Hakerzy obrońcami wolności?

Hacking to nie włamywanie się do cudzych komputerów, tworzenie wirusów, czy koni trojańskich, ale poszukiwanie prawdy i pościg za wiedzą - twierdzi Richard Thieme - były ksiądz, a obecnie uznany autorytet w dziedzinie socjologicznych aspektów informatyki.

Hacking to nie włamywanie się do cudzych komputerów, tworzenie wirusów, czy koni trojańskich, ale poszukiwanie prawdy i pościg za wiedzą - twierdzi Richard Thieme - były ksiądz, a obecnie uznany autorytet w dziedzinie socjologicznych aspektów informatyki.

Podczas konferencji DefCon Thieme stwierdził również, że hacking był u swoich początków jedynie chęcią dogłębnego poznania architektury systemu, do którego się włamywano - bez wyrządzania w nim żadnych szkód - i jako taki nie może być absolutnie potępiany.

"W moim rozumieniu, hacking jest wręcz obsesyjnym dążeniem do wiedzy i prawdy, a co za tym idzie - do wolności", dodał Thieme. "Takie wartości są szczególnie istotne po wydarzeniach z 11 września 2001 roku. Amerykańscy hakerzy mogą teraz odegrać bardzo ważną, a być może nawet decydującą rolę w obronie ich, i nie tylko ich, ojczyzny przed terroryzmem. Muszą tylko w odpowiedni sposób wykorzystać swoje umiejętności".


Zobacz również