HP Photosmart 2575

Nowe komplety atramentów, zwane Vivera, wlewane są do tych samych kałamarzy, którym zmarszczki usuwano już dwa lata temu.

Powiększono wówczas liczbę dysz w kałamarzach trójpojemnikowych do 200 na kolor, a w jednozasobnikowych, używanych do czarnego, aż do 672. Ta sama jest rozdzielczość (4800x1200 dpi) wielkość kropli (5 pl w kolorze i 15 w pigmentowej czerni). Poza klasycznym CMYK-iem i konfiguracją fotograficzną jest jeszcze zestaw tuszów szarych, do artystycznego druku monochromatycznego.

Niższy wzrost urządzenie zawdzięcza głównie nowemu skanerowi. Chociaż wybrano czujniki CCD, to dzięki odmiennej, "zredukowanej" optyce ramię nie musi być tak grube, jak w innych konstrukcjach z tym samym rodzajem sensorów. Obniżeniu wzrostu pomogło także zmniejszenie pojemności podajnika papieru do 100 kartek. Kombajn jest, oczywiście, przystosowany do druku zdjęć bez komputera z karty pamięci albo cyfrówki przez złącze PictBridge. Wyświetlacz pomaga sterować urządzeniem i może być od biedy wykorzystany do podglądu zdjęć, a nawet ich retuszowania.

Mocna trójka

Photosmart 2575 skończył testy na pewnym trzecim miejscu. Nie wmieszał się do walki prowadzącej dwójki, nie był też zagrożony spadkiem na dalsze miejsce. Jakości druku pomogło żonglowanie nabojami i dobieranie optymalnej konfiguracji do rodzaju tematu. Skanowanie wypadło ponadprzeciętnie, ale bez rewelacji zarówno pod względem tempa, jak i jakości. Możliwości urządzenia kończą się na skanowaniu niezbyt trudnych fotografii. Zastrzeżenia budzi rozpoznawanie tekstu. Stosowany przez HP ReadIris jeszcze raz przegrał z FineReaderem.


Zobacz również