowniki pracują pod kontrolą systemów Microsoftu, w tym 64-bitowej wersji XP - oraz Mac OS i Linuksa.

Stawia na jakość

Zwycięstwo w teście model LJ 2015d zawdzięcza najwyższej ocenie za jakość druku. Potencjalna przewaga w postaci naturalnej rozdzielczości 1200 dpi została znakomicie wykorzystana do odwzorowania najdrobniejszych fontów i szczegółów grafiki. Dwupunktowy tekst prosty i ukośny był równie dobrze czytelny, cienkie fragmenty nie ginęły, jak u konkurencji. Niezłym osiągnięciem jest umiejętność dawkowania szarości aż do 85 procent zaczernienia. Dzięki temu przepływy tonalne mogą być płynne, bez wyraźnych przejść. Tekst jest wystarczająco kontrastowy i ostro zarysowany, tylko zupełnie czarne i duże płaszczyzny nie były zupełnie jednorodnie pokryte.


Zobacz również