Hard Corps: Uprising (Xbox 360) - recenzja

Arc System Works wzięło się za klasyk Konami. Wyszła z tego fajna produkcja, w którą świetnie bawi się ze znajomymi. System zapamiętywania stanu gry i bardzo trudna rozgrywka mogą jednak odstraszyć wielu graczy.

Tytuł: Hard Corps: Uprising

Cena: 1200 MS Points

Platforma: Xbox 360

Co to za dzieło?

Nowoczesne podejście do klasycznego tytułu 2D - Contra. W Hard Corps: Uprising Gracze wcielają się w postacie Bahamuta i Krystal, żołnierzy przechodzących przez pięknie wykonane i dopracowane poziomy. Zadaniem gracza jest przebicie się przez hordy wrogów, za pomocą całej gamy uzbrojenia, które można ulepszać. Ta futurystyczna, bo umiejscowiona w 2613 roku, strzelanina w stylu anime oddaje nam do dyspozycji dwa tryby rozgrywki: co-op online i offline. Fani gier pokroju Mega Man czy Sunset Riders od razu poczują się jak w domu.

Kto to zrobił?

Hard Corps: Uprising został wydany przez Konami, a developingiem gry zajęła się japońska firma Arc System Works, znana z takich produkcji jak BlazBlue czy Guilty Gear.

Co jest fajne?

Mało która odświeżona gra wygląda tak jak Hard Corps: Uprising. Plansze są tak ładne, że przez większość czasu czujemy się jak w dopracowanym w najdrobniejszych szczegółach odcinku Dragon Ball Z (nie ma co się dziwić, bo w końcu graficy z Arc System Works odpowiadają za dwa tytuły z serii Dragon Ball). Eksplozje, modele postaci, a nawet tła - nic nie zostało potraktowane "po macoszemu". Nawet system kontroli postaci jest niezwykle prosty.

Podczas, gdy poziomy są naprawdę proste i nieprzekombinowane, to największą przyjemność sprawia odkrywanie taktyk na wymagających przeciwników - metodą prób i błędów.

Co jest irytujące?

Hard Corps: Uprising

Hard Corps: Uprising

Odświeżona wersja shootera w stylu "idź w prawo" jest świetna, ale tylko wtedy jeżeli dostanie coś więcej oprócz oszałamiającej grafiki. Gdzie jest nowoczesny system zapisu stanu gry? To 2011 rok, nie 1985. W Hard Corps: Uprising checkpointy są od siebie bardzo oddalone i jeżeli nie wyczyścisz poziomu po trzech powtórkach musisz zaczynać wszystko od początku.

Prawdopodobnie nie byłoby to tak zauważalne gdyby nie fakt, że poszczególne levele są niesamowicie długie. Już na pierwszym poziomie musisz stawić czoła trzem różnym bossom, a każdy z nich jest trudniejszy od poprzedniego. Z ograniczoną ilością "żyć" i wyposażeniem, które się pogarsza z każdą śmiercią naszego bohatera, gra szybko wprowadza nas w stan zdenerwowania.

Przez jaki czas da się w nią grać?

Wszystko zależy od tego jakiego typu jesteś graczem. Jeżeli należysz do wielbicieli klasycznych gier arcade, a system zapisywania gry potraktujesz jako wyzwanie, wtedy spędzisz przy Hard Corps: Uprising masę czasu. Szczególnie w wypadku, gdy planujesz grać regularnie ze znajomymi. Jeżeli jednak jesteś graczem casualowym to prawdopodobnie szybko rzucisz kontrolerem o ziemię.

Czy jest warta swojej ceny?

Hard Corps: Uprising zaprojektowana jest pod kątem gracza lubiącego wyzwania. Jeśli zaliczasz się do tej kategorii, nie będziesz zawiedziony wydanymi pieniędzmi.

Autor: Terry Terrones

Tłumaczenie: Maciej Merkułowski


Zobacz również