Hanna Bakuła: Komputer to zło konieczne

"Oczywiście, można uprawiać seks z wibratorem i to jest dokładnie tak, jak z malowaniem komputerem. Komputery są dla ludzi niewrażliwych. Człowiek wrażliwy nie będzie lubił komputera" - mówi w rozmowie z PCWK Online Hanna Bakuła, znana malarka, pisarka i felietonistka.

PC World: Pani, kobieta tak nowoczesna, jest na pewno za pan brat z komputerem?

Hanna Bakuła: Używam komputera bo muszę. Piszę książki, piszę je na komputerze, więc muszę go używać. Ale gdybym tylko mogła go nie używać to na pewno bym nie używała.

Hanna Bakuła
Hanna Bakuła

Hanna Bakuła

Hanna Bakuła - malarka, pisarka i felietonistka. Autorka ponad 100 wystaw malarstwa, rysunku i rzeźby ceramicznej w kraju i na świecie. Słynie z poczucia humoru i skłonności do prowokacji. Studiowała malarstwo w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, uzyskując dyplom z wyróżnieniem. Przez kilka lat mieszkała w Nowym Jorku, gdzie m.in. projektowała scenografie i kostiumy dla awangardowego teatru "The Kitchen". Wyróżniono ją za to nagrodą "Off Brodway". Autorka takich książek jak "Idiotka", "Seks na kredyt", "Tajski masaż", "Ostatni bal. Listy do Agnieszki Osieckiej".

Skąd ta niechęć do komputerów?

Hanna Bakuła: Niedawno skasowałam sobie dziewięćdziesiąt stron nowej powieści. Naprawdę, długo już używam komputera, dotąd nie przydarzały mi się takie przygody, ale tego to już było za wiele. Nawet nie wiem jak to się stało. Zapisałam pracę, zrobiłam "save", a dziewięćdziesiąt stron poszło w kosmos. W przypadku pisania ręcznego porównywalną sytuacją byłby pożar. Nikomu nie udało się tego odzyskać, nawet najlepszym cwaniakom od komputerów w mieście, w wydawnictwie, po prostu dziewięćdziesiąt stron w plecy. Zrobiłam wszystko jak trzeba, komputer też wyłączyłam prawidłowo, a rano się obudziłam i plik był pusty. Dlatego teraz jestem bardzo zniechęcona do komputera.

Komputera używa pani tylko do pisania?

Hanna Bakuła: Maili używam tylko wtedy, kiedy już muszę. Uważam, że cudowne jest dostawanie listu napisanego ręcznie i cudowny jest sam papier, proces wkładania listu do koperty. Używam maili normalnie, na co dzień, bo muszę. Wie pan, to tak, jakby mnie pan zapytał czy ja lubię konserwanty do żywności? Nie, nie lubię. Ale muszę, bo są. Z konieczności - po prostu.

Czyli komputer to zło konieczne?

Hanna Bakuła: Wyłącznie. Nie znoszę tych wszystkich czatów, randek, oszukaństwa panującego w sieci. To jest jakieś degradujące dla wrażliwego człowieka.

Czy nie sądzi pani, że w dzisiejszym świecie ten wrażliwy człowiek po prostu musi korzystać z sieci, bo nie potrafi odnaleźć się w rzeczywistości?

Hanna Bakuła: Niech pan nie opowiada takich rzeczy! Mamy 2005 rok i jak dotąd ludzie mieli jakoś inne możliwości! Chociażby możliwości poznania drugiej osoby, kontaktu, itd. Myślę, że jest to przede wszystkim lenistwo i pójście na łatwiznę. Takie, np. kupowanie książek przez Internet. A pójść samemu do księgarni, a powąchać ten zapach, a poprzewracać strony. Myślę, że komputery są dla ludzi niewrażliwych. Człowiek wrażliwy nie będzie lubił komputera, będzie go używał.

To wolę nawet nie pytać o "komputerowe" malarstwo?

Hanna Bakuła: Lepiej niech pan nawet nie pyta!

Nie próbowała pani skorzystać z jakiś programów graficznych?

Hanna Bakuła: A pewnie, że próbowałam i jest to straszne! Do malowania potrzebna jest ręka. Malowanie to jest ręczna robota. Oczywiście, może pan też uprawiać seks z wibratorem i to jest dokładnie tak, jak z malowaniem komputerem.

Nie pociągają pani możliwości oferowane przez komputer, te wszystkie efekty?

Hanna Bakuła#: Ale jakie efekty? Ja zrobię lepsze sama! W filmie jest potrzebny komputer, bo ułatwia ludziom pracę i można np. z jednego konia zrobić trzysta koni. Na to się mogę zgodzić, aczkolwiek nie oglądam filmów z przeładowanymi efektami komputerowymi, różnych Matriksów i tym podobnych.


Zobacz również