Hakerzy atakują z powietrza

Hakerzy wykorzystali nowe narzędzie do "network sniffing" czyli wyszukiwania i analizowania sieci. To... balon. Działa podobnie jak "wardriving" gdzie hakerzy jeżdżą po miastach korzystając ze specjalnego oprogramowania by szukać otwartych sieci.

"Warbalooning" to nowy sposób stworzony przez Ricka Hilla z grupy Defcon. Dwa lata temu Hill próbował tego samego z rakietą. Jej model wyposażony był w podobny sprzęt lecz tutaj jest on dużo nowszy. Na zlocie balon Hilla miał być wypuszczony w niebo z parkingu hotelu Riviera, gdzie odbywał się pokaz. W ostatniej chwili obsługa hotelu zabroniła tego.

Hill zapakował balon i swój zespół na ciężarówkę i pojechał do swej tajnej lokacji 5 mil od lotniska McCaren w Las Vegas. Gdyby podjechał nieco bliżej musiałby mieć zezwolenie Federalnego Biura Awiacji.

Balon posiada specjalną antenę przyczepioną od spodu i niewielką chłodziarkę piknikową. Umieszczono w niej sprzęt z oprogramowaniem wyszukującym, który wysyła dane do naziemnego komputera Hilla. Na wysokości 50m balon skanował w promieniu 12km i znalazł 370 sieci bezprzewodowych, z których 1/3 była niezabezpieczona.

Cały eksperyment trwał niecałe 20 minut. Pod koniec pojawiła się policja, która zakazała wygłupów z balonem nie wiedząc, że to próba nowych rozwiązań hakerskich.

Więcej w materiale wideo.


Zobacz również