I Ty możesz zostać Szogunem - recenzja Total War: Shogun 2

Seria Total War przenosi nas w historyczne realia, prezentuje formacje wojskowe dawnych czasów, a także uczy historii. Jednak jej głównym zadaniem jest dostarczanie rozrywki i na tym polu spisuje się wręcz znakomicie. Nie inaczej jest z Total War: Shogun 2.

Minęło ponad 10 lat od kiedy po raz pierwszy przyszło nam stanąć do walki na wyspach Japonii. Dokładnie w 2000 roku pojawił się pierwszy Shogun. Cel był prosty: zostać Szogunem, czyli wodzem naczelnym japońskich sił zbrojnych w okresie feudalnym. Nie inaczej jest w przypadku drugiej odsłony. Ponownie stajemy się przywódcą jednego z rodów i stajemy do wyścigu o panowanie.

Jest w czym wybierać: w Total War: Shogun 2 do naszej dyspozycji oddano 9 klanów (10 jest dostępny dla posiadaczy edycji limitowanej), z których każdy posiada inne jednostki specjalne. Prócz armii możliwych do produkcji tylko dla wybranej frakcji istnieją również tak zwane cechy klanu. Te mogą wpływać na podatki, szanse powodzenia misji agentów czy też zasięg ruchu na mapie. W związku z tym każdy znajdzie stronę konfliktu, która będzie odpowiadać jego stylowi gry. Oczywiście na początku rozgrywki każdy z rodów posiada ograniczone tereny, a w niektórych przypadkach także i sojuszników oraz wrogów.

Akcja Total War: Shogun 2 toczy się w XVI-wiecznej Japonii, ale konkretne daty zależą od założeń kampanii. Twórcy postanowili przedstawić graczom trzy możliwości: kampanię krótką, długą oraz "globalną dominację". Ostateczną datą końcową jest rok 1600. Jednak możemy kontynuować grę, o ile wcześniej zrealizujemy wszystkie założenia wybranego trybu rozgrywki. Dodajmy do tego cztery poziomy trudności, a otrzymamy zabawę na wiele godzin.

Mechanika rozgrywki nie zmieniła się od czasów ostatniej odsłony gry z serii Total War. Ekspansja terytorialna, rozbudowa miast i zarządzanie odbywa się w systemie turowym, natomiast rozpoczęcie walki równoznaczne jest z przełączeniem się na czas rzeczywisty. W tym drugim przypadku silnik Total War: Shogun 2 nadal robi wrażenie i umożliwia wyświetlenie do 56 tysięcy modeli jednostek na jednej mapie. W praktyce jednak nałożone ograniczenie na 20 oddziałów dla każdej z walczących stron dość skutecznie limituje dostępne i wyświetlane siły. Nie przeszkadza to jednak w toczeniu ogromnych bitew.

Ninja pukający do bram miasta w Shogun 2

Ninja pukający do bram miasta w Shogun 2

Wróćmy jednak do systemu turowego. W Total War: Shogun 2Japonia została podzielona na 65 prowincji. Każdy z obszarów posiada stolicę, której podbicie jest równoznaczne z zajęciem danego fragmentu mapy. Prócz miasta często pojawiają się obiekty specjalne, jak porty, święte miejsca, stadniny koni lub budynki o znaczeniu ekonomicznym.

Każdy z tych elementów wpływa na dochód generowany przez miasto lub właściwości specjalne rekrutowanych jednostek. Wśród prowincji na szczególne wyróżnienie zasługuje Kioto. Dlatego, że jako jedna z niewielu nie posiada żadnych budynków dodatkowych. Ważniejsze jest jednak, że stanowi "stolicę" Szogunatu i jest obowiązkowym do zdobycia obszarem w każdej z kampanii.


Zobacz również