Hakerzy 'litują się' nad Microsoftem

Jak wynika z kwartalnego raportu instytutu SANS, produkty Microsoftu pozostają najważniejszym celem ataków hakerów, ale gigant z Redmond nie jest już osamotniony w zmaganiach z cyberprzestępcami. W związku z faktem, że użytkownicy systemów operacyjnych Windows coraz częściej korzystają z automatycznych uaktualnień, przestępcy zwracają swoją uwagę ku oprogramowaniu rzadziej uaktualnianemu, np. odtwarzaczom multimediów.

Z kolejnego kwartalnego uaktualnienia corocznego raportu instytutu - Top20 Internet Security Vulnerabilities - wynika, że jak dotąd, w 2005 r., wykryto ponad 600 wszelkiego rodzaju dziur w oprogramowaniu. Spośród nich, 20 raport określa mianem bardzo niebezpiecznych z uwagi na to, iż nie zostały jeszcze 'załatane' (duża liczba użytkowników nie skorzystała z udostępnionych przez producentów oprogramowania patchy).

Microsoft przewodzi stawce najczęściej atakowanych firm, ale w czołówce tego niechlubnego rankingu znajdują się także producenci oprogramowania antywirusowego (Symantec, TrendMicro, F-Secure) oraz odtwarzaczy multimedialnych (RealNetworks, Apple, Nullsoft).

Instytut SANS (SysAdmin, Audit, Network, Security), został założony w 1989 r. Jest to organizacja non-profit, skupiająca ekspertów ds. bezpieczeństwa, administratorów systemów i sieci teleinformatycznych, których współpraca zakłada wypracowywanie wspólnej strategii do walki z cyber-zagrożeniami. Raport instytutu jest aktualizowany co kwartał. O badaniach instytutu informowaliśmy już m. in. w artykule TOP 20: internetowe dziury 2004.

Więcej informacji: SANS.


Zobacz również