HP LaserJet P3005

Rozdzielczość 1200 dpi gwarantuje niezłą jakość, a coroczne podkręcenie tempa, tym razem do 33 str./min - konkurencyjną szybkość.

Do tego nieco więcej pamięci (48 MB standardowo, z opcją do 320), pełny zestaw języków opisu strony i komplet gniazd lokalnych, LPT i USB gwarantują niezłą ocenę możliwości. Długa jest lista opcji, ale nieprawdopodobnie drogich. Taniej kupić od razu model sieciowy (3100 zł) niż uzupełnić podstawowy o serwer druku (1700 zł). To samo dotyczy innych wariantów konfiguracji. Jedynie interfejs Wi-Fi jest dostępny wyłącznie za dopłatą. Tradycyjnie drukarki HP mają bęben zintegrowany z tonerem.

Komplet startowy wystarcza na 6500 stron, po zużyciu należy zastąpić go większym, na 13 tysięcy kartek. Taki wybór pozwala obniżyć koszty wydruku strony do rozsądnego poziomu. Szufladowy pojemnik mieści ryzę typowego papieru, na grubsze nośniki (do 200 g/m2) jest przewidziana prosta ścieżka ze stukartkowym podajnikiem. Dzięki indukcyjnej grzałce krótko trwa oczekiwanie na pierwszą stronę.

HP systematycznie ignoruje Linuksa, zapewniając polskie sterowniki do Maca i systemów Windows. Brak obsługi DOS-u i NT. Poza tym oprogramowanie pozwala na bezpośrednie drukowanie PDF-ów, jednak nie robi tego najsprawniej - dłuższe teksty z przerwami, w porcjach po cztery strony, o połowę dłużej od wersji w formacie DOC. Prawdopodobną przyczyną jest za mała ilość RAM-u. Do jakości tekstu nie mamy zastrzeżeń, wbudowane wyostrzanie pomagało odczytać nawet dwupunktową czcionkę.

Także szare przepływy drukowały się bez zbytecznych granic.


Zobacz również