Hakerzy wzięli się za Blu-ray

Po tym, jak skutecznie udało się złamać zabezpieczenia płyt HD DVD chroniące zapisane na nich filmy przed nieuprawnionym kopiowaniem, grupa hakerów odpowiedzialnych za ów czyn postanowiła rozpracować mechanizm ochronny stosowany w nośnikach Blu-ray. Wszystko wskazuje na to, iż znowu się im udało.

Mechanizm AACS (Advanced Access Content System) stosowany w płytach HD DVD nie oparł się użytkownikowi forum Doom9, ukrywającemu się pod pseudonimem "Muslix64" - nie dość, że dowiódł on, że można skopiować zawartość takiego krążka na dysk twardy komputera, to wkrótce potem pierwszy skopiowany z HD DVD film trafił do sieci BitTorrent.

Podobnie jak w przypadku obejścia systemu AACS, do złamania mechanizmu zabezpieczeń Blu-ray należało odnaleźć stosowny klucz kryptograficzny. Do złamania zabezpieczeń Muslix64, korzystając tym razem z pomocy innego użytkownika, ukrywającego się pod pseudonimem "janvitos", posłużył się metodą znana jako "known-plaintext attack".

Tłumaczy on m.in. iż pliki multimedialne na płytach Blu-ray zapisane są w specjalnych blokach ("Aligned Units"), złożonych z 6144 bajtów, z których pierwsze 16 nie jest zaszyfrowane, a pozostałe jest zaszyfrowane algorytmem AES. Opisywany blok podzielony jest na mniejsze 32 jednostki (tzw. pakiety źródłowe MPEG) o długości 192 bajtów każdy i to właśnie pierwsze 16 bajtów pierwszej takiej jednostki jest niezaszyfrowane. Muslix64 oparł się więc na przesłance, iż jeżeli znana jest odpowiednia liczba danych nieszyfrowanych i zaszyfrowanych, możliwe jest odkrycie części lub całości klucza kryptograficznego.

Szczegóły dotyczące sposobu ataku Muslix64 opisał - a jakże - na forum Doom9 (wątek temu poświęcony znaleźć można tutaj).

Dodajmy jeszcze, że haker posłużył się płytą Blu-ray z filmem "Pan życia i śmierci".


Zobacz również